Całkiem przypadkiem - Karol Machnowski - E-Book

Całkiem przypadkiem E-Book

Karol Machnowski

0,0
3,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

„Całkiem przypadkiem” to historia miłosna osadzona w realiach małego miasteczka, pisana w formie sms. Sms-owe dialogi zdradzają siłę uczuć i niezwykłe przyciąganie bohaterów, niestety, nie wszystko jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Bohaterka – Olga – to dziewczyna z problemami emocjonalnymi, wywodząca się z domu, w którym zabrakło mamy, ojciec pił, a ona sama musiała się zbyt szybko usamodzielnić. W pewnym momencie życia jej droga krzyżuje się z drogą Piotra – sympatycznego, spokojnego chłopka. Wspólne uprawianie sportu zbliża ich do siebie, choć mija sporo czasu, zanim oficjalnie stają się parą. Jak to zwykle w życiu bywa, początki są piękne, choć Piotr zaangażował się szybciej: „Tęskniłem za nią. Stała się moim źródłem radości. Rosła zaborczość wobec tego, co może być moje”. A Olga była kontaktowa wobec innych, a zimna wobec bliskich, lubiła słuchać o uczuciach, ale nie umiała o nich mówić. Z czasem sprawiło to, że znaleźli się na przeciwległych biegunach emocjonalnych. Piotr przeżywa więc głębokie rozczarowanie – bo zakochuje się w kobiecie, która nigdy w pełni nie obdarzy go pełnym uczuciem, jednocześnie nie potrafi się z nią definitywnie rozstać… Czy to wszystko naprawdę zdarzyło się całkiem przypadkiem?

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2014

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Karol Machnowski "Całkiem przypadkiem"

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok, 2014 Copyright © by Karol Machnowski, 2014

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Arkadiusz Woźniak Projekt okładki: Karol Machnowski

ISBN: 978‑83‑7900‑170-5

Wydawnictwo Psychoskok ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin

Karol Machnowski
Całkiem
przypadkiem

START

Nie wiem, od czego zacząć. Zacznę więc może od końca, żeby dojść do celu. Bo zawsze na końcu myśli się opoczątku. Chociaż dla mnie to owiele za wcześnie, aby rozmawiać okońcu. Przekonałem się, jak wżyciu można wszystko szybko iłatwo skończyć. Aprzecież życie jest długie inie zrobiłem niczego, co by to mogło spowodować. Ale wciąż muszę się zkimś żegnać. Życie to nieustanne pożegnanie imówienie „pa” kolejnym jego etapom, awszystkie momenty wżyciu są tylko jego przystankami. Jest to okrutne wswej logice.

Kiedy ją poznałem, byłem młody. Teraz też jestem młody, ale wtedy byłem młodszy. Pamiętam jak pierwszy raz odwróciła się wmoją stronę. Od pierwszego wejrzenia stwierdziłem usiebie duże zainteresowania poznawcze jej osobą. Trafiła mnie spojrzeniem wsamo serce, poraziła swoim światłem. Impuls świetlny wpada przez siatkówkę do oka, tam zostaje przekształcony na impuls nerwowy ipozostaje ślad pamięciowy, wmoim przypadku taki, którego nigdy nie zapomnę. Próbowałem skoncentrować na sobie jej uwagę. Poznaliśmy się całkiem przypadkiem na treningu, jak się potem okazało, ona próbowała się ratować psychicznie po rozstaniu ze swoim wcześniejszym chłopakiem. Podczas pierwszej wymiany zdań próbowałem zabrzmieć minoderyjnie, szukałem też fizycznego kontaktu, robiłem wszystko, aby podczas różnych ćwiczeń choć przez chwilę potrzymać ją za rękę. Wziąłem też numer telefonu iprzez chwilę poczułem się szczęśliwy.

Była zupełną przeciwnością najprzeciętniejszej zprzeciętnych przeciętności. Inna niż wszystkie. Mocniej dostrzegalna iporywająca. Jakaś, anie nijaka. Nie była zwykłym powtórzeniem typu biologicznego. Na tle innych była jakby podświetlona w3D mappingu. Iwe wszystkim niewyważona. Ibardzo dynamiczna. Pełna radości życia, jak magnes przyciągała ludzi. Miała predyspozycje do dominacji przy pozorach bierności. Wszędzie była wcentrum anie na marginesie, potrafiła odnaleźć się wkażdych okolicznościach. Awtedy, kiedy właśnie nasz związek otrzymał solidne iromantyczne podstawy, gdzie wszystko było dobre dla uczuć icały świat zdawał się być taki dobry, nasze drogi rozeszły się całkowicie izaczęły przebiegać innym torem. Drganie serca powodowało, że chciałem się do niej zbliżyć. Zrobiłem to dla szczęścia, astałem się nieszczęśliwy. Anasze chwile były zaledwie chwilkami. Idzisiejsze czasy wydają mi się zbyt współczesne.

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!