Krakowski kredens - Mateusz Kraft - E-Book

Krakowski kredens E-Book

Mateusz Kraft

0,0
3,49 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

W jakiej sytuacji możemy oceniać moralność człowieka lub jej brak? Czy mężczyzna pracujący jako strażnik przy mordowaniu Żydów w komorach gazowych pozbawiony jest wyższych uczuć? Czy kobieta dobrowolnie oddająca się Niemcowi podczas II wojny światowej jest zdrajczynią? Czy siostra uwodząca siostrze narzeczonego ma względem niej jakieś skrupuły? Czy ksiądz-gej jest w stanie być prawdziwie oddany Bogu? Historia krakowskiej rodziny Walasików nie jest prosta. Ba! Jest nawet bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Młodość jednych z bohaterów, przypadająca na lata II wojny światowej, życie w powojennej komunistycznej Polsce, jednoczesna chęć poprawy swojego bytu i życia w godnych warunkach, to tylko z niektóre z poruszanych kwestii. Lektura „Krakowskiego kredensu” dotyka wielu tematów tabu. Porusza niewygodne kwestie, obnażając tak naprawdę najbardziej prymitywne cechy ludzkie Jednak nie ocenia. W swym niedopowiedzeniu pozostawia miejsce na własną opinię. To czyni ją lekturą niezwykle fascynującą i wciągającą

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2014

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Mateusz Kraft "Krakowski kredens"

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok, 2014 Copyright © by Mateusz Kraft, 2014

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Jacek Antoniewski Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok Zdjęcie okładki: © Udra11; Scanrail; Christian Jung; MarFot – Fotolia.com

ISBN: 978-83-7900-136-1

Wydawnictwo Psychoskok ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin tel. (63) 242 02 02, kom.665-955-131

Mateusz Kraft
Krakowski kredens

1. Janina

Przedpołudniowe słońce niemiłosiernie wdzierało się do wnętrza starej krakowskiej apteki uzbiegu ulic Norwida iśw. Doroty. Gdy telefon Janiny zaczął głośno dzwonić, wystraszyła się. Nie przywykła do tego dziwnego urządzenia, które dzieci iwnuk nakazały jej nosić przy sobie pod groźbą kary śmierci. Więc nosiła. Telefon zrzadka dzwonił iprzeczuwała, że skoro dzwoni, musiało coś się stać. Ani dzieci, ani jedyny wnuk, nie korzystały zazwyczaj ztego połączenia, regularnie dzwoniąc na numer stacjonarny idowiadując się ozdrowie dziadków. Zresztą nie otej porze. No chyba, że Piotruś…

Wystraszona, zbrzękiem upuściła niechcący lnianą torbę zzakupami, adźwięk słoika zogórkami, stłuczonego ozaniedbaną iprzetartą podłogę zkilkudziesięcioletnich, dawno niemodnych kafli, odbił się echem od szyby oddzielającej ją od farmaceutki. Woń musztardowej zalewy ogórków kozackich szybko dotarła do jej nosa. Telefon dzwonił coraz głośniej, ato zracji tego, że przewidujący wnuk ustawił jej taką funkcję, na wypadek gdyby nie słyszała pierwszych sygnałów. Nie sprzeczała się znim, bo go kochała, ale wduchu przeklinała swą starość iobwiniała ją oto, że wszystkim wmawia, że ludzie wjej wieku muszą być albo ślepi, albo głusi, albo najlepiej jedno idrugie. Przepraszającym wzrokiem spojrzała na farmaceutkę, sympatyczną brunetkę około czterdziestki – wcale nieumalowaną iniekryjącą sztucznie swego wieku, wduchu dziękując bogu, że waptece poza nią samą nie było innych klientów. Po tym, jak skończyła mocować się ze stale zacinającym się zamkiem leciwej torebki, wyjęła wkońcu dzwoniącego potwora, wduchu przeklinając wszystkich twórców nowoczesnych technologii razem wziętych, których winiła wtej chwili za całe to zamieszanie.

Jednocześnie wściekła iwystraszona cichym głosem odebrała słowami:

- Proszę, słucham…

Zamiast odpowiedzi, wsłuchawce telefonu usłyszała jakieś chrząknięcie, którego zpoczątku się przestraszyła. Już miała wyłączyć aparat, gdy ktoś wrzasnął jej do ucha:

- Halo! Halo!

Powtórzyła:

- Proszę, słucham… Kto mówi?

Nieznajomy głos, jakby nie słysząc pytania Janiny, albo je właściwie ignorując, wykrzyczał swoje pytanie:

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!