Eugenia Grandet - Honoriusz Balzak - E-Book

Eugenia Grandet E-Book

Honoriusz Balzak

0,0
3,49 €

oder
Beschreibung

Powieść „Eugenia Grandet” Honoriusza Balzaka należy do „Scen z życia prowincji” cyklu „Komedia Ludzka”.Feliks Grandet mieszka w Saumur w bardzo skromnych warunkach z żoną i córką Eugenią. Dzięki pewnej zręczności w interesach, a przede wszystkim z powodu niezwykłego skąpstwa zgromadził olbrzymi – jak na warunki prowincjonalne – majątek. Mieszkańcy Saumur, którzy poważają Grandeta ze względu na jego majątek, uważają Eugenię za najlepszą partię w okolicy. O jej rękę starają się rywalizujące ze sobą rodziny Cruchotów i de Grasinsów...

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB
Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0



Honoriusz Balzak
Eugenia Grandet
Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Warszawa 2016

Istnieją w niektrych miastach prowincjonalnych domy, ktrych widok rodzi melancholię, podobną tej, jaką budzą najposępniejsze klasztory, najbardziej jednostajne stepy lub najsmutniejsze ruiny. Może jest w owych domostwach wraz i cisza klasztoru, i ugr stepu, i szkielety ruin. Życie i ruch są tam tak spokojne, że obcy mgłby sądzić, że domy te są wręcz niezamieszkałe, gdyby nie spotkał naraz bladego i zimnego spojrzenia nieruchomej istoty, ktrej wpł mnisza twarz wychyli się z okna na odgłos krokw nieznajomego.

Te znamiona melancholii posiada fizjonomia pewnego domu w Saumur, na końcu stromej ulicy, ktra wiedzie przez miasto do zamku. Ulica ta, dziś mało uczęszczana, gorąca w lecie, zimna w zimie, miejscami ciemna, odznacza się dźwięcznością drobnego bruku, zawsze czystego i suchego, ciasnotą swej krętej kolei, ciszą domw, ktre należą do starego miasta i nad ktrymi wznoszą się wały.

Budowle te, liczące trzy wieki, są jeszcze mocne, mimo że zbudowane z drzewa; a rozmaitość ich kształtw przydaje oryginalności tej części Saumur w oczach antykwariuszy i artystw. Trudno, mijając je, nie podziwiać olbrzymich belek, ktrych rogi rzeźbione są w dziwaczne postacie i wieńczą czarną płaskorzeźbą parter większości tych domostw. Poprzeczne bale pokryte są łupkiem i rysują się błękitną linią na wątłych murach takiego domu, zakończonego dachem w kształt gołębnika, uginającym się od lat, o gontach przegniłych i wygiętych od słońca i deszczu. Deseczki w oknach są zużyte i sczerniałe, z zaledwie widocznymi delikatnymi rzeźbieniami i wydają się zbyt lekkie na ciemne gliniane doniczki, z ktrych strzelają goździki albo rże biednej robotnicy. Dalej widać drzwi opatrzone olbrzymimi gwoździami, w ktrych duch naszych przodkw zaklął domowe hieroglify, niepodobne do odcyfrowania. Jakiś protestant wypisał tam swoje credo albo jakiś stronnik ligi przeklął Henryka IV. Może jakiś mieszczanin wyrył tam swoje godności, chwałę swego zapomnianego urzędu. Jest tam cała historia Francji. Obok jakiegoś trzęsącego się domu, na ktrym rzemieślnik uczcił swj hebel, wznosi się pałac szlachcica, gdzie na łuku kamiennej bramy widać jeszcze ślad jego herbu, skruszonego rozmaitymi rewolucjami, ktre od 1789 wstrząsały krajem.

Na tej ulicy mieszkania parterowe kupcw to nie są ani sklepy, ani magazyny; entuzjasta średniowiecza odnalazłby tam warsztat naszych ojcw w całej jego naiwnej prostocie. Te niskie sale, ktre nie mają ani szyldu, ani gablotki, ani witrażu, są głębokie, ciemne, bez żadnej zewnętrznej lub wewnętrznej ozdoby. Drzwi są grubo okute; grna ich część otwiera się do wewnątrz, dolna zaś, uzbrojona dzwonkiem, jest w ustawicznym ruchu. Powietrze i światło dochodzą do tej wilgotnej nory albo grą drzwi, albo też przestrzenią między sklepieniem, podłogą i przymurkiem, gdzie umieszczone są mocne okiennice, zdejmowane rano, zakładane wieczr i opatrzone żelaznymi sztabami. Przymurek ten służy za wystawę towaru.

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!