Oczami dziecka - Laska - E-Book

Oczami dziecka E-Book

Laska

0,0
4,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

Książka „Oczami dziecka" to zbiór historii z dnia codziennego, widziany z perspektywy dziecka od niemowlaka, poprzez dorastającego nastolatka, do osoby dorosłej. Przekazywanie cennych wartości dziecku, odpowiednie traktowanie, sposób przedstawiania mu świata od momentu jego urodzenia. To wszystko co nam wydaje się mało istotne, wpływa na rozwój dziecka i kształtowanie jego osobowości. Książka ma celu również uzmysłowienie dorosłym, że dziecko to nie tylko dziecko, ale aż dziecko. To człowiek, który chłonie wszystko co go otacza. Istota, który zasługuje na szacunek, szczerość, odpowiednie traktowanie i wszystko co najlepsze. Publikacja ma uświadomić rodzicom, że dziecko na świecie nie jest ze swojego kaprysu. To my - rodzice, daliśmy mu życie. Jesteśmy za niego odpowiedzialni od dnia poczęcia. I to naszym zadaniem jest zapewnić mu jak najlepszy rozwój. Nie możemy obarczać dzieci swoimi niepowodzeniami, tłumacząc sobie, że "to tylko dziecko i niczego jeszcze nie rozumie". Rozumie doskonale, nawet kiedy jeszcze nie potrafi mówić. Dopóki nikt mu tego nie wyjaśni, rozumie to po swojemu. Jeśli rodzic - wzór i autorytet dla dziecka, oszukuje je i źle traktuje - to jest ono przekonane, że tak należy robić i postępować. Odwdzięcza się nam tym, co od nas dostaje. To jak dziecko zostaje wychowane i co dostaje od dorosłych, rzutuje na całe jego obecne i późniejsze życie. Każdy człowiek, mały czy duży ma uczucia, dlatego należy mu się godne traktowanie.

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2018

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Wydawnictwo Psychoskok Konin 2018

Klaudia Tokarz-Laska „Oczami dziecka”

 

Copyright © by Klaudia Tokarz-Laska, 2018

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2018

 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

 może być reprodukowana, powielana i udostępniana w 

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Projekt okładki: Robert Rumak

Zdjęcie okładki: © pixabay - prigarci

Korekta: Autor zrezygnował z profesjonalnej korekty wydawnictwa

Skład: Agnieszka Marzol

Skład epub i mobi: Kamil Skitek

ISBN: 978-83-8119-280-4

 

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]

 

Wstęp

 

Książka, którą trzymasz w swoich rękach, być może sprawi, że odrobinę się wzruszysz. Znajdziesz w niej codzienne historie, które zdarzają się w prawie każdym domu, widziane oczami dziecka. Spróbuję przekazać Ci, jak ogromny wpływ na całe dzieciństwo i dorosłe życie człowieka ma każda chwila, każde słowo, każde wydarzenie.

Książka ta jest też dla mnie terapią. Zakończeniem ciężkiego i przykrego etapu w moim życiu.

Napisałam ją, aby podziękować mojemu bratu za to, że był. Że był dla mnie powodem, dzięki któremu teraz jestem.

Chcę też podziękować jego żonie za miłość i wsparcie, jakim obdarzyła mojego brata.

Gdyby nie spokój, który wprowadził w życie mój mąż, nigdy nie uporałabym się ze swoimi emocjami i nie byłabym w stanie napisać tej książki. Gdyby nie on nie poradziłabym sobie z przykrościami z przeszłości, które bardzo mocno zadecydowały o moim życiu. O stanie mojej psychiki. Mój mąż zaopiekował się mną. Każdemu życzę takiego partnera w spacerze przez życie.

Napisałam ją też dla mojego syna, bratanka i dla wszystkich dzieci na świecie. I dla ich opiekunów, aby pamiętali, że dzieci są ważne. Najważniejsze.

 

Poród

 

 

Ogromne wyzwanie i duży wyczyn

 

Jestem u mamusi w brzuszku już dziewięć miesięcy. Pora wyjść na świat. Jestem już gotowy. Dam mamusi znać, że możemy się już szykować do spotkania.

Mamusia zrobiła się trochę niespokojna. Jej serduszko zaczęło szybciej bić. Przede mną teraz przedostanie się z kanału rodnego do pochwy.

Mamusia krzyczy, że boli, że już nie ma siły. Jej serduszko bije jeszcze szybciej. I co kilka chwil głośno krzyczy.

Nie słyszałem jeszcze takich głośnych dźwięków.

Słyszę też innych ludzi. Na pewno jest tam tatuś. Są też głosy, których wcześniej nie słyszałem. Zaczynam się stresować.

Zrobiło mi się bardzo ciasno. Odczuwam ból, chyba tak jak mama. Co chwilę coś zgniata mnie i puszcza. Jest to bardzo stresujące i niekiedy bolesne. Gdy mamusia co kilka chwil głośno krzyczy, moje oddychanie staje się dużo wolniejsze. Wydaję mi się, że nawet na chwilę całkiem przestałem oddychać. 

Jestem już bardzo zmęczony i zestresowany. Jestem główką w dół i cały czas kręcę się w koło. Muszę dopasować się do kanału rodnego. Ustawiam barki i cały czas się kręcę i układam.

Jestem już bardzo zmęczony, zestresowany i wystraszony. Widzę bardzo jasne światło, słyszę dużo krzyków i nie jest mi już tak ciepło. Jestem zdecydowanie oszołomiony. Wokół mnie znajduje się mnóstwo barw, dźwięków, zapachów, z którymi nigdy wcześniej się nie spotkałem.

Jestem już u mamusi na rękach. Przytuliła mnie do swojego serduszka.

Odcięli mi rurkę, przez którą oddychałem. Teraz oddycham bez niej. Jest dziwnie. Ale przy mamusi czuję się bardzo bezpiecznie. Mama też powoli się uspokaja. Uśmiecha się do mnie i płacze.

Jest cudowna.

Wykonaliśmy razem bardzo trudną i ciężką pracę. Teraz będzie już cudownie.

 

Spokojny dom

 

 

Poranek

 

Otworzyłem oczy.

Leżę sobie w łóżeczku. Mamusia i tatuś chyba jeszcze śpią. Jest bardzo cichutko. Słoneczko zaczyna się wdrapywać do pokoju. Widzę, jak żaluzje rzucają cień na ścianę obok mojego łóżeczka.

Lubię tak leżeć po przebudzeniu. Nie płaczę, jak tylko otworzę oczka, bo wiem, że mamusia i tatuś są w pokoju obok i jak tylko usłyszą, że się obudziłem, to przyjdą wziąć mnie na ręce i utulić.

Koło mnie leży biały miś. Ma ogromnie duże i wystające oczy. Czasami udaje mi się go za nie złapać. Lubię też próbować z nim rozmawiać, tak jak mamusia rozmawia z tatusiem.

Zawsze, kiedy zaczynam do niego gaworzyć, otwierają się drzwi i do pokoju wchodzi uśmiechnięta mama i tak samo szczęśliwy tata. Biorą mnie na ręce i tulą bardzo czule.

Wiem, że to będzie kolejny piękny i ciekawy dzień.

 

Urodziny

 

Dziś są moje 22 urodziny.

Dostaję od rana całą masę życzeń. Zaczęłam się zastanawiać, o czym tak naprawdę marzę? Co jest mi potrzebne, żeby być w pełni szczęśliwą?

I kiedy przypominam sobie mój rodzinny dom - wiem. Chcę taką rodzinę stworzyć z moim mężem. Chcę, żeby moje dzieci, myjąc rano zęby, słyszały, jak krzątam się po  kuchni przygotowując śniadanie, żeby po ciężkim dniu w szkole wracały do domu, w którym czeka mama i tata, którym mogą wszystko opowiedzieć i schować się w ich ramionach przed całym światem. Chcę, żeby moje dzieci lubiły spędzać czas z rodzicami, bo będę ich słuchać, kiedy będą mówiły, co mają ochotę robić. Chcę, żebyśmy o wszystkim rozmawiali. Żeby moje dzieci mi ufały i przychodziły do mnie z każdym problemem. Chcę dać im taki spokój jaki ja miałam, kiedy byłam malutkim dzieckiem i dorastającą dziewczyną. 

Wrócił mój mąż. Opowiem mu o moich urodzinowych życzeniach. I zadzwonię do rodziców.

Podziękuję im za takie dzieciństwo.

 

Mieć dokąd wrócić

 

Obudziłem się na ogromnym kacu. Rozglądam się dookoła. Kilka zbitych lufek, pustych puszek i ten niesamowity smród. Nie wiem jak go nawet opisać. Nie wiem, co to może być. Nie pamiętam nawet, kto był tutaj w nocy.

Leży obok mnie jakaś dziewczyna. Nie wiem co się działo, nie wiem skąd ona się tu wzięła.

Na stole rzuca w oczy mi się coś żółtego. Indeks. No tak, wczoraj miałem egzamin. Sprawdzam ocenę. Język angielski - dobry, wychowanie fizyczne z elementami samoobrony - celujący. Uśmiecham się pod nosem, rozglądam - nie ma nikogo, z kim mogę się cieszyć.

A może byli. Przecież z jakiegoś powodu musiała być ta „impreza”.

Siadam na łóżku i zauważam, że dziewczyna się przebudza. Może powiem jej, że zdałem. W dodatku śpiewająco! Na samą myśl o tym śmieję się do siebie pod nosem.

Wygląda na wystraszoną. Nie ma na sobie ubrań i chyba nie może ich zlokalizować. Rzucam krótkie i głupie „cześć”, daję jej moją bluzę i pytam, czy zamówić jej taksówkę. Przytakuje. Dzwonię, taryfa podjeżdża, dziewczyna w swoich spodniach i mojej bluzie odjeżdża. Nie znam jej imienia i raczej nigdy go nie poznam.

Siadam na łóżku, otwieram wszystkie okna i zaczynam ryczeć. Z wkurzenia. Nie chciałem takiego życia. Nie chcę tej speluny, nie chcę widzieć rano takich dziewczyn (była piękna, ale też wystraszona, skacowana, a może nawet jeszcze pijana).

Pakuję rzeczy, zaglądam na górę do właściciela informując go, że muszę się wyprowadzić. Właściwie chyba się ucieszył. Wsiadam w auto i jadę. Do domu. Mama o nic nie pyta. Mówi, że mój pokój czeka, a po południu przejrzymy oferty mieszkań do wynajęcia. Idzie robić obiad.

Przychodzi do mnie tata, daje ciepłą herbatę i pyta, czy w pracy w porządku. Tak, na szczęście pracę udało mi się zachować. Pracuję z młodzieżą, która rozpoczynała swoje życie w poprawczaku. Chciałbym w tej pracy zostać jak najdłużej.

Mama przynosi mój ulubiony, truskawkowy koktajl i pyta: „I jak? Dobry? Celujący?”. Pamiętali. I wiedzieli, że nie zawalę. Podaję im indeks, siadam na fotelu, biorę łyk koktajlu i znów czuję się jak dziecko.

Spokojny.

Wiem, że wrócę na swoje tory i wszystko będzie dobrze. Mamo, Tato, dziękuję za spokojny dom.

 

Dziękuję za spokój

 

Tata od nas odszedł, gdy miałam 6 lat. Mimo tego mam z nim sporo wspomnień. Pamiętam głównie, jak 12 lat temu cieszyłam się, kiedy pakował swoje rzeczy.