4,99 €
„Odnaleziona odwaga” Dragony Rock to romans paranormalny, czyli połączenie realizmu z fantastyką. Bohaterką jest dwudziestokilkuletnia Lina, która z objawami depresji i schizofrenii, po śmierci przyjaciela – psa Xeny, trafia do szpitala psychiatrycznego. Tam poznaje młodego psychologa – Subaru. Oboje wpadają sobie w oko, później także do serc. Życie chłopaka okazuje się zagrożone, kiedy ktoś próbuje go zastrzelić podczas randki z Liną. Tym samym dziewczyna też znajduje się w niebezpieczeństwie. Psycholog musi ukryć się na jakiś czas i to samo proponuje kobiecie. Lina po raz pierwszy opuszcza dom rodzinny i wyjeżdża z Subaru do jego posiadłości, by wspierać ukochanego. Na miejscu okazuje się, że chłopak jest nie tylko nieziemsko przystojny, ale i bajecznie bogaty. Do tego wszystkiego posiada szereg niedostępnych zwykłym śmiertelnikom umiejętności, które ujawnia przed ukochaną. To stanie się początkiem ich wspólnej drogi, podczas której będą przekraczać granice realnego świata. Czy taki związek ma jednak szansę przetrwać i szczęśliwie się rozwijać?Powieść Dragony Rock skierowana jest do osób, które po pierwsze lubią szybką akcję, bowiem autorka, redukując opisy do niezbędnego minimum, bardzo mocno dynamizuje akcję. Po drugie, do miłośników literatury fantasy, ponieważ główni bohaterowie książki obdarzeni są paranormalnymi właściwościami, choć starają się nimi nie afiszować. Po trzecie, po książkę mogą sięgnąć również ci, którzy lubią historie o miłości i namiętności, czasami nasyconej delikatną perwersją.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2014
Dragona Rock "Odnaleziona odwaga"
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2014 Copyright © by Dragona Rock, 2014
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Skład: Arkadiusz Woźniak INFOX e-booki Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok Zdjęcie okładki: © Fotolia – sumnersgraphicsinc; Fotolia – sakkmesterke Korekta: Paweł Markowski
ISBN: 978-83-7900-286-3
Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin
Patrzyła przez okno niewidzącym wzrokiem, a łzy zamazywały jej oczy, gdy słyszała popiskiwania z bólu w pokoju za nią.
Rodzice siedzieli na podłodze, próbując złagodzić ból ich najdroższego pieska.
- Will jest u babci? – zapytała ją mama, głaszcząc Xenę po głowie.
- Tak – szepnęła, starając się nie płakać. – Zaprowadziłam ją jakiś czas temu.
- Dlaczego wróciłaś? Trzeba było z nią zostać – powiedział jej ojciec.
Lina zacisnęła gwałtownie powieki, słysząc chrapliwy oddech swojej kochanej psinki.
- Nie mogę - szepnęła.
- Lina, kochanie, przecież cierpisz – Liliana mówiła przez łzy.
- Nie mogę jej zostawić – powiedziała przez ściśnięte gardło. – Ale boję się na to patrzeć.
Wtedy usłyszała pisk i mimowolnie spojrzała na umierającego psa.
- Gdzie ten cholerny weterynarz? – wychlipała i podeszła, widząc, że mała patrzy na nią swymi ślicznymi, ciemnymi oczkami.
Padła obok niej i zalała się łzami.
- Xenuś – zaczęła płakać.
- Xenuś, moja malutka – nachyliła się i przywarła ustami do jej małej główki.
- Spokojnie kochanie – szeptała, całując ją delikatnie i szlochając potwornie. – Jeszcze troszkę. Jeszcze troszkę i przestanie boleć.
Pies zaskomlał, a Lina zawyła z rozpaczy.
- Gdzie ten weterynarz?! – krzyknęła histerycznie. – Gdzie ten cholerny weterynarz?!
- Lina – Liliana przytuliła ją mocno, płacząc na równi z córką. – Linuś uspokój się. Xena powinna odejść w spokoju.
- Ja nie chcę – szlochała. – Nie chcę by odchodziła! Xenuś… - odwróciła się do psinki, która miała mokry pysk od łez. – Xenuś… - przytuliła ją.
Pies ostatkiem sił uniósł łeb i polizał ją po policzku. Potem jej pysk opadł i znieruchomiała.
- Nie. – Lina zesztywniała. – Nie – powtórzyła i odsunęła się by spojrzeć na nią.
Nie ruszała się.
- Xena? – zaczęła ją głaskać po głowie. – Xena?
Kris bez słowa wziął koc i zaczął ją przykrywać.
Lina poczuła, jak coś w niej umiera. Krzyknęła:
- Xena!
Siedziała na ławce z wbitym w niebo pustym wzrokiem.
Było z nią źle. Bardzo źle. Tak źle, jak nigdy nie było. Koszmar, jakim była śmierć jej najlepszej przyjaciółki Xeny, utrata jej bezwarunkowej miłości, była dla niej niczym cios wserce. Poczuła wtedy, jak umiera część jej samej.
Dzień po tym zdarzeniu Lina zamknęła się w sobie. Nie docierało do niej nic. Nic nie dawało jej szczęścia. Rodzice do tego stopnia nie dawali sobie z nią rady, że z bólem serca wezwali pogotowie. Byli u niej codziennie, lecz ona nadal nie kontaktowała za bardzo, jakby jej umysł był zbyt otępiały, by mogła funkcjonować.
- Lina, kochanie? – Liliana usiadła obok córki i przeczesała jej ciemnoblond włosy, by zabrać przydługą grzywkę z twarzy. – Jak się czujesz?
Nie odpowiedziała, tylko jej oczy lekko się zaszkliły.
Kris usiadł z drugiej strony córki.
- Zobacz, mamy dla ciebie twoją ulubioną czekoladę – położył jej na kolanach tabliczkę z nadzieniem kokosowym. – Lepiej szybko ją zjedz, zanim ja się do niej dorwę – zażartował.
Zamknęła oczy i spojrzała tępo na czekoladę. Ręce jej drżały, gdy próbowała ją otworzyć. Serce Krisa ścisnęło się z bólu, ale wysilił się na pogodny ton.
- Daj, ja to zrobię.
Otworzył ją i oddał. Zerknął na żonę i zobaczył, że udaje, iż patrzy w drugą stronę. Widział jak drży i domyślił się, że płacze. Uznał, że to on musi jakoś wciągnąć córkę w rozmowę.
- Córeczko, jak się dziś czujesz? – zapytał.
Patrzył, jak bierze kostkę i bez zainteresowania gryzie kawałek. Poczuł łzy pod powiekami.
- Słyszałem, że znowu zaczęłaś jeść – starał się dalej. – Może masz jakieś szczególne życzenie? Co mamy ci kupić?
Zacisnęła powieki. Choć była zamroczona załamaniem i lekami, ciągle jakaś część jej mózgu funkcjonowała. Była jednak zbyt słaba, by wychodzić. Wiedziała gdzieś w środku, że krzywdzi rodziców, ale nie umiała walczyć z rozpaczą. Jej mózg jakby się wyłączył. Czuła zbyt dużą pustkę w sobie. Ale chciała dać znać, że kontaktuje. Chciała jakoś im odpowiedzieć.
- Mleko – powiedziała cicho.
Kris i Liliana bezwiednie złapali ją za ręce, patrząc na nią zniedowierzaniem.
- Kochanie, co powiedziałaś? – Liliana szepnęła bez tchu.
- Mleko… czekoladowe… - starała się ze wszystkich sił walczyć o siebie. – Obiad…
- Tak? Co chcesz na obiad? – Liliana czuła w końcu promyk nadziei. – Może kluski śląskie i rolady? I czerwona kapusta?
Lina pokiwała głową.
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
