2,99 €
”Trzynastka Megan” to druga część, składającej się z dwudziestu trzech tomów serii Megan. Tytułowa bohaterka obchodzi urodziny, które wprowadzają ją w wiek nastoletni. Z tej okazji jej rodzice organizują dla niej wielkie przyjęcie. Zaproszeni są krewni i przyjaciele, a o oprawę muzyczną zadba idol Megan - miejscowy DJ Jack Hammer. Dziewczyna zastanawia się, czy ktoś z gości zauważy ducha jej ogromnego tygrysa syberyjskiego, Grrr. Nie liczy jednak na zapoznanie się z przystojnym nieznajomym. Seria Megan adresowana jest do ludzi w dowolnym wieku, którzy interesują się sprawami paranormalnymi.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2021
Trzynastka Megan
Przewodnik duchowy, duch tygrysa i przerażająca matka!
Owen Jones
Tłumacz:
Michał Cierniak
Copyright © 2021 Owen Jones
Trzynastka Megan
Autor: Owen Jones
Wydawca:
Megan Publishing Services
Prawo Owena Jonesa do tytułu autora niniejszego dzieła zostało ustanowione zgodnie z rozdziałami 77 i 78 Ustawy o Prawach Autorskich i Patentach z 1988 r. Ustanawia się niniejszym moralne prawo autora.
Niniejsze dzieło jest fikcją literacką. Wszystkie postaci i wydarzenia są wytworem wyobraźni autora lub są całkowicie fikcyjne. Niektóre z przedstawionych miejsc mogą istnieć, lecz przedstawione wydarzenia są całkowicie fikcyjne.
Kontakt z autorem:
http://facebook.com/angunjones
http://twitter.com/owen_author
http://owencerijones.com
Zapraszam do subskrypcji biuletynu w celu uzyskiwania poufnych informacji o książkach i twórczości Owena Jonesa.
Prosimy po podanie swojego adresu e-mail w poniższym linku:
http://meganthemisconception.com
Pozostałe nowele z tej serii:
Seria Megan
Przewodnik duchowy, duch tygrysa i przerażająca matka!
Kłopotliwy dar
Trzynastka Megan
Szkolna wycieczka Megan
Egzaminy Megan
Obserwatorzy Megan
Megan i zaginiony kot
Megan i pani burmistrz
Megan w obliczu drwin
Megan odwiedza dziadków
Ojciec Megan jest chory
Megan jedzie na wakacje
Megan i włamywacz
Megan i rowerzysta
Megan i starsza pani
Ogród Megan
Megan jedzie do zoo
Wędrówka Megan
Megan i zawody kucharskie
Megan jeździ
Megan na jachcie
Megan na karnawale
Gwiazdka Megan
DEDYKACJA
Dedykuję tę historię moim rodzicom – Colinowi i Marion, za wspaniałe wychowanie, jakie zapewnili mnie i moim braciom.
PODZIĘKOWANIA
Mojej żonie i mojemu przyjacielowi, Davidowi Prosserowi, za pomoc przy projektowaniu okładki.
1 NIESPODZIANKA MAMY
Ostatni raz Megan została zamknięta w składziku na węgiel pół roku temu. Od tamtej pory jej matka, Suzanne, stała się zupełnie inną osobą. Miała ona świadomość, że dziewczynka mogła powiedzieć ojcu o całym zajściu. Jednak im więcej czasu mijało od tego okropnego dnia, taki scenariusz wydawał się coraz mniej prawdopodobny. Megan jej odpuściła i kobieta wiedziała, że ma u niej dług. Ponadto dziewczyna coraz mniej mówiła o swoich nadprzyrodzonych mocach… A przynajmniej w obecności matki.
Sama Megan widziała to nieco inaczej – jej niepisany pakt z matką znowu funkcjonował poprawnie, tak jak to zawsze powinno być. Dziewczyna miała świadomość, że początkowo Suzanne obawiała się szantażu z jej strony. W końcu matka kobiety postrzegałaby tę sytuację w taki sam sposób. Było to dla Megan bolesne, aczkolwiek żadnego szantażu nie było i Suzanne znów zaczęła otaczać córkę ciepłym uczuciem.
Z początku był to powolny proces, ale stopniowo dało się zauważyć znaczne postępy.
Megan i jej matka były świadome tego „serdecznego porozumienia”. Jednak to dziewczynka była stroną, która bardziej je pielęgnowała. We własnym mniemaniu zachowywała się jak przykładna córka.
Pomagała matce w przygotowywaniu posiłków i ścieleniu łóżek. Bardzo często zgłaszała chęć zrobienia zakupów, a gdy zauważyła, że kobieta dogląda grządek warzywnych, starała się znaleźć czas na wspólną pracę w ogródku. Suzanne z kolei nie robiła niczego szczególnego. Czekała bowiem, aż coś się zepsuje. Nie wyczuwała, że Megan nigdy celowo nie sprawiłaby jej przykrości. Natomiast jej córka doskonale znała jej myśli. Tak dobrze, że pewnie byłaby w stanie wyrecytować je co do słowa.
Jednak pewnego sobotniego ranka, Suzanne zaskoczyła zarówno swojego męża, jak i Megan. Było to przy śniadaniu, na tydzień przed trzynastymi urodzinami dziewczynki:
- W przyszłą sobotę będziesz miała trzynaste urodziny, Megan. Co byś na nie chciała? To bardzo szczególna rocznica, bo nie będziesz już naszą małą dziewczynką – staniesz się nastolatką. Prawda, tatusiu? – zauważyła matka.
- No pewnie. Taka dorosła… Trzynaście lat! Na Boga, jak ten czas zasuwa. Może zrobimy przyjęcie na Zieleni? Moglibyśmy też postawić markizę na trawniku. Byłaby muzyka i mogłabyś urządzić potańcówkę ze znajomymi, gdy już najecie się galaretką i budyniem.
- Tato! Chyba nie narobisz mi obciachu częstując nas galaretką i budyniem… Co ci odbiło? – stwierdziła z zażenowaniem Megan.
- Oho! Pani dorosła jest już na to za duża, co? Cóż, a ja nie. Uwielbiam dziecięce jedzenie. Mniam, mniam! Jeśli nie będziesz chciała swojej porcji, to ja ją zjem. A co z tortem? Na to też jesteś zbyt dorosła?
- Nie, chcę tort – torty są spoko. Będę musiała jednak przemyśleć resztę menu… Może pizza z curry?
- Pizza z curry? Pierwsze słyszę. Curry z ryżem – owszem. Pizza z serem – pewnie. Ale pizza z curry?
- No przecież nie razem! Mamo, tata się wydurnia.
- On się z tobą tylko droczy, skarbie. Nie zwracaj na niego uwagi. Czasami miewa takie głupie zagrywki. Od zawsze… Nie zauważyłaś tego wcześniej? W głębi duszy wciąż jest małym chłopcem. Prawda, Bobby? – odparła Suzanne.
Wszyscy wybuchli śmiechem.
Właśnie tego brakowało tej rodzinie przez wiele lat… Dotyczy to nawet okresu zanim Megan została po raz pierwszy zamknięta w piwnicy, co oznaczało zerwanie paktu.
- Czy mogę odejść od stołu? Chcę podzwonić do znajomych – spytała Megan.
- Czy mogę WSTAĆ od stołu. Pewnie, że możesz odejść… wstać. Tylko spytaj ich, jaki rodzaj curry pasuje do pizzy – zażartował ojciec.
- Oj, tato! – dziewczynka rzuciła w jego stronę rozgniewane spojrzenie i ucałowała oboje rodziców. – Bardzo wam dziękuję za moją imprezę. Będzie najlepsza na świecie, zobaczycie.
Po otworzeniu drzwi swojego pokoju Megan ujrzała Grrr, czyli jej zaprzyjaźnionego ducha tygrysa. Stworzenie leżało rozciągnięte na łóżku, podniosło powoli łeb, dostrzegło dziewczynkę i głośno zamruczało.
- No przesuń się, kiciu! Czeka mnie mnóstwo pracy organizacyjnej – oznajmiła Megan, szturchając lekko Grrr. Tygrysica przewróciła się na plecy, licząc na łaskotki po brzuchu. Dziewczyna wskoczyła na przestrzeń zrobioną przez zwierzę i sięgnęła do szafki nocnej po komórkę.
-
