Bądź czujna - Paula Bartkowicz - E-Book

Bądź czujna E-Book

Paula Bartkowicz

0,0
3,49 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

„Bądź czujna” Pauli Bartkowicz to powieść fantasy.Historia młodej, pięknej nastolatki o imieniu Ann, która obdarzona została zdolnościami magicznymi.. Mieszka w królestwie Trytii – niezwykłej krainie, nad którą pieczę sprawuje Wielki Mistrz. Kraina ta zdominowana jest przez silnych mężczyzn. Największą zgrozę wśród podopiecznych niewątpliwie budzi Stars, nauczyciel wychowania fizycznego, który znany jest ze swojej bezwzględności. Wydawać by się mogło, że w takim otoczeniu Ann jest skazana na wieczne posłuszeństwo. Nic bardziej mylnego. Ta dziewczyna, mimo swojej drobnej postury, cechuje się siłą, walecznością i odwagą. Nie da się ukryć, że lektura jest obfita w wiele szokujących momentów.W książce nie brakuje mocnego słownictwa, co jednak ma znaczący wpływ na ogólny jej odbiór i dodaje pikanterii przedstawianym faktom. Czy bohaterka poradzi sobie w świecie z przewagą męskiego pierwiastka? Czy jest dostatecznie silna, aby przeciwstawić się fizycznie silniejszym od niej? Książka nie daje jasnych odpowiedzi, co jest niewątpliwie jej zaletą. Pasjonująca historia kończy się w najbardziej zaskakującym momencie i wymaga od każdego własnej interpretacji.

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2017

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Paula Bartkowicz
Bądź czujna
Wydawnictwo Psychoskok

Paula Bartkowicz „Bądź czujna”

Copyright © by Paula Bartkowicz, 2017

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2017

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

 może być reprodukowana, powielana i udostępniana w 

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska

Korekta: Marianna Umerle, Zuzanna Laskowska

Projekt okładki: Jakub Kleczkowski

Skład: Jacek Antoniewski

Ilustracje na okładce: © lpictures [1] – Fotolia.com

ISBN: 978-83-7900-765-3

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]

Byłam na arenie. Ciężko dyszałam. Bolały mnie ręce od częstego wymachiwania potężnym, żelaznym mieczem oraz nogi od biegania iskakania. Arena była ogromna, wkształcie elipsy. Miejsce boju było pokryte brudnym, ciemnym piachem, jednak gdyby głębiej zaryć mieczem, to można by było wygrzebać żużel, anastępnie bardzo zbitą ziemię. Wokół stał wysoki na cztery metry kamienny, szary mur. Wnim wbudowano trzy stalowe bramy złożone zpionowych prętów grubości nogi dobrze zbudowanego gladiatora. Nad murem znajdowało się miejsce dla publiczności. Siedzenia były zplastiku, lecz jedno obito dodatkowo złotem, dodano miękkie, wygodne poduszki iobszyto brązoworudym lisim futrem. Znajdowało się na najlepszym miejscu, także oglądanie walk było czystą przyjemnością. Inni musieli wyginać swoje ciała iwyciągać szyje, by cokolwiek zobaczyć. Nad tym cudownym miejscem wodległości kilkudziesięciu kroków znajdowała się sporych rozmiarów wieża. To tam sterowano holografami, tam znajdowały się dźwignie służące do otwierania bram itam przebywali nauczyciele wmomencie przeprowadzania egzaminu.

Ja jedynie ćwiczyłam. Miałam dwie dość głębokie rany na lewym ramieniu. Nie poddawałam się. Pomimo ogromnego bólu, pieczenia iuczucia, jakby ktoś rozrywał mi ramię na kawałki, trzymałam miecz oburącz. Muszę go zabić! Uchyliłam się przed rzuconą wmoją stronę kolczastą kulą. Wykorzystałam sytuację. Do kuli doczepiony był metalowy łańcuch. Wlocie oplotłam go wokół miecza isprytnie skierowałam kulę wstronę mojego wroga – holograficznego trolla owysokości około sześciu metrów. Nie było łatwo, chuderlakiem to on nie był. Tak jak zamierzałam, kulka przepięknie trafiła go wtwarz. Kolec wbił się woczodół iprzebił mu oko. Kolejne trafiły wpoliczek ipod wpływem ciężaru rozrywały mu skórę na strzępy. Brunatna krew lała się strumieniami. Troll wył potężnym basem zbólu. Spojrzałam ponad jego głowę, na owo cudowne miejsce na widowni. Uśmiechał się. Widziałam to pomimo takiej odległości. Wkońcu to on nauczył mnie wykorzystywania każdej sytuacji isposobności. Nie zamierzałam go zawieść. Rozpędziłam się, uniosłam miecz ostrzem do dołu iwyskoczyłam. Troll klęczał, ściskając się za policzek ichyląc głowę aż po same stopy. „Ten cios był idealny” – pomyślałam. Wylądowałam zrozmachem na jego karku i, nim zdążył jakkolwiek zareagować, wbiłam miecz zimpetem prosto wrdzeń kręgowy. Dla swojej satysfakcji oraz wramach zemsty za zranienie ramienia zcałej siły przekręciłam go o180 stopni. Zprzyjemnością wsłuchiwałam się wchrupot kości, który odbijał się echem po murze. Troll padł inatychmiast zniknął.