3,49 €
„Okruchy Życia” autorstwa Stefana Jakscha to powieść obyczajowa.Śledzimy w niej życie Piotra Wrońskiego od dzieciństwa przez czasy szkoły średniej i studiów, aż do dorosłego życia. Czytelnik uczestniczy w sukcesach i porażkach bohatera, jest świadkiem jego zmagań z nierzadko dramatycznymi sytuacjami, jakimi zaskakuje go życie. Piotr jest synem cenionego lecz przedwcześnie zmarłego lekarza. Sam, po wielu perypetiach, też kończy medycynę i dzięki swojej ambicji, pracowitości oraz uczciwości zyskuje szacunek wśród pacjentów, a także w swoim środowisku. W trudnych momentach życia, na jego drodze stają ludzie, którzy go wspierają i wskazują kierunek, w którym powinien podążać. Życia nie da się przejść bezboleśnie, więc i Piotra spotykają traumatyczne wydarzenia...Autor umieszcza swoją historię w PRL-owskiej rzeczywistości. Jest ona jednak tylko subtelnym tłem, z którego rzadko przebijają się aluzje do ówczesnej sytuacji politycznej. Bo nie polityka jest bohaterką tej książki, lecz człowiek. Człowiek, który nieustannie jest w drodze, próbując odkryć prawdę o sobie i otaczającym go świecie.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2017
Stefan Jaksch „Okruchy Życia”
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2016 Copyright © by Stefan Jaksch, 2016
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie
może być reprodukowana, powielana i udostępniana w
jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Skład: Jacek Antoniewski
Projekt okładki: Robert Rumak
Korekta: Ryszard Krupiński, Paweł Markowski
Ilustracja na okładce: © Marina P. – Fotolia.com
ISBN: 978‒83‒7900‒592‒5
Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o.
ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin
tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706
wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]
Doktor Adam Wroński był szczupłym, lekko już szpakowatym mężczyzną. Wwieku 40 lat był już znanym icenionym chirurgiem, który potrafił każdego pacjenta cierpliwie wysłuchać, aponadto obdarzał go pogodnym uśmiechem. Swoją karierę zawodową rozpoczął wSzpitalu Bielańskim wWarszawie, gdzie systematycznie dążył do podnoszenia swoich kwalifikacji. Tam też uzyskał pierwszy idrugi stopień specjalizacji chirurgicznej, anastępnie tytuł doktora medycyny. Wżyciu zawodowym charakteryzowała go swoista iniepowtarzalna charyzma. Wpewnym okresie, sytuacja rodzinna zmusiła go do wyjazdu do Jeleniej Góry, gdzie na tzw. prowincji zpowodzeniem wykorzystywał wiedzę idoświadczenie zdobyte wWarszawie. Kiedy jego córka Luiza zdała do czwartej klasy liceum, wówczas stwierdził, że jest to już dostateczna motywacja, aby wrócić do Warszawy, gdzie ona mogłaby studiować wybraną psychologię, amłodszy syn Piotruś bez żadnego ryzyka kontynuowałby naukę wszkole podstawowej wstolicy. Kiedy okazało się, że jego wniosek został zaakceptowany izaproponowano mu etat wszpitalu klinicznym, nie namyślał się ani chwili. Wyjechał do Warszawy, gdzie udało mu się wynająć domek wLeśnej Podkowie. Od tego czasu wszyscy zaczęli się przygotowywać do wyjazdu. Nie brali żadnych mebli, gdyż wynajęty dom był kompletnie umeblowany. Po miesiącu wszyscy już mieszkali wjednorodzinnym domku zogrodem. Doktor od początku rzucił się wwir pracy wszpitalu, acałość urządzania domu iinnych obowiązków spadła na jego żonę Dorotę, która bardzo dobrze realizowała się, jako żona, matka igospodyni domowa. Na nią też spadł obowiązek załatwienia przeniesienia Piotra do szkoły. Luiza jeszcze przed wyjazdem zdała egzamin wstępny iteraz zpewną emocją oczekiwała na rozpoczęcie studiów. Leśna Podkowa, ładna ispokojna miejscowość, była wytchnieniem iodpoczynkiem dla ludzi pracujących wWarszawie, jednak dla młodzieży była to nudna mieścina. Powoli wszystko się stabilizowało.
Piotr rozpoczął naukę wnowej szkole, aza miesiąc Luiza rozpoczynała studia. Doktor Ruczaj wnowym środowisku lekarskim szybko zyskał opinię wybitnego chirurga, wzwiązku, zczym miał też wielu pacjentów. Wdomu zarządzała pani Dorota, która dbała ocałą organizację życia domowego. Była ona kobietą, która, mimo, że nigdy się nie malowała, zachowała na swej twarzy jeszcze ślady klasycznej urody. Od początku małżeństwa poświęciła się pracom domowym wychowywaniu dzieci, co wpełni ją satysfakcjonowało. Zawsze była spokojna iwyrozumiała, zarówno dla dzieci jak imęża. Piotr początkowo nie potrafił odnaleźć się wnowej szkole. Koledzy patrzyli na niego jak na przybysza zprowincji iniejednokrotnie słyszał pod swoim adresem obraźliwe uwagi. Wczasie przerw otaczał go rozkrzyczany tłum kolegów, przekrzykujących się wszyderczych wyzwiskach. Przewodził im rudy Staszek Wiśniewski, który wprawdzie wyglądał jak wiejski parobek, ale jednak był warszawiakiem. On też kilkakrotnie prowokował zaczepki. Wtakich sytuacjach zawsze jednak wkraczał do akcji Hubert.
– Co się dzieje? – Oco ci chodzi, Staszek? – Może powiesz to mnie?
Hubert Hofman miał wklasie niepodważalny autorytet inikt mu się nie sprzeciwiał. Któregoś dnia, pan od WF‑u przyniósł na lekcję dwie pary rękawic bokserskich, aby pokazać im podstawowe techniki walki. Po krótkiej instrukcji zapytał:
