4,00 €
Herbert przeprowadził serię wykładów o tematyce rozwoju osobistego. Po kilkunastu latach powraca, aby poznać losy uczestników tamtych wykładów. Spotkane osoby opowiadają, co wpłynęło na zmianę w ich życiu.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2025
AGNIESZKA BIAŁOMAZUR
WYKŁADY
HERBERTA
2025
© Copyright by
Agnieszka Białomazur
Projekt okładki:
Agnieszka Białomazur
ISBN 978-83-65848-34-5
Wydawca: Self-publishing
Wydanie I 2025
Minęło prawie dwadzieścia lat, kiedy Herbert Wrzosowski uczęszczał na studia podyplomowe. Doskonale pamiętał, jak pewna pani profesor nadmieniła o rozwoju osobistym. W wystarczającym stopniu wzbudziła u niego zainteresowanie, by po ukończonych zajęciach udał się do najbliższej księgarni i zakupił kilka książek.
Rozwój osobisty tak bardzo pochłonął Herberta, iż postanowił zajmować się tym nie tylko prywatnie, lecz także zawodowo. Ilekroć przeczytał coś interesującego, od razu sprawdzał skuteczność zalecanych metod, a później chętnie dzielił się własnymi spostrzeżeniami z innymi. Każda pozytywna zmiana, jaka zachodziła w jego życiu, motywowała do dalszych starań.
Działalność zawodowa Herberta koncentrowała się na prowadzeniu wykładów z zakresu rozwoju osobistego. Przez wiele lat podróżował po całym kraju, poznawał nowych ludzi i odwiedzał ciekawe miejsca.
Pewnego dnia, sięgając pamięcią wstecz, rozmyślał nad swymi dokonaniami i tym, co uczynił dla innych. Zastanawiał się przy tym, jak potoczyło się życie uczestników jego wykładów. W głowie zaświtała myśl, by zbadać losy tych osób.
Na cel swej wyprawy obrał miasteczko, w którym piętnaście lat wcześniej przeprowadził serię wykładów o tematyce rozwoju osobistego. Była to miejscowość, w której każdy każdego znał albo przynajmniej słyszał o danej osobie. Stąd też wydawało się Herbertowi, iż odszukanie uczestników tamtych wykładów nie przysporzy zbyt wiele trudności.
Spakował najpotrzebniejsze rzeczy na kilkudniowy wyjazd. Nie przewidywał bowiem, iż misja ta mogłaby zająć więcej czasu niż trzy lub cztery dni. I wyruszył w drogę.
