5,49 €
„Shavrill – Prośba i Żądanie” Tomasza Kołomyjskiego to powieść fantasy, która przenosi czytelnika w nowy wymiar fantastyki.Książka przedstawia historię jedenastu postaci, których losy splatają się ze sobą. Fragmenty ich biografii z przywołanych wspomnień będą miały kluczowe znaczenie dla historii Efferenu – świata aniołów, dżinów, tytanów, elfów, bestii, duchów, diabłów, demonów i ifrytów, żyjących w Królestwie Elfów, Otchłani i Celestii. Poznajemy refleksyjne, ciekawe świata osobowości, zainteresowane tym kim są i skąd pochodzą, uwikłane w sieć własnych intryg. Na przykład Elfy, istoty kochające się w pięknie, magii oraz życiu rodzinnym to pod wieloma względami przeciwieństwo współczesnego człowieka. Rozpoczynającą się wojnę w Efferenie pomiędzy Królestwami Elfów przerywa wydarzenie bez precedensu. W świecie Elfów pojawia się Shavrill, ktoś, kto niegdyś był wyjątkowo okrutnym elfem, lecz teraz na mocy zaklęcia stał się niepokonanym herosem.Kim jest Shavrill? Co nim kieruje? Spaceruj z bohaterami po skąpanym ciepłym blaskiem Villed – mieście czarodziei i wojowników. Stań twarzą w twarz z najgroźniejszymi z bestii. Zwiedź lochy Pandemonium – międzysferycznego więzienia, z którego żadna dusza nie wymknęła się przez wieki. Masz odwagę, by odnaleźć siebie po drugiej stronie rzeczywistości? Przeżyj epicką przygodę opowiedzianą wierszem i prozą.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2015
Tomasz Kołomyjski „Shavrill – Prośba i Żądanie”
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2015 Copyright © by Tomasz Kołomyjski, 2015
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Skład: Wydawnictwo Psychoskok
Projekt okładki: Tomasz Kołomyjski
Korekta: pobieżna
ISBN: 978-83-7900-454-6
Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o.
ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-500 Konin
tel. (63) 242 02 02, kom. 665-955-131
wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]
Zakładam istnienie Efferenu,
Świat to o tyle różny od Urantii,
O ile w sprzeczności stoi do nauk fenomenów,
Magia, która z techniką ma ciągłe zatargi.
Boicie się innych? Przestraszcie się siebie.
Potęga jest chwałą za życia.
Rozproszcie swe lęki huśtając się w Niebie,
Bo wzrosną Wam w Piekle niebycia.
Przemieńcie się teraz, wyzwalam osoby
Z karmienia się bólem przeznaczeń,
Otwórzcie swe oczy, już będąc jak nowi,
A wtedy On z Wami zapłacze.
Wnet cud się wydarza, Świat Magii ożywa.
Czas pryska, bo nagle się wstrzymał.
Świat elfów, tajemnic, gdzie moc i intryga,
Oczyma się duszy odkrywa.
Nic jasne znów nie jest, lecz takim się stanie,
Wyjaśnią się części zagadki,
Wyznaczam Wam ludzie, wszak trudne zadanie,
Zakończcie je choćby ostatni.
Pytacie?
Odpowiem.
Nie wiecie?
A kto wie?
Przebudźcie się znów dla Wszechświata,
W miłości rozpłynie się strach.
I skończą się chwile i lata
A wieczność zastanie Was tak.
Mezzarius
Łącząc się wuścisku, wsłuchuję się w oddech Shantis. Wjej oczach iskrzy się życie tańczące wduszy. Jak pnącza winorośli wiją się wmiejscu, które obrastają, tak energie naszych myśli splatają się wekstazie. Nie jest to zwyczajny akt miłosny. Dziś ekscytacja łączy się ze zdumieniem, gdy sięgając szczytu, dusze wychodzą zciał, aby pójść tam, gdzie nas wezwano - do Królestwa Białej Magii, zwanego też Rajem.
- Stało się.
- Tak, Mezzariusie.
- Shantis?
- Panie?
- ZTobą na zawsze.
- Nawet gdybyś nienawidził. Niech ta chwila...
- Piękna... Szkoda, że nie mam słowa potężniejszego niż to.
- Jest jedno.
- Powiedz, jakie?
- Kocham.
Obmywa nas złote światło iuderza biel chmur. Nic ze świata elfów nie równa się ztym widokiem. Po horyzont roztacza się majestat Celestii, stolicy Niebios. Można by stać tam inigdy nie drgnąć, lecz tęskniąc za błogością, ruszamy spacerowym krokiem przed siebie.
Anioły dbają odomostwa. Jak najwięksi ze śmiertelnych, oddając się miłosierdziu, pielęgnują „cząstkę Stwórcy” wświątyniach dusz, tak te dzieci wieczności budują idoglądają dzieła swoich marzeń. Woddali lśni Pałac Celestiana, Wszechmogącego Awatara Białej Magii, ucieleśnienia dobra zramienia Wszechświata. Wiodą do jego bram schody, wykonane jakby zbiałego marmuru. Skręcają one na zachód aż do ostatniego stopnia. Tylko one oddzielają nas od bezkresnych przestworzy, gdy krok po kroku idąc, stajemy przed wejściem.
Żegnając błękit nieba, witamy tę samą barwę serafinów, ich dwóch, uchylając skrzydła ze swych oczu, przenika nas spojrzeniem. Jak cherubini są niby dzikie płomienie wnamiętności kochania, tak serafini podobni są mrozom tęsknoty.
Wspomniałem oaniołach zognistymi skrzydłami - przybywają, abyśmy wszóstkę ukryli się wcieniu pierwszej sali zamku.
- Droga wiary zawsze prowadzi przez ciemność zwątpienia - mówi jeden zduchów.
Ogień tlący się wich sercach rzuca blask, rysujący zawartość komnaty, wydającej się nie mieć końca. Wjej mrokach widnieją ukryte przedmioty.
- To skarbiec. Bogaty jest Władca, lecz skoro te dary nie są dla niego ważne, niech wołają błądzących poszukiwaczy prawdy.
Jedynie to, że myśli me krążą wokół Shantis, chroni przed kuszeniem... tyle artefaktów, az nimi potęgi. Jednak ten, który nas wzywa, nie dba onie ija też nie zadbam, bo znam swój prawdziwy obiekt westchnień, jedyną ulgę wmękach.
Chwile dłużą się między myślami, gdy idąc korytarzem, promienie słońca odżywiają duszę. Okna po lewej, większe odnas, otwierają perspektywę biało-złotych chmur, jak zobrazów dawnych mistrzów, którzy zapatrzeni wswoje dzieła, unoszą się wich wymiary. Wtym świetle anioły towarzyszące nam nie są już ani gorące, ani zimne, wydają się platynowe izłote jak większość podobnym im wSali Tronowej, będącej przed nami.
Wynurzają się drzwi zblasku, Shantis promieniuje uśmiechem, każdy elf wychylając się poza obojętność swej etyki, ku prawości idobroci, marzyłby, żeby być tu znami, aby karmić zmysły. Jak przed dziećmi staje cudowne iniezwykłe wesołe miasteczko dające zapomnienie iradość wdoczesności życia, tak inam przyszło znaleźć się wtej rozkoszy, wśród najgodniejszych osobistości Nieba, naprzeciw skromnej wswej posturze postaci Wszechmogącego.
Zaskakuje tym, jak niepozorny się zdaje. Dziecko wbiałej, jedwabnej szacie, podobnej do tych, które noszą mnisi wnaszychstronach. On pośrodku mały, aod niego odchodzą rzędy tronów, gdzie zasiadają Arbitrzy. Ci, podobno, sądzą żywych iumarłych zramienia Stwórcy. Mimo że czas to pewnie zabawka wich rękach, przybierają postać sędziwych sędziów.
Medi'val, Heros Edeński - mój namiestnik, czeka na nas cierpliwie jakby oglądał kołyszący się na wietrze, spadający liść. Stajemy razem. On po prawej, Shantis po lewej stronie, szukając Celestiana, dziecka igospodarza tego ponadczasowego przybytku.
Ten wstaje, bosy, jasność wzroku ponad miarę skupia naszą uwagę, tak że zapominam chwilami kim jestem ipo co przybywam, zatracając się wtej mocy.
Twarz łagodna wrysach, bezpłciowa, lecz serdeczna, nieskazitelna, bliższa ludzkiej niżelfiej wswej urodzie.
- Oto gości wśród nas, Mezzarius, - zaczyna Herold - „Ten, Którego Nie Widać”, „Skryba Elfich Żywotów”, ubiegający się otytuł „Pana Życia iŚmierci Królestw Elfów” -kłaniam się, słuchając szeptów uznania - przy nim iw jego sercu, Shantis, najbliższa Nam wśród swych braci isióstr wadoracji Stwórcy. Iona wita się, pochylając głowę. Ile razy widzę jej piękno, tyle razy torturuje się, gdy czas odwrócić wzrok. Czyniący posługę Mediatora Trzech Światów, Medi'val - Heros Edeński ani nie drgnął.
- Cieszę się, że jesteście. Zostawcie sprawy swego życia, niech czekają za drzwiami.
Po tych słowach Wszechmogącego oczyszczają się nasze umysły. Myśli odzyskują klarowność. Czas działać.
- Mezzariusie, Shantis, Medi'valu, spotykamy się, aby poznać punkty widzenia mieszkańców Otchłani, Królestw Elfów iNiebios wsprawie „Drużyny Shavrilla”. Mezzariusie, wiem, że posiadasz zapisy myśli zobecnej inkarnacji elfów. Jest to wTwojej mocy, aby przedstawić nam ich fragmenty - kontynuuje Celestian, wracając na tron. - To umożliwia zajęcie stanowiska każdej ze stron, wsprawie losu ikonsekwencji działalności Shavrilla, jego zwolenników oraz drużyny,powstającej, żeby przywrócić równowagę. Czy jest zgoda zainteresowanych na ujawnienie ich myśli?
- Tak – odpowiadam.
- Kto reprezentuje Czeluść? - pyta Celestian, głosem delikatnym jak dźwięk harfy.
