Cierpienie van Gogha -  - E-Book

Cierpienie van Gogha E-Book

0,0
2,99 €

-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

Setki napisanych listów odsłaniają złożone oblicze artysty. Przyjrzyj się wspaniałemu umysłowi jednego z najsławniejszych malarzy w historii.


Mierząc się z trudnościami losu, artysta Vincent van Gogh odrzucił komercyjny sukces, by podążać za głosem serca. Pracując w firmie handlującej dziełami sztuki, zrozumiał, jaki rodzaj sztuki jest ciepło przyjmowany przez publikę. Odwrócił się jednak od opinii publicznej, by tworzyć szczere dzieła – kosztem biedy, izolacji i dręczącej go wrogości.


Wiernie podążając za, jak sam ją określał, „zgubną kochanką”, van Gogh zawsze miał sobie za złe swoją zależność finansową wobec swojego brata Theo. Jego przekonanie, że trud jest kluczem do inspiracji, stanie się jego emocjonalnym spadkiem.


W Cierpieniu van Gogha masz szansę przyjrzeć się cierpiącej duszy artysty i jak jego problemy psychiczne wpłynęły na jego sztukę. Poprzez wnikliwą analizę listów artysty dr Liesbeth Heenk, specjalistka van Gogha, umożliwia nam spojrzenie na prace mistrza w kompletnie nowym świetle.


Cierpienie van Gogha. Życie, praca i choroba psychiczna jest inspirującą, drugą już częścią serii biograficznej „Sekrety van Gogha”. Jeżeli uwielbiasz poruszające cytaty, historię stojącą za dziełami sztuki i poznanie myśli geniusza – z pewnością pokochasz tę pozycję!

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB
MOBI

Seitenzahl: 56

Veröffentlichungsjahr: 2022

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



CIERPIENIE VAN GOGHA

ŻYCIE, PRACA I CHOROBA PSYCHICZNA

LIESBETH HEENK

Cierpienie van Gogha. Życie, praca i choroba psychiczna

Sekrety van Gogha 2

Liesbeth Heenk

Tłumaczenie: Marzena Wójcik

ISBN: 9789493276352

„W życiu każdego z nas musi czasem padać deszcz. I dni te będą ciemne i ponure - to prawda, nie może być inaczej, ale zastanawiam się, czy tych ciemnych i ponurych dni nie bywa czasem zbyt dużo?” - Vincent van Gogh

WSTĘP

Vincent van Gogh był nie tylko wybitnym malarzem, ale także cenionym korespondentem. Jego listy są przykładem najbardziej wartościowej literatury światowej, są pełne pięknej prozy i wnikliwych obserwacji. To właśnie dzięki nim mamy dostęp do cennych informacji na temat jego dzieł i aspiracji artystycznych. Ponad 800 listów napisanych przez van Gogha przetrwało, przy tym tylko 83, które otrzymał od znajomych i rodziny.

Jego listy cieszą się zainteresowaniem nie tylko w wąskich kręgach uczonych i historyków sztuki, mają znacznie większe znaczenie. Bez względu na to, czy posiada się wykształcenie w historii sztuki, czy nie, stanowią one fascynującą lekturę zawierającą uderzające metafory i ukazującą wzloty i upadki życia człowieka, którego egzystencja podporządkowana była pasji, lękowi i żalowi. Wyrażał siebie z niebywałą błyskotliwością i elokwencją, a w tym wszystkim był niesamowicie przekonujący. listy odkrywają przed nami człowieka, który nigdy nie podchodził do niczego połowicznie - ciągle poszukiwał czegoś, a duszę miał przepełnioną pasją, wielkim intelektem i nieograniczonymi pokładami energii.

Już jako dziecko miał tendencję do bycia wycofanym, do uciekania z plebanii, gdzie został sprowadzony wprost z pustych pól, do łowienia ryb i łapania owadów. Był zamknięty w sobie, melancholijny, uparty i nieufny. Jego charakter i wychowanie nie ułatwiło mu życia, a postanowienie, by zostać artystą skomplikowało je jeszcze bardziej.

W listach wypływa na wierzch to, że Vincent podchodził na spokojnie do napotykanych trudów i swojego cierpienia. Dopiero później uznał, że bycie artystą po prostu wymaga cierpienia, a wierzył przy tym, że zmaganie się z trudnościami, przynosi korzyści w sferze prywatnej, jak i zawodowej.

„Mimo że pragnę czasem życia wolnego od trosk, szczęścia - raz za razem powracam z miłością do trudności, do trosk, do trudnego życia - i myślę, że tak jest lepiej, więcej nauczę się w ten sposób, nie jestem przez to gorszą osobą, to nie jest droga ku zagładzie” (list 226, Haga, 12 lub 13 maja 1882).

„Moje życie, i Twoje zapewne też, mimo wszystko nie jest tak pogodne jak było kiedyś, ale nadal nie chciałbym się cofnąć do tego, bo to właśnie ze względu na niektóre problemy i przeciwności losu jestem w stanie zauważyć, że nadchodzi coś dobrego, to jest: ekspresja tych emocji” (list 235, Haga, 3 czerwca 1882).

W niniejszej publikacji zostały poruszone trzy kwestie, które pokazują cierpienie van Gogha. Pierwsza z nich to jak postrzegał samego siebie jako artystę i jak mógł podtrzymać pewność siebie, będąc zależnym od swojego brata Theo. Ze względu na to, że jego prace się nie sprzedawały, był to dla niego spory problem.

Drugim dylematem było pytanie, jaka powinna być tematyka jego obrazów i jaki powinny mieć one charakter? Jaki rodzaj sztuki powinien tworzyć? Powinien poddać się głównemu nurtowi czy nie? Odkąd pracował w handlu dziełami sztuki przez prawie siedem lat, dzięki czemu był na bieżąco z nowinkami ze świata sztuki, Vincent miał już dobre rozeznanie, co się sprzeda, a co nie. Mimo wszystko sam skupiał się na jakości, popadając w coraz to większą desperację.

I w końcu kwestia jego niestabilności psychicznej. Wygląda na to, że cierpiał na „nerwowość”, jak zresztą sam przez wiele lat nazywał swoją przypadłość, której nie doświadczył nigdy wcześniej przed Arles. Strach przed nawrotem choroby przez stres i lęki sprzyjał pogorszeniu jego stanu, co bardzo go martwiło.

Następująca obserwacja jest wyjątkowo ciekawa - ale i niepokojąca - dla wszystkich, którzy są zainteresowani problemami, z którymi zmagał się artysta. Zatem - Vincent nie chce, byśmy zaglądali w jego życie prywatne. Obrazowo porównuje życie artysty do plam krwi na ubraniu kobiety w połogu:

„(...) zawsze wydawało mi się, że gdy artysta pokazuje swoją pracę ludziom, to ma prawo zatrzymać dla siebie swoją wewnętrzną walkę w jego życiu prywatnym (...) - chyba że ściąga z siebie ten ciężar przed bliskim przyjacielem. (...) praca artysty i jego życie prywatne są jak kobieta przy łóżeczku dziecięcym i przy dziecku. Można spojrzeć na jej dziecko, ale nie można podnieść jej sukni, by się upewnić, czy są tam plamy krwi, byłoby to niedelikatne podczas wizyty położniczej” (list 211, Haga, 11 marca 1882).

Ale być może zostanie nam to wybaczone, jako że jego listy przybliżają nas do zrozumienia jego intencji i głębszego poznania jego sztuki.

BYĆ ARTYSTĄ

Z powodu dokuczliwej niskiej samooceny i nerwowości Vincentowi początkowo brakowało poczucia, że zmierza w jakimś określonym kierunku, co tłumaczy dlaczego jego start w życiu był przepełniony trudnościami i powolny - dobre kilka lat zajęło mu podjęcie się wybranego zawodu.

Vincent van Gogh, 18 lat

Na początku jego rodzina chętnie mu pomagała i zapewniała wiele możliwości. Wujek Cent - jeden z bogatych braci jego ojca, który zbił fortunę handlując sztuką - dał swojemu imiennikowi szansę na zrobienie kariery w firmie Goupila. Jednakże Vincent nie zdołał wpasować się i kursował między Hagą, Londynem i Paryżem; gdziekolwiek, gdzie firmie się wydawało, że narobi najmniej szkód. Spełniły się najgorsze obawy jego rodziny - po sześciu i pół latach został w końcu zwolniony.

Zwolnienie w tamtych czasach było czymś zupełnie innym niż zwolnienie obecnie, zwłaszcza, gdy jest się zwolnionym z firmy, którą prowadzi własna rodzina. Vincent nigdy nie przestanie czuć się winny z powodu poniesionej porażki. W oczach jego rodziny był i pozostał już zawodem.

Niepowodzenia

Po poniesieniu porażki jako asystent u Goupila, ale także jako nauczyciel, ewangelista i sprzedawca książek, Vincent w końcu odnalazł swoje powołanie w wieku dwudziestu siedmiu lat. Kiedy Theo zasugerował, że powinien został artystą, a dokładniej rysownikiem, Vincent najpierw odrzucił ten pomysł.

„(...) pamiętam bardzo dobrze jak wtedy odpowiedziałeś mi na moją chęć zostania malarzem, i myślę, że było to bardzo nieodpowiednie i nie chcę o tym słyszeć” (list 214, Haga, około 2 kwietnia 1882).

Wkrótce jednak z entuzjazmem podszedł do tej idei i był już zdeterminowany, by osiągnąć sukces w nowym zawodzie: „Będę walczył w tej wojnie, i sprzedam moje życie drogo, i postaram się wygrać”. Od tamtego czasu nie zatrzymywał się i nie patrzył wstecz, mimo to poczucie winy i wstydu będzie mu nadal towarzyszyć.

Ale gdy już raz pojawiła się w jego głowie myśl o zostaniu artystą, wiedział, że obrana przez niego ścieżka będzie trudna. Całą swoją energię poświęcał na to, by jego obrazy i rysunki były najwyższej jakości. „Moja praca (...) to coś, dla czego żyję (...) wierzę w sztukę, i to zaufanie jest siłą, która napędza do życia” (list 327, Haga, 11 marca 1883).

Z Cuesmes, wioski w ubogiej prowincji kopalnianej w Belgii, gdzie postanowił spełniać się jako artysta, pisał o wielu swoich porażkach, ale i celach, z nadzieją, że te ostatnie w przyszłości się spełnią: