Carver - Marek Ślusarczyk - E-Book

Carver E-Book

Marek Ślusarczyk

0,0
3,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

"Carver" opowiada o losach Proximy, nastoletniego chłopca, który pochodzi z ginącej planety. Białowłosy młodzieniec ląduje na Ziemi w spokojnym miasteczku Grave Grande. Chłopak będzie musiał stanąć do walki zarówno ze swoimi prześladowcami, jak i z własnym umysłem. Grave Grande jest nawiedzane przez burze śnieżne od kilku tygodni. Jednak śnieg okaże się najmniejszym z problemów. Wkrótce do miasta zawita białowłosy młodzieniec. Proxima pochodzi z planety bliźniaczo podobnej do Ziemi, niszczonej przez Flamisów, wrogą rasę kosmitów potrafiących władać ogniem. Chłopak chce uniknąć zagłady, szuka schronienia na Ziemi. Nie może tego jednak zrobić, dopóki nie stawi czoła samemu sobie. Marek Ślusarczyk - licealista, miłośnik filmowych ciekawostek, początkujący scenarzysta. Swój czas wolny stara się rozdzielać pomiędzy dwie pasje: czytanie i pisanie książek. Swoją pierwszą powieść pt. ""Carver"" rozpoczął jeszcze w gimnazjum. Gazeta Muranowska publikowała ją w odcinkach, a całość została skończona i wydana jeszcze w liceum.

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2013

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Marek Ślusarczyk "Carver"

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok, 2013 Copyright © by Marek Ślusarczyk, 2013

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Wydawnictwo Psychoskok Projekt okładki: Marek Ślusarczyk, Wydawnictwo Psychoskok Zdjęcie okładki © Marek Ślusarczyk

ISBN: 978-83-7900-092-0

Wydawnictwo Psychoskok ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin

Marek Ślusarczyk
Carver

Prolog

O pogromcy wilków

Chłopak o śnieżnobiałych włosach pojawił się na klifie. Zjawił się znikąd, jego nagłe pojawienie można porównać do teleportacji. Miał na sobie ciemną bluzę z długimi rękawami. Nie wiadomo, czy jego spodnie były kiedyś czarne, teraz od wielkiej ilości popiołów ich kolor wskazywał prawie nieskazitelną szarość.

Chłopak, który pojawił się znikąd, musiał aż kucnąć, żeby pozbierać się po długiej podróży. Kiedy schował twarz w bluzę, myślami wracał do tego, przed czym uciekł. Inwazja. Pojmanie rodziny. Ogień. Ogień, gdzie tylko okiem sięgnąć. Sam chłopak podzieliłby los swoich współbratymców, gdyby nie był krok przed nimi. Od wszystkich myśli oderwał go przyjemny powiew chłodu, który poczuł na głowie. Podniósł się wsparty o długi drewniany kostur, któremu zawdzięczał życie. Rozejrzał się dookoła. Znajdował się na końcu dużego odłamka skały, krok do przodu, a wpadłby do zamarzniętej wody, której tafla sięgała aż po horyzont. Wszystko wokół niego było w śniegu, jego też powoli pokrywały małe płatki.

Chłopak zaczął wpatrywać się w bezkresny ocean. Ten widok dodał mu otuchy, która była potrzebna. W końcu udało mu się uciec od ognia. Zamach była szalonym pomysłem. Co też oni sobie wyobrażali?

Z tymi myślami chłopak zaciska rękę na kosturze z całej siły. Próbuje opanować swoje emocje za wszelką cenę, jednak i jego wytrzymałość ma swoje granice. Chłopak podnosi kostur i spogląda na jego czubek, jakby to była żywa istota i mówi, cedząc każde słowo:

- Nie powinieneś mnie ratować.

Potem bierze kostur w obie ręce i opiera na nim kolano, pragnąc za wszelką cenę go złamać na pół. Jednak daremnie, kostur nie daje za wygraną. Chłopak wrzeszczy na całe gardło z bezsilności, bierze kostur do jednej ręki i w złości rzuca go z całej siły przed siebie, za klif, wprost w przepaść, gdzie wbija się w połacie lodu.

Po tym rzucie chłopak pada na ziemię niezmiernie wycieńczony, lecz za to z pewną ulgą. Jednak niebo ze strony oceanu jakby zareagowało na rzut chłopaka i puściło w oddali donośny grzmot. Słysząc to, chłopak podnosi się z ziemi i zwraca uwagę na to, co nadchodzi z naprzeciwka. Leciutki śnieg, padający teraz na jego odkrytą głowę, był jedynie zapowiedzią ogromnej śnieżycy zbliżającej się od oceanu. Chłopak wolał na razie unikać wszelkich anomalii pogodowych.

Odwrócił się na pięcie i był gotów zmierzać w stronę lasu, czyli w głąb lądu, gdzie na pewno znajdzie schronienie przed śnieżycą. Zaciągnął kaptur na głowę i już miał ruszać, gdy zobaczył błyszczące ślepia wpatrujące się w niego ze strony, w którą zmierzał. Coś przyglądało mu się z zaciekawieniem. Chłopak stanął w miejscu i czekał na ruch drugiej strony. Kiedy lepiej się rozejrzał, ujrzał jeszcze więcej par oczu, wszystkie wpatrzone w niego. Nie trwało to długo. Szybko jeden z wilków wyskoczył z kryjówki, aby rzucić się na chłopca. W jego ślady poszły inne wilki. Pierwszy wilk, alfa, już był gotów zatopić kły w szyi chłopca, który stał nieruchomo, gdy poczuł, że wszystko w jego ciele staje, zamiera. Przed swoją śmiercią wilk zdążył ujrzeć jarzące się na błękitno oczy jego niepozornej ofiary, chłopca.

Kiedy ostatni z wilków padł po zamrożeniu organów, chłopak rozejrzał się, czy wilków nie było jeszcze więcej. Nawet jeżeli, reszta wilków musiała uznać chłopaka za zbyt wielkie zagrożenie, aby się do niego zbliżać. Oczy chłopaka zaczynały przestawać świecić, gdy mijał zwłoki drapieżników. Przy ostatnim nachylił się, aby przyjrzeć się mu bliżej. Martwy wilk leżał na boku z otwartą szczęką gotową do ataku. ''Ciekawe czy to jedyni mieszkańcy tego miejsca'' - pomyślał chłopak - ''Jeżeli tylko to miało mnie powstrzymać, ta planeta jest zgubiona.''

Mocny grzmot z niedaleka wytrącił chłopaka z zamyślenia. Wstał i ruszył przed siebie. Najważniejsze teraz to znaleźć schronienie.

1

O sklepie zpamiątkami

''Meteorolodzy przewidują na dziś potężną burzę zmożliwymi opadami śniegu. Wiatr może osiągnąć prędkość do stu dwudziestu kilometrów na godzinę. Zaleca się ograniczenie wyjść na dwór do niezbędnej ilości'' - zdążyło powiedzieć radio, nim Anet przekręciła gałkę wyłączającą.

''Tak, zostać wdomu'' – pomyślała Anet - ''Gdybym tylko mogła...'' Rozejrzała się po sklepie.

Znajdowała się teraz za ladą sklepu zpamiątkami, wktórym pracowała dorywczo. Sklep posiadał zbyt dużo towaru, biorąc pod uwagę rynek zbytu. Figurki yeti, drzewka szczęścia, zęby rekina, powykręcane termometry, to tylko nieliczne artykuły, które miał do zaoferowania sklep ''U Marvina'' wzapomnianym przez świat mieście onazwie Grave Grande. Pomimo to, że Anet wychowywała się wtym miejscu od dziecka, nic jej tu nie trzyma, jedynie grawitacja. Gdy tylko będzie miała wystarczająco dużo środków na koncie, kupi sobie mieszkanie winnym, większym mieście. Tam, gdzie nikt nie będzie jej znał iw końcu będzie mogła poczuć się anonimowo. Tego właśnie chce.

Póki co, Anet, dziewczyna odługich blond włosach, może jedynie pomarzyć oucieczce ztego miejsca.

Anet buja się na krześle iobserwuje chłopca obrunatnych, krótkich włosach, wymieniającego żarówkę wwyszukanym żyrandolu umieszczonym wgłębi sklepu. To Terry, między innymi to on sprawia, że jej bezwartościowa praca nie jest aż tak bezwartościowa. Oboje pracują uMarvina, razem zGannie. Anet jest kasjerką, Terry złotą rączką, aGannie zajmuje się sprzątaniem. Anet, jako kasjerka, cały czas musi przebywać wsklepie. Terry iGannie za to przychodzą do sklepu okazjonalnie, kiedy jest potrzeba coś naprawić bądź sprzątnąć. Ich szef, Marvin, rzadko odwiedza sklep, więc właściwie los całego ''U Marvina'' spoczywa na barkach Anet. Relacje Gannie iAnet nie należą do najlepszych, wprzeciwieństwie do jej stosunku zTerrym, dlatego Anet bardziej woli alarmować oprzepalonej żarówce lub zniszczonej półce, niż opotrzebie umycia podłogi. Raz Anet tak bardzo się nudziło, że celowo rozkręciła dzwonek przy wejściu, aby mieć powód do wezwania Terry'ego. Jednak teraz uczciwie można powiedzieć, że żywotność żarówki dobiegła końca bez żadnej pomocy zzewnątrz.

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!