Spacer spalonym mostem - Katarzyna Kosior - E-Book

Spacer spalonym mostem E-Book

Katarzyna Kosior

0,0
5,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

„Spacer spalonym mostem” Katarzyny Kosior to debiut literacki, w którym historia pewniej miłości staje się jedynie pretekstem do zmierzenia się z trudnymi życiowymi tematami. Adrienn, młoda, prostolinijna i wrażliwa malarka mieszkająca w Budapeszcie, poznaje niepokornego Davida. Początkowa niechęć do chłopaka szybko przeradza się w fascynację. Jednak brak rodzicielskiej, bezwarunkowej miłości, wszelkie lęki i słabości powodują, że Davidowi z trudem przychodzi odnalezienie się w świecie uczuć, dlatego postanawia on zniknąć z życia dziewczyny w momencie, kiedy uczucie między nimi wybucha z wielką siłą. Pojawiające się w głowie Adrienn miliony pytań, zmuszają ją do szukania kontaktu z chłopakiem, jednak prawdy, którą odkrywa, wolałaby chyba nigdy nie poznać. Nietypowa struktura powieści, którą charakteryzuje rozwidlenie akcji w momencie podjęcia przez Adrienn decyzji, powoduje, że czytelnik poznaje dwa scenariusze, według których potoczy się życie bohaterki. Jest to także opowieść przepełniona symbolami, a sny, których doświadcza Adrienn są busolą jej podświadomości, która próbuje ostrzec dziewczynę przed niejedną katastrofą. Które z rozwiązań wybierze Adrienn? I jak wiele jesteśmy w stanie zrobić w imię miłości dla osoby, którą kochamy?

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2015

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Katarzyna Kosior "Spacer spalonym mostem"

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2015 Copyright © by Katarzyna Kosior, 2015

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Arkadiusz Woźniak INFOX e-booki Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok Zdjęcie okładki: © Marta Bystroń Korekta: Paulina Jóźwiak

ISBN: 978-83-7900-337-2

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin

Katarzyna Kosior
Spacer
spalonym mostem

Wszystkim, których kocham

i

Daktylowi

- za spotkanie na jedną chwilę,

 którą pamięta się na resztę życia

To, co wielu ludzi nazywa kochaniem, polega na wybraniu jakiejś kobiety i ożenieniu się z nią. Wybierają ją! - przysięgam ci, sam widziałem. Tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był piorun, który strzela w ciebie i zostawia cię zwęglonego na środku patio. Powiedz, że wybierają, bo-je-kochają, ja myślę, że jest na odwrót. Nie wybiera się Beatrycze. Nie wybiera się Julii. Nie wybierasz ulewy, która zmoczy cię do suchej nitki, kiedy wracasz z koncertu.

Julio Cortázar - Gra w klasy (Z różnych stron, rozdział 93)

1

Tego ranka krystalicznie czyste niebo nad Budapesztem przypominało taflę wody. Wystarczyło delikatnie unieść głowę i przymknąć oczy, by przejrzeć się w nim niczym w lustrze. Ádrienn Madár wyjrzała przez okno swojego mieszkania położonego przy ulicy Lovas w Pierwszej Dzielnicy. „Jesień to mój ulubiona pora roku” – pomyślała. Wrzesień.

Spakowała spiesznie swój komputer i wybiegła przed dom. Bez zastanowienia skierowała się w stronę Wzgórza Zamkowego. Przemierzała ulice ciągnięta niepokojącą siłą, jakby pomiędzy tym miejscem a oknami jej mieszkania ktoś rozpostarł niedostrzegalną złotą nić, ułatwiającą jej dotarcie do wyznaczonego celu.

Miała takie swoje ulubione miejsce, w którym przesiadywała godzinami rozmyślając. Na tyłach wzgórza, wśród starych kamienic, odnalazła wzrokiem ławeczkę.[1] Uśmiechem przywitała kasztanowiec, który od lat przysłuchiwał się jej myślom.

Dziś był spokojny, ponieważ nie dało się wyczuć nawet niewielkiego podmuchu wiatru. Zmęczona długim spacerem opadła na ławkę, odgarniając z czoła ciemne włosy. Wokół leżało kilka rozrzuconych kasztanów. Dojrzałe już owoce, błyszczące, mokre od porannej rosy wciskały się w bruk, który chwilę przedtem roztrzaskał ich łupiny. Wyciągnęła rękę i podniosła kilka z nich. Dawały przyjemne wytchnienie jej jasnym dłoniom, chłodziły i sprawiały, że te stawały się miękkie i wilgotne za sprawą otulających brązowe kulki kropelek wody.

Wyciągnęła się na ławce niczym leniwy kocur, ściskając w jednej dłoni kasztan, w drugiej zaś kolczastą, zieloną łupinkę. Spojrzała w niebo. Promienie słońca przedostawały się pomiędzy liśćmi i delikatnie drażniły źrenice jej oczu. „Przeznaczenie. Czy to miejsce jest mi przeznaczone?” - zapytała samą siebie. „Moje, ono jest po prostu moje. Mój drugi dom, który dzielę z tą ławeczką i Panem Gesztenyefa”[2] - szybko odpowiedziała sobie w myślach i uśmiechnęła się.

Wyściełany kamieniem dziedziniec, za którego murem rozciągał się widok na budańską stronę miasta sprawiał, że Ádrienn, czuła się tu wolna od obaw i lęków oraz bagażu codziennego życia. Tutaj mogła być sobą. Cisza, ledwie zmącona niewyraźnymi odgłosami krzątających się po placu turystów, otuliła dziewczynę bezpiecznym kokonem. Ádrienn zasnęła.

- Dzień dobry! - dotarło do niej jak zza ściany.

Otworzyła ciężkie jeszcze powieki, próbując zrozumieć, co się dzieje. Ujrzała nad sobą sylwetkę mężczyzny, jednak promienie słońca, rażąc jej oczy, nie pozwalały dostrzec twarzy człowieka, który śmiał przerywać jej drzemkę.

- Czy mogłaby pani zrobić mi trochę miejsca? - zapytał nieznajomy. Uniosła swoje ciało na rękach, po czym niezgrabnie spuściła nogi na ziemię. Prawą dłoń, uformowaną w daszek, przytknęła do czoła, by móc wreszcie dostrzec, kim jest osoba, która zakłóca jej spokój.