6,49 €
Świat przepełniony korupcją, mordami i naiwnymi marzeniami. Miejsce w którym nikt nie jest bez winy. Życie, którego wartość odmierza jedynie potęga oraz zasobność sakwy. Książka opowiada o losach bohaterów zamieszkujących miasto Dellan znajdujące się na terenach upadłego królestwa. Historia opowiedziana jest z punktu widzenia kilku powiązanych lub niepowiązanych ze sobą bohaterów. ,,Preludium. Skalani grzechem” jest dowodem na to, że kreatywność to warunek niezbędny do stworzenia dobrego fantasy. Konrad Morowski, z rozmachem nakreślił wizję innej rzeczywistości. Główny bohater historii to Nevo – młody mężczyzna, uczeń mistrza Inkwizycji, Belhara. Poznajemy go już na samym początku i odtąd będziemy z nim przeżywać niecodzienne przygody. Książka obfituje w liczne zwroty akcji, zaskakujące incydenty i dynamiczne opisy starć. Konrad Morowski bardzo plastycznie kreuje nowy świat: przykłada wagę do wyglądu postaci, sposobu zachowania, wzajemnych zależności, a także otoczenia, w jakim powołał je do życia. Nie brak również wątków miłosnych z bohaterkami kobiecymi. Niewątpliwie jedną z ważniejszych reprezentantek płci pięknej jest Skaya – jej historia interesująco splata się z historią Nevo. Czy ta opowieść będzie miała szczęśliwe zakończenie? Czy autor zasieje w czytelniku ziarno niepewności, pozostawiając zakończenie otwartym? ,,Preludium. Skalani grzechem” to trzymająca w napięciu książka, słuszna dawka fantastyki dla każdego fana tego gatunku.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2018
Konrad Morowski „Preludium. Skalani grzechem”
Copyright © by Konrad Morowski, 2018
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2018
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie
może być reprodukowana, powielana i udostępniana w
jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Projekt okładki: Robert Rumak
Zdjęcie okładki: © Fotolia - Heartland Arts; Fotolia - Elena Schweitzer
Korekta: Marianna Umerle, Marlena Rumak
Skład: Agnieszka Marzol
Skład epub i mobi: Kamil Skitek
ISBN: 978-83-8119-249-1
Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.
ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin
tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706
http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]
– Mieszkańcy Dellan! Widzę was chorych, zmęczonych, głodujących. Żyjących wprzerażeniu przez kolejne dni. Wasz król Lear III zawiódł. Zaprzedał własną duszę przeklętemu bogowi! Awy ślepo za nim ruszyliście. Teraz zgromadzeni tutaj przed kaplicą świętego ojca szukacie ratunku. Powinniście jednak spojrzeć we własne dusze. Przyszliście tu błagać iprosić opomoc. Żadne zwas nawet nie pomyślało owzięciu odpowiedzialności za swe czyny. Tylko uciekacie, tak jak zrobiliście to wcześniej. Kuszeni wizją dostatniego życia odrzuciliście jedyną słuszną wiarę. To, co was spotkało nie jest przekleństwem czy niesprawiedliwością ze strony losu. To najprawdziwsza kara. Wasze królestwo padło, rozszarpane od wewnątrz przez was samych. Niegdyś potężne, południowe miasta obecnie stoją wzgliszczach. Barbarzyńcy, korzystając zzaistniałych wydarzeń, wdarli się na wcześniej bezpieczne tereny. Gwałcili iporywali kobiety, zabijali mężczyzn ipalili wasze domy. Piekielne monstra grasują po całym kontynencie. Askąd się wzięły? Zwaszej naiwności igłupoty! Wierzyliście, że zawładniecie pradawną potęgą. Dobrze wiedzieliście, że okiełznać ją mogą tylko wybrańcy jedynego iprawdziwego boga. Od niego pochodzi moc czysta inieskazitelna, jedynie ona jest wstanie leczyć rany ipowstrzymywać pomioty mroku! Cała reszta to tylko naiwni głupcy, wierzący wsłuszność własnej prawdy. Szkoda tylko, że ich niebezpieczne praktyki przynoszą ból icierpienie, ito nie tylko im. Wiedźmy, czarownice, druidzi oraz wielu innych. Nie ma dla nich ratunku. Raz opętany już nigdy nie powróci na prawą drogę. Jednak jest jeszcze nadzieja. Nawet jeśli nasz stwórca odwrócił się do was plecami, wciąż możecie szukać odkupienia. Któż, jak nie człowiek może pomóc drugiemu człowiekowi? – Stary mnich nabrał powietrza wpłuca iwypowiedział donośnie następne słowa. – Wasi bracia wam pomogą!… Jedyne czego pragną wzamian, to wsparcie; zarówno duchowe, jak imaterialne. Wasze dzieci mogą zasilić szeregi jedynych sprawiedliwych ipomóc temu światu odzyskać dawną chwałę! – Ludzie, oczarowani wspaniałą przemową, zaczęli wykrzykiwać wiwaty na cześć swych przyszłych obrońców. Przedstawiciel kościoła powoli wycofał się wcień, zostawiając za sobą ludzi weuforii. Jednak woddali można było dostrzec kogoś, kto stał nieruchomo. Odziany wszare szaty młodzieniec zczerwonymi od wściekłości oczami. Doświadczenie życiowe nauczyło go prawdy odnośnie obrońców wiary. Najgorsze dla niego było to, że chcąc osiągnąć zamierzone cele musiał zostać jednym znich. Musiał stać się inkwizytorem.
Ciemne chmury rozproszyły się, pozwalając promieniom słońca oświetlić ponure ulice starego miasta. Mieszkańcy ruszyli wróżnych kierunkach. Dziedziniec przed kaplicą opustoszał. Została na nim tylko jedna postać. Stała nieruchomo spoglądając wniebo zlekkim rozgoryczeniem na twarzy. Wiatr poruszał praniem wywieszonym na linkach między oknami. Dało się dosłyszeć szczęk drewna; to stare okiennice poddawały się podmuchom, skrzypiąc iuderzając wściany domów. Zrobiło się spokojnie, do tego stopnia, że nikt nie mógł sądzić, iż kraj się rozpadł, aposzczególne państwa-miasta toczą ze sobą zażarte konflikty onajmniejsze skrawki żyznych ziem. Na każdym ważniejszym budynku powiewały chorągwie upadłego kraju. Wkrótce jednak ich miejsce miały zająć symbole nowego porządku. Nagły powiew zawieruchy zerwał nakrycie głowy młodzieńca, ukazując jego czarne rozczochrane włosy. Całe to zajście sprawiło, że przebudził się ze swoistego transu. Mozolnymi ruchami przetarł twarz wyczuwając lekki zarost.
– Ech. Chyba pora się ogolić. – Po tych słowach odwrócił się. Nie był zbyt zaskoczony, gdy dostrzegł znajomą twarz znajdującą się za nim.
– Mam wiadomość od mistrza Belhara – oznajmił jeden zinkwizytorów podchodząc do młokosa.
– Czego znów chce? – odparł zirytacją wgłosie.
