Awanturnicy - Mateusz Juszczyk - E-Book

Awanturnicy E-Book

Mateusz Juszczyk

0,0
3,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

„Awanturnicy” Mateusza Juszczyka to literatura, której najbliżej gatunkowo do powieści przygodowo-historycznej.Fabuła tej książki rozpościera się na lata 1647 – 1658, czyli w czasie, kiedy Rzeczpospolita traci swoją siłę w Europie po wojnie z Rosją i potopie szwedzkim. W powyższe tło wpisane zostały losy Marcina Seradzkiego, cenionego szkutnika, polskiego patrioty, mieszkańca Gdańska. Głównego bohatera poznajemy w trudnym dla niego momencie życia. Rzeczpospolita nie buduje nowych statków, więc nie ma pracy. Dodatkowo, opiekuje się ciężko chorym wujem, który go wychował i Seradzki traktował go jak ojca. Śmierć wuja splata się z propozycją pracy, jaką Marcin dostaje od księcia Kurlandii i Semigalii – Jakuba Kettlera.Widzisz, ty potrzebujesz pomocy i ja jej potrzebuję. Możemy sobie razem pomóc! Wyobraź sobie teraz, co mógłbyś osiągnąć, jeśli znalazłbyś dobrą robotę w swoim fachu. Mógłbyś osiągnąć sławę i wielkie pieniądze. A z budowy małych statków handlowych nic nie osiągniesz. Widziałem jak budowałeś kiedyś dwa galeony wojenne dla wojska polskiego. Sprawdzałem cię. Pytałem i wiem, że uczyłeś się u angielskiego mistrza w Bristolu. Zapewne dobre dzieje, przeszłe już w twoim życiu. Henryk mi o tym opowiadał, twój wuj. Znaliśmy się bardzo dobrze. Angielski mistrz nauczył cię budowania wielkich okrętów. Zbudowałeś jedną fregatę w Bristolu, zbudowałeś dwa galeony tutaj, a i tak cię nie doceniono. Ja nie popełnię tego błędu.Marcin korzysta z propozycji Jakuba Kettlera przez co życie otworia przed nim mnogość różnorodnych doświadczeń i przygód. Jednak nigdy nie przestaje myśleć o swojej ojczyźnie – Rzeczypospolitej. Czy będzie on jednak w stanie porzucić świetnie rozwijającą się karierę i rodzącą się miłość do kobiety dla ratowania ojczyzny?

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2017

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Mateusz Juszczyk
Awanturnicy

Mateusz Juszczyk „Awanturnicy”

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2016 Copyright © by Mateusz Juszczyk, 2016

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Jacek Antoniewski

Projekt okładki: Robert Rumak

Korekta: Paweł Markowski

Ilustracje na okładce: © Africa Studio – Fotolia.com

ISBN: 978‒83‒7900‒535‒2

Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02

wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]

Prolog

Rok 1647

Tego mroźnego wieczoru siedział wtawernie, popijając kolejny kufel rumu. Co mu pozostało? Zimą okrętów nie budowano, ai tak wciągu roku marnie zarabiał, bo król zbroił armię na południu, gdzie zanosiło się na kolejną wojnę zKozakami. Teraz potrzebne były kopie iwielkie białe skrzydła. Tutaj wGdańsku było spokojnie, chociaż ojego życiu tego nie można powiedzieć. Nadciągały nad nie czarne chmury. Obawiał się. Dużo przeżył iwiele przykrości miało go spotkać Tak sądził, dlatego siedział na ławie ipatrząc na starego marynarza, który stracił oko wbitwie pod Oliwą, zastanawiał się co dalej. Tamten marynarz stracił oko, bo przeżył przygodę swojego życia. Wszyscy słyszeli wGdańsku oBezokim Gustawie. Wiele lat przesłużył wpolskiej mary­narce. Iaż dziw, że nigdy nie awansował. Ale po co komu awanse? - zapytał siebie. - Ważne, by mieć za co przeżyć. Nasz bohater mógł wiele stracić iwiele zyskać, nie wiedział tylko jak pokierować swoim życiem Teraz, kiedy stracił pieniądze iźródło zarobku, obawiał się, że niedługo nie będzie go stać nawet na porządny żupan. Pieniądze będzie musiał zostawić na pożywienie. Amoże to ktoś powinien nim pokierować? Nerwowo trzaskając palcami ostół rozmyślał iłyknął kolejny raz trunku.

Marcin Seradzki, bo onim tu mowa, miał wtamtym okre­sie około trzydziestu dwóch lat. Miał za sobą kilka nieudanych związków. Nigdy nie poznał tej jedynej kobiety iwątpił wto, że jeszcze się kogoś udam mu znaleźć. Praca dla niego się skończyła wGdańsku, aon przesiadywał wieczorami wtawer­nach, natomiast wdzień opiekował się śmiertelnie chorym wujem. Poza nim nie miał nikogo. Problemy mnożyły się jak wcześniej wspomniane czarne chmury. Mroźny wieczór był odzwierciedleniem tego, co trzymał wswoim sercu Marcin. Wcześniej nie miewał takich problemów. Należał do osób zdecydowanych ipewnych siebie. Wkońcu to pozwoliło mu osiągnąć wiele. Wiele, ale nie coś, co dałoby mu rozwinąć skrzydła. Nie znał rodziców, awuj mu nigdy onich nie opo­wiadał. Wogóle nikomu sam osobie nie mówił. Ludzie tutaj uważali go bardziej za dziwaka Widzieli jak wspaniałe okrę­ty potrafi budować, ale mimo to jego marzenia oodległych lądach nikogo nie interesowały. Woleli słuchać odalekiej imroźnej Rosji, ocarach io tym, co działo się na południu. Bo to tam oczy wszystkich spoglądały wowym okresie. Tata- rzy byli ciekawsi Nie marzenia oodległych koloniach angiel­skich iholenderskich, których Rzeczpospolita nie posiadała, bo król iszlachta myśleli raczej onajechaniu Turcji zpomocą Kozaków zaporoskich, aniżeli obudowie floty. To dlatego Marcin się tutaj marnował. Razem zcałą jego wiedzą. Nie chciał zabijać na wojnie za pieniądze. Nie, póki ktoś onim nie usłyszy.