Jest Wybór - Maciej Trawnicki - E-Book

Jest Wybór E-Book

Maciej Trawnicki

0,0
2,49 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung


Ciepła opowieść o relacjach, o przyjaźni, o prostocie egzystencji zestawiona z pozornym trudem codziennych przeciwności.
 
Piotr postanawia wykonać eksperyment. 365 dni spędza na parkowej ławce zapisując spostrzeżenia. Czuje się z każdym mijającym dniem coraz bardziej niewidzialny. Po roku postanawia wrócić do domu, a dokładniej do swojej zapomnianej dziewczyny, Malwiny. Pomoc w podróży proponuje mu Steff, niedoszły pisarz, którego spotyka na dworcu. Jednak w wyniku awarii samochodu, Steff zmuszony jest poprosić o drobną przysługę swoją byłą żonę. A z Merry sytuacja staje się coraz bardziej zagmatwana. Podróż ku Malwinie dopiero się rozpoczyna...
Kim jest Piotr? Dlaczego Steff i Merry rozstali się? Kto potrącił sarnę? Czy stary kamper potrafi jechać szybciej? 
Warto zajrzeć w karty opowiadania, bo odpowiedzi są... nieoczekiwane.
- Jest wybór-
 

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2022

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Maciej Trawnicki

 

 

Jest wybór
Ja również byłem na tej pustyni przez rok, a potem spotkałem Steffa. I Merry. Życie jest tam, gdzie ruch.

 

Wydawnictwo Psychoskok Konin 2022

Maciej Trawnicki

„Jest Wybór”

 

Copyright © by Maciej Trawnicki, 2022

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2022

Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Żadna część niniejszej publikacji

nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana

w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak

Korekta: Bogusław Jusiak

Projekt okładki: RT

Skład epub, mobi i pdf: Gregory

ISBN: 978-83-8119-938-4

 

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

https://www.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]

1. Ostatni dzień

 

Byłem w parku. Miły wiatr smagał moją lewą połowę ciała. Prawa była jeszcze w cieniu, okutana grubym kocem. Było wcześnie. Obudziłem się pięć minut po tym, jak zasnąłem. I resztę nocy już tylko siedziałem, myśląc o niczym.

Myśli o niczym są prawie rozluźniające. To takie wejście do pomieszczenia, w którym choć jest wszystko, to nie ma się chęci z tego korzystać. Niektórzy użyliby tutaj słowa „medytacja”. Ja traktuję to zwyczajnie, przyjąłem za naturalny stan odpoczynku mózgu. Centrum dowodzenia też potrzebuje wytchnienia, czyż nie?

Wiatr wiał, a ja wciąż myślałem o niczym, nawet wtedy, gdy zrzuciłem koc, aby wiatr mógł swobodnie owinąć mnie kojącym podmuchem.

Jednak była to ta pora dnia, gdy park zaczynał zapełniać się kolorami, dźwiękami, zapachami.

Najpierw pojawił się chłopak, dwudziestolatek z deskorolką. Luźne ubranie, czapeczka z daszkiem skierowanym do tyłu. Gdy już skończył palić jointa, zaczął z mozołem wykonywać triki. Potem rozpędził małe kółka deski do granic możliwości i pojechał. Gdzieś…

Wiedziałem, że za chwilę przyjdzie tutaj piękna kobieta z przystojnym mężem i grubiutkim, pomarszczonym psem. Najbardziej interesujący był pies, bowiem produkował mnóstwo małych bobków, niczym królik. Może pomylili karmy? Zachichotałem w myślach.

Ale nie dlatego czekałem tutaj całą noc. Powód był bardziej skomplikowany niż obserwowanie tutejszych wizytatorów. Usiadłem na tej ławce z bardzo ambitnym planem. Dziś miał minąć równy rok, trzysta sześćdziesiąt pięć dni. Wydaje się to długo, choć… już pierwszego dnia stałem się niewidzialny dla innych ludzi.

To był mój ważny test. Doświadczenie przeprowadzone na samym sobie. Chciałem osiągnąć coś ważnego, dotknąć zmysłami istoty człowieczeństwa… Tak, to istotnie było ambitne, przynajmniej tak wówczas myślałem.

Skończyłem studia na wydziale filozoficznym, głowę miałem napełnioną wiedzą tysięcy lat dociekań i spostrzeżeń ludzi niezwykle mądrych i świadomych. Ale wciąż zastanawiało mnie jedno: po co to wszystko, skoro życie i tak pędzi swoim torem? Te wszelkie mądre słowa, odkrycia… One są… zamknięte. Szczelnie przykryte twardymi okładkami ksiąg. Dla zwykłych ludzi, żyjących z dnia na dzień, te mądrości nic nie znaczą lub najzwyczajniej służą za naiwne sentencje motywujące do pokonania codzienności. Postanowiłem zrobić coś więcej. A może straciłem czas i przez rok nikt nie zwrócił na mnie uwagi, gdyż zostałem uznany za bezdomnego.

 

Było minęło… Wnioski, jakie wyciągnąłem, są następujące:

1. Możliwe, że test przeprowadziłem w złym miejscu. (Ale jakie byłoby lepsze od parku w dużym mieście?)

2. Tutejsi ludzie są mało wrażliwi. (Ale czy wszyscy? Ech… niemożliwe…)

3. Byłem nastawiony wrogo, negatywnie, sceptycznie. (Tak nie było, w dodatku mam przyjemny wygląd, miałem też społeczny atrybut: gitarę; byłem otwarty).

4. Ludzie mają zbyt mało czasu, aby obserwować otoczenie. (Czy dlatego miasta są monitorowane?)

5. Aby nie szykanować osób bezdomnych i ich nie poniżać, nie stara się im pomagać. (Mogą się obrazić? Czy my zaczepiamy każdego bezdomnego na ulicy?)

 

Dobrze, już kończę. Nie będę zanudzał, bo wniosków mam 365. Tyle co dni. To i tak mało.

1. Ostatni dzień

2. Peron trzeci

3. Zastałość

4. Jak pies z kotem. I sarna.

5. Naprawa

6. Wykład Piotra

7. Obrączki

8. Merry

9. Droga

10. Inny kierunek

11. Ktoś

12. Niezapowiedziani

13. Jedenaście

14. Montaż

15. Malwina

16. Czasoprzestrzeń i Indianie

17. Bywa

18. Koniec