4,99 €
Zamożna, wykształcona rodzina, zapewniająca dzieciom odpowiednie warunki do nauki i poznawania świata. Pozornie obraz rodziny Doroty nie budzi żadnych zastrzeżeń, bo w takich domach TO się nie zdarza... Może, dlatego rodzicom-lekarzom tak trudno było dopuścić do siebie myśl, że ich córka cierpi na poważne zaburzenia odżywiania. Jednak trudne relacje z rodzicami i najbliższymi, brak zrozumienia i akceptacji z ich strony oraz powracające winy z przeszłości urosły do rangi problemów nie do pokonania. Nadużywanie środków odurzających, samouszkodzenie oraz próby samobójcze są przejawem nienawiści do własnego ciała i sposobem oderwaniem się od kłopotów.Zagubiona dziewczyna nie radziła sobie z szantażem emocjonalnym, a także życiem pod presją innych. Chora początkowo zajada swoje problemy, by w efekcie pozbyć się ich - zwymiotować i znowu nic nie czuć. Dziewczyna uważała, że choroba to wszystko co ma, w momencie, kiedy ją straci nie będzie miała już nic. Obsesyjnie skoncentrowana na własnym ciele nie jest w stanie poradzić sobie i stworzyć normalnego związku z mężczyzną.Czy Dorota zrozumie dlaczego zachorowała, stanie się bardziej wyrozumiała dla samej siebie i drugiego człowieka, czy w końcu wyciągnie odpowiednie wnioski z bolesnej lekcji życia? Przeczytajcie, ponieważ przedstawiona w książce historia życia młodej dziewczyny jest autentyczną i bardzo wartościową publikacją, która może pomóc osobom bliskim, chorym oraz specjalistom lepiej zrozumieć problem anoreksji i bulimii.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2018
Annabelle Copenhay „Trzeba długo iść, żeby dojść do siebie”
Copyright © by Annabelle Copenhay, 2017
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2017
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie
może być reprodukowana, powielana i udostępniana w
jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Projekt okładki: Robert Rumak
Redakcja i korekta: Marlena Rumak
Skład: Jacek Antoniewski
Ilustracje na okładce: © olly – Fotolia.com
ISBN: 978-83-7900-782-0
Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.
ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin
tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706
http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]
Podziękowania dla:
E.S-R za pokazanie drogi do siebie
Pierwszego września 2009 roku, po rozmowie zpsychiatrą, zwłasnej woli zdecydowałam się pójść do szpitala psychiatrycznego na oddział zaburzeń nerwicowych. Po wielu latach leczenia, które wciąż nie przynosiło spodziewanego efektu, doszłam do wniosku, że szpital jest moją ostatnią nadzieją. Znalazłam się tam, ponieważ chorowałam na zaburzenia odżywiania – bulimię ianoreksję.
Wtedy okazało się, że to nie jest mój jedyny, ani najważniejszy problem… Zapewne, gdybym się onim nie dowiedziała, apóźniej nie zaczęła sobie znim radzić, to chorowałabym nadal albo gorzej – już by mnie tutaj nie było.
Dzisiaj wiem jedno, jeśli się bardzo chce, bardzo wierzy wto, że można być zdrowym, wówczas jest to możliwe. Wiara, prawdziwa, szczera wiara czyni cuda. Nie mówię ozaleczeniu choroby ijej nawrotach. Piszę ozrozumieniu siebie, dojściu do siebie, przyczynach zachorowania icałkowitym, bezpowrotnym wyzdrowieniu, wyleczeniu się.
Kieruję książkę do wszystkich. Do osób, które uważają tę chorobę za zwykły wymysł dziewczyn, chcących zwrócić na siebie uwagę. Do zakompleksionych kobiet inastolatek, do rodziców, aszczególnie do takich samych dziewczyn idorosłych już kobiet jak ja. Do kobiet, które wpadły wkoszmar tej choroby ialbo się leczą inie przynosi to takich efektów – jakby chciały, albo nie chcą się leczyć, bo im dobrze zchorobą, albo wstydzą się pójść do psychologa/psychiatry. Proszę, aby nie traciły nadziei, żeby nie mówiły „nie mogę przestać”, tylko wkońcu powiedziały sobie „mogę”, chociaż droga jest długa, ciężka ibolesna warto ją przejść. Warto znaleźć się na jej końcu, bo tam czeka na nas upragnione szczęście.
Moje życie, patrząc zboku mogłoby wydawać się niemal idealne. Dziecko zzamożnej, wykształconej rodziny. Od najmłodszych lat rodzice zapewniali mi idbali owszystko. Świetne warunki do zabawy, nauki, poznawania świata, wakacje za granicą. Dla wielu ludzi może wydawać się dziwne iniezrozumiałe, jak dziecko, które ma wszystko czego tylko zechce, anawet więcej, któremu niczego się nie odmawia może zachorować na taką chorobę. Wielu twierdzi, że to znudów albo dla kaprysu, żeby zwrócić na siebie uwagę, żeby być wcentrum, żeby oniej mówiono… Ta choroba wwielu przypadkach niewiele ma ztym wspólnego. Wszystkie wybryki są po prostu spowodowane tym, że przewróciło mi się wgłowie od tego „za dobrze”. Ja, mimo wszystko, nie lubiłam być wcentrum uwagi ikiedy tak się działo nie było to przeze mnie zamierzone. Wtakich momentach było mi głupio iwstyd.
