Skynet: Armia Cieni - Caesar Starling - E-Book

Skynet: Armia Cieni E-Book

Caesar Starling

0,0
4,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

  ZOBACZ FILM REKLAMOWY E-BOOKA! https://www.youtube.com/watch?v=S9ciKADm5ug   „SKYNET ARMIA CIENI” Caesara Starlinga to powieść science fiction. Akcja książki rozgrywa się w schyłkowej fazie wojny toczącej się pomiędzy ludźmi a maszynami tworzącymi zbiorową, cyfrową świadomość określoną mianem SKYNET. Wydarzenia przedstawione w opowieści poznajemy śledząc przygody głównego bohatera Jessego Scotta, który będąc szeregowym żołnierzem bierze udział w złożonej operacji wojskowej, realizując powierzone mu zadanie cząstkowe. Wraz z przeprogramowanym Terminatorem, jako pilotem helikoptera udaje się w bezludne okolice jeziora Normana, aby tam zebrać dane wywiadowcze, jak również ocenić możliwości współdziałania człowieka z tego typu maszyną. Stanowi to początek całej lawiny nieprzewidzianych wydarzeń oraz zaskakujących zwrotów akcji. Książka jest w założeniu pierwszą częścią trylogii SKYNET nawiązującą do uniwersum Terminatora. Dzieło to stanowi spin off funkcjonujących w popkulturze produkcji filmowych i literackich tworzących wspomniane uniwersum. Nie odnosi się ono jednak bezpośrednio do przedstawionych w nim wydarzeń lub bohaterów, lecz stanowi samodzielne dzieło, luźno powiązane z wymienionymi produkcjami poprzez ramowy element całego uniwersum, jakim jest wojna ludzi ze sztuczną inteligencją.

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2017

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Wydawnictwo Psychoskok Konin 2017

Caesar Starling „SKYNET ARMIA CIENI”

Copyright © by Caesar Starling, 2017

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2017

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

 może być reprodukowana, powielana i udostępniana w 

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Projekt okładki: Caesar Starling

Opracowanie graficzne: Robert Rumak

Zdjęcie okładki: © Fotolia – diter; Fotolia – Inok; Fotolia - Chorazin

Korekta: Bożena i Janusz Sigismundowie

Skład: Agnieszka Marzol

Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak

Konwersja elektroniczna: Kamil Skitek

ISBN: 978-83-7900-779-0

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

http://www.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]

PODZIĘKOWANIA

Specjalne podziękowania dla mojej żony Ewy, która z poświęceniem wspierała mnie w trakcie tworzenia tej książki. Dziękuję jej za cierpliwość i wszystkie cenne uwagi, które pomogły w uzyskaniu przez dzieło jego obecnego kształtu.

Podziękowania dla mojego Wydawcy oraz wszystkich wizjonerów, którzy uwierzyli w ten projekt i zrealizowali go razem ze mną.

Podziękowania dla wszystkich twórców, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do powstania Uniwersum Terminatora, ponieważ jego przekaz wpłynął nie tylko na kanon science fiction, ale również na otaczający nas świat oraz stał się inspiracją dla tej opowieści.

I’ll be back.

Caesar Starling

Prolog

Na początku XXI wieku gwałtowny skok technologiczny umożliwił stworzenie superzaawansowanych, autonomicznych maszyn, które wykonując powierzone im zadania działały bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka. Niewiele później, dzięki wciąż udoskonalanym algorytmom sztucznej inteligencji, implementowanym do systemów wspomagających podejmowanie decyzji strategicznych (SDSS) oraz wysokowydajnych komputerów narodziła się pierwsza cyfrowa świadomość, znana obecnie jako SKYNET.

Moment ten stał się punktem zwrotnym w dziejach ludzkości, ponieważ stanowił początek bezprecedensowej wojny eksterminacyjnej, która wyniszczyła prawie całkowicie ludzki gatunek. Szacuje się, że w wyniku bezpośrednich działań wojennych oraz ich następstw w ciągu pierwszych pięciu lat zmarło ponad dziewięćdziesiąt dziewięć procent całej ludzkiej populacji, cofając tym samym zaludnienie na świecie do poziomu, jaki panował cztery tysiące lat temu. Według dostępnych danych obecny poziom zaludnienia odpowiada populacji na poziomie około dwudziestu pięciu milionów osób w skali całej planety.

Główne uderzenie SKYNET-u zostało skierowane w rejony najgęściej zaludnione i najbardziej rozwinięte, aby skutecznie sparaliżować funkcjonowanie całej istniejącej infrastruktury przemysłowej, transportowej, militarnej i społecznej oraz aby w maksymalnie krótkim czasie wyeliminować jak największą liczbę ludzi. Obszary słabiej zaludnione – lub pozbawione znaczącej infrastruktury – ucierpiały podczas działań wojennych w znacznie mniejszym stopniu, stając się dzięki temu ziarnem nowego początku.

Świat spłonął w ogniu, jak było to przepowiedziane w starych księgach, zaś z powodu zniszczeń i skażenia wiele obszarów planety nie nadaje się do zamieszkania po dziś dzień, mimo upływu kilku dekad – jednak życie jest silne i nie poddaje się tak łatwo. Natura powstała z kolan, a pozostałości ludzkiego gatunku zeszły do podziemia tworząc Armię Cieni, której zadaniem stało się kontynuowanie walki o przetrwanie gatunku i to o nich będzie ta opowieść…

Rozdział 1

Wszystkie sekcje operacyjne stawiły się na wezwanie pułkownika Ericha Millera wsali odpraw mieszczącej się wpodziemnych kazamatach Fortu Góra. Mężczyźni osurowych obliczach ikilka kobiet opodobnej aparycji siedziało wmilczeniu lub było pogrążonych wcichych rozmowach na sobie tylko znane tematy, wypełniając luźną konwersacją oczekiwanie na przybycie dowódcy. Obok każdego zżołnierzy leżała lub stała oparta jego broń osobista. Ja również nie byłem wyjątkiem, mój karabin spoczywał przytulony lufą do wewnętrznej strony uda, zaś jego dotyk działał na mnie uspokajająco. Bez broni czułem się nagi.

Trzymanie broni wzasięgu ręki było powszechnie praktykowane, ponieważ nikt nigdy nie mógł być pewny, czy za chwilę nie będzie musiał jej użyć. To, co dla postronnego obserwatora wydawać się mogło paranoją, dla tych ludzi stanowiło całkowicie racjonalne działanie. Generalna zasada obowiązująca każdego wforcie brzmi: „Nigdy nie rozstawaj się zbronią!”. Ztego powodu zbronią się spało, jadło, chodziło załatwiać swoje potrzeby oraz przynosiło na odprawy. Broń osobista jest jak cień wsłoneczny dzień – zawsze musiała być przy jej właścicielu, zaś jej właściciel zawsze przy broni.

Oprócz broni, znajdującej się nieopodal zebranych, kolejną rzeczą rzucającą się od razu woczy był wygląd zgromadzonych ludzi. Wszyscy oni byli bardzo szczupli, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wręcz wychudzeni, co wzestawieniu zwygolonymi prawie do samej skóry głowami, które bezwstydnie obnażały wszystkie niedoskonałości kształtów ich czaszek, kilkudniowym zarostem, bladością skóry, jakiej nie powstydziłby się Nosferatu oraz gorejącymi oczyma, nadawało im złowrogi wygląd istot nie ztego świata. Wygląd upiorów. Nawet obecne tu kobiety nie łagodziły tego wrażenia, lecz wręczy potęgowały jego złowrogą siłę. Ubrania zebranych stanowiły mariaż umundurowania wojskowego zelementami cywilnych łachów, co wcałości nadawało obecnym wygląd raczej oddziału partyzanckiego, niż regularnej formacji wojskowej iw zasadzie nie odbiegało to od prawdy. Większość umundurowania zebranych była już tak stara, że pierwotne kolory kamuflażu stały się wyblakłe do tego stopnia, iż trudno było powiedzieć, jaką pierwotnie miały barwę. Jednak pomimo znacznego stopnia zużycia poszczególne części ich garderoby nadal spełniały swoje zadanie, trzymając się wjednym kawałku wbrew wszelakim przeciwnościom iupływowi czasu.

Patrząc na siedzących wokół żołnierzy –przy odrobinie wyobraźni igdyby tak przygasić ostre, zimne światło oświetlające całe pomieszczenie –można by odnieść wrażenie, że zamknięto tutaj jakieś zombie, które zbraku bodźców zapadły wtrupi letarg ipozostaną wnim pogrążone do chwili, aż pojawi się szansa na wyjście, co również po części stanowiło prawdę. Tak właśnie prezentowała się Armia Cieni – ostatnia siła na całej planecie, mająca jeszcze zdolność do prowadzenia zorganizowanych działań bojowych –a ja stanowiłem jej część.

Wraz zpozostałymi cierpliwie czekałem na rozpoczęcie odprawy, nie myśląc oniczym szczególnie ileniwie prześlizgując się wzrokiem po nierównej fakturze betonowego sufitu nad moją głową. Pomieszczenie sali odpraw przypominało więzienną celę, poprzez surowość betonowych ścian oraz spartańską prostotę znajdujących się tam sprzętów. Mimo tej oszczędnej isurowej formy, miejsce to dawało mi poczucie bezpieczeństwa, zaś obecność uzbrojonych ludzi potęgowała to uczucie. Być może wrażenie to wynikało zsolidności tego miejsca, jaskrawo kontrastującej zotoczeniem znajdującym się poza fortem. Nie tylko to pomieszczenie miało taki charakter. Zasadniczo wszystkie pomieszczenia wchodzące wskład całego podziemnego kompleksu fortu sprawiały wrażenie solidności ibyły dobrze utrzymywane, na co bardzo dużą uwagę zwracała kadra dowódcza. Porządek wraz zsolidnością wchaotycznym świecie dawał nam poczucie stabilności oraz namiastkę tego, co kiedyś było określane mianem cywilizacji.

Mimo znacznych rozmiarów całego podziemnego kompleksu, jego obsada liczyła pięćdziesiąt sześć osób iskładała się głównie zżołnierzy podzielonych na trzyosobowe sekcje oraz garstki cywili. Prawdę mówiąc, trudno jest powiedzieć, że żyjąc wtakim miejscu jak to, gdzie panuje wojskowa organizacja całego życia, można pozostać cywilem. Czy wogóle ktoś jest cywilem wobecnych czasach? Myślę, że pojęcie to się zdewaluowało wmomencie, gdy spadły pierwsze bomby irozpoczęła się wojna. Teraz każdy, kto jest wstanie chodzić owłasnych siłach, musi mieć broń ibyć gotowy do walki. Musi tak czynić bez względu na własny wybór wtej materii, jak również bez względu na płeć lub nawet wiek. To jest po prostu kwestia życia lub śmierci wświecie, gdzie walka stała się fundamentem warunkującym przetrwanie. Oczywiście można odrzucić tę prawdę, ale wtedy śmierć upomni się szybko oswoje, zatem nie ma innej opcji. Od momentu wybuchu wojny zmieniło się praktycznie wszystko, co stanowiło fundament starego świata. Jednym ze skutków społecznych wynikłych znowej sytuacji było odrodzenie się etosu wojownika. Wszystko ikażdy jest temu podporządkowany. Wskrócie można powiedzieć, że im jest się sprawniejszym żołnierzem, tym większą estymą można się szczycić. Od najmłodszych lat każdy chce uzyskać jak najwyższy status wwojskowej hierarchii, który jest liczony nie tyle stopniem, co inteligencją, wiedzą, specjalizacją oraz różnymi osiągnięciami, za którymi dopiero idą szarże. Awszystko zaczyna się od otrzymania statusu żołnierza, co wnaszej rzeczywistości oznacza przede wszystkim uzyskanie określonego poziomu zdolności do walki przez nabycie takiego stopnia sprawności fizycznej, aby stało się możliwe efektywne funkcjonowanie danego osobnika, jako elementu istniejących struktur militarnych. Edukacja na polu walki rozpoczyna się bardzo wcześnie itrwa tak długo, jak długo ma się siłę nosić karabin. Oprócz uzyskania zdolności do walki poprzez tężyznę fizyczną iwiek, bardzo istotne jest również uzyskanie określonego poziomu biegłości iskuteczności wwalce, co przekłada się na to, że ten, kto jest bardziej inteligentny, przewidujący, bezwzględny iodważny ma większe szanse na przeżycie, gdyż jest wstanie przewyższyć lub dorównać wrogowi, jednocześnie sam stając się trudniejszym celem do zwalczenia. Nie wszyscy oczywiście mają predyspozycje do bycia żołnierzem, jednak nie zwalnia to ich od wniesienia swojego wkładu wsiłę armii, niezależnie od tego, jaki on jest. Czasami zastanawiam się, kim bym był, gdym nie musiał być tym, kim jestem? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie… może podróżnikiem? Jednak to jest nierealne, chyba że dożyję końca tej wojny. To wydaje się zbyt śmiałym marzeniem, ponieważ wojna, którą toczymy jest inna niż wszystkie wojny whistorii ludzkości. Jest bezprecedensowa wswoim zasięgu itotalności, amy adaptujemy się do tych warunków, wykorzystując nasze naturalne skłonności iz wolna stajemy się drapieżnikami doskonałymi. Nasz przeciwnik nie jest taki, jak my, chociaż często przyjmuje ludzką formę. Jego umysł został stworzony przez ludzki geniusz na własne podobieństwo, co czyni go jeszcze bardziej groteskowym. Jest on zaawansowaną formą sztucznej inteligencji, która wyewoluowała na bazie systemów wspomagania decyzji strategicznych, ogromnych baz danych izaawansowanych procesorów opotężnej mocy obliczeniowej. Te trzy czynniki, stale rozwijane iudoskonalane wskali globalnej, po przekroczeniu określonego poziomu rozwoju ipołączeniu zsobą umożliwiły narodziny cyfrowej świadomości. Narodziny SKYNET-u. Ten cyfrowy byt uznał siebie za dominującą formę egzystencjonalną icywilizacyjną na planecie, zaś my zostaliśmy sprowadzeni wjego mniemaniu do roli antagonistycznej siły żywej, która zagraża jego przetrwaniu idalszemu rozwojowi. Siły, którą musi zniszczyć. To był chyba jedyny powód rozpoczęcia totalnej wojny eksterminacyjnej zcałym naszym gatunkiem. Przyjęliśmy zasady tej wojny izaadaptowaliśmy się do nich, zwracając się ku naszym pierwotnym instynktom, stając się na powrót gatunkiem agresywnym iekspansywnym. Odzyskaliśmy cechy, które zatraciliśmy zbiegiem rozwoju cywilizacyjnego. Ponadto wojna ze SKYNET-em wymusiła na ludziach rozwiązania społeczne iorganizacyjne, jakie funkcjonowały przed tysiącami lat we wspólnotach pierwotnych. Można powiedzieć, że na swój sposób wróciliśmy do korzeni. Może wyjdzie to nam na dobre, amoże nie... To się jeszcze okaże.