Kwadratowy Człowiek - Lukas Gola - E-Book

Kwadratowy Człowiek E-Book

Lukas Gola

0,0
3,49 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

Rzeczywistość pęcznieje, wybrzusza się i pęka… wypluwając gwiazdy, planety… i czas…

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2016

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Lukas Gola

Kwadratowy Człowiek

Ostrzeżenie: Produkt (każdej wyobraźni) może zawierać śladowe ilości zdrowego rozsądku… i orzeszków… Ilustracje: Anna Maria Radolska
UUID: 577143d4-b0d7-11e5-bedb-119a1b5d0361
Ta książka elektroniczna została przygotowana dzięki BackTypo (http://write.streetlib.com) Simplicissimus Book Farm

Kolejność Być Może Przypadkowa

Zalążek

Kwadratowy Człowiek

Świat Z Jego Snów

Zwierzęnia

O Pelikanie I Dwudziestotrzystopniowych Schodach

Z Pamiętnika Mętnego Glonojada

Schizo-Traszki Krzywo-Rodne

Za Oknem Nocą

O Lipie, Której Nie Było

O Żyletce, Która Nie Była Tępa

O Słupie, Który Nie Miał Czasu

O Kocurze, Który Tylko Siedział

O, Spójrz...

Psychologia Wiersza

Spojrzenie Pierwsze

Spojrzenie Drugie

Spojrzenie Trzecie

Kość

Organicznik

Czasowniklina

Morfologia Wiersza

Gdy I Nigdy

Nijak

Rzeczomeleon

Wężowina

Rozkładowidowiskoza

Teologia Wiersza

Genesis

Apokalypsis

Koniuszek

Zalążek

Rzeczywistość pęcznieje, wybrzusza się i pęka… wypluwając gwiazdy, planety… i czas…

Kwadratowy Człowiek

Pod sklepieniem powiek pełza inny świat…
Zapalił papierosa, dym odbił się od ściany i upadł na ziemię. Patrzył jak kona na siedemnastym kafelku jego kwadratowej łazienki. – Pelargonia…? Nie, nie… Harmonia… Niezbyt. Agonia! Tak, prawdopodobnie. – uśmiechnął się.
…nie stworzył go bóg zszyłem go ze szmat.
Któregoś dnia kopnął w kalendarz, kartki posypały się z hukiem. To była piękna burza, bez deszczu. Błyski w oczach i pioruny pieniące się jak ślina. Nic nie pozostaje straconemu. – Kiedyś kupię ci nowy, obiecuję… Będziesz najszczęśliwszą niewdzięcznicą pod słońcem. W końcu nikt inny tam nie mieszka… Prawda?
Z wyprutej żyły i zardzewiałych krat…
Wisząc nad muszlą wymiotował w rytm szumiącej wody. Będzie z niego dumna… i z czystego dywanu. – Żyletka na twoim języku zawsze ma inny smak. Jest trochę za krótki by pociąć mi serce. Przynajmniej miło drażni przełyk…
…wybuduję w nim kiedyś na pal nabity kwiat.
W sypialni stała żelazna, czerwona ławka. Czasem patrzyła na nią gdy spał. Czuła się wtedy bezpieczna. – Niesamowicie czarne kotary… Ile one mogą ważyć? Powieśmy je na ścianie, otworzę dla ciebie teatr.
Skleję po kryjomu galerię ze szkła…
Próbował zabić tego kraba młotkiem, bez skutku. Zdecydował się poczekać na nią… i jej starożytnego dziadka do orzechów. – To była wspaniała kolacja, te szczudła i korkociąg… Wiesz… Lubię sposób w jaki urozmaicasz nasze życie erotyczne.
…by zmieścić odbicia wszystkich moich ja.
Siedział na parapecie i wróżył z wina wylewając je na ścianę. Przyglądała mu się z podziwem i fascynacją. – Nie rozumiem dlaczego nie należysz do mnie. Nie chcę cię więcej wypożyczać. Zostań na tej półce… Chociaż raz… Nie chcę innych zabawek.
Namaluję krwią na pęknietej ścianie…
Pił kawę i dziurawił nożyczkami gazetę. Siedzący na parapecie gołąb nawet nie zauważył nadlatującej popielniczki. – Piękny poranek… Chyba musimy wyciąć dziury w tych żaluzjach. Chcę sprawdzić czy pada deszcz.
…uchyloną dłoń w niedomkniętej bramie.
Pokój zasypany był kartkami najróżniejszych rozmiarów i kolorów. Leżąc na podłodze zszywał je zieloną nitką. – Zobaczysz, że ten papier toaletowy spodoba się naszemu spiżarnianemu totemowi. Projektowałem go prawie dwa lata…
W kwadratowym świecie bez duszy i powiek…
Spojrzała mu w oczy, westchnęła, przeciągnęła się, drapnęła go pazurem i zasnęła z uśmiechem na twarzy. – Nie odejdziesz, zawsze cię gdzieś odnajdę… Nawet w plamie na suficie. Obiecuję…
…żyje bezpodstawny kwadratowy człowiek.