Wibrujące moce - Zbigniew Bressa - E-Book

Wibrujące moce E-Book

Zbigniew Bressa

0,0
2,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

„Przybliżył się i wciągnął w nozdrza powietrze. Wyraziście czuł zapach jej ciała. Słodki. Upojny. Niepowtarzalny. Przysunął się bliżej. Wilgotne włosy łaskotały go po twarzy. Całował czoło, nos i usta. Przytulał policzek do rozgrzanego lica kobiety. Nastąpił zamęt zmysłów – ogarniały go płomienie pożądania, porywał wicher namiętności, trawił pożar rozkoszy. Burzyła się sekwencja gwiazd. Do góry nogami przewracał się świat”.     Thundi i Herfana to nieszczęśliwe istoty. On jest ostatnim wojownikiem okrutnego plemienia. Ona – porzuconą przez matkę dziewczyną. Oboje w tym samym czasie pozostają osamotnieni i mogą liczyć wyłącznie na siebie. W pewnym momencie ich ścieżki splatają się ze sobą. Wkrótce rodzi się chłopczyk. Duszą dziecka szarpią rozterki. Jest on bowiem potomkiem potulnej dziewczyny i okrutnego wojownika. Czy zatriumfuje pokora, czy instynkt zabójcy?

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2018

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Zbigniew Bressa

Wibrujące moce

Wydawnictwo Red Book

2016

Copyright © Zbigniew Bressa 2016

Copyright © Red Book 2016

Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie 

całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora.

Wydanie I

ISBN:978-83-950224-9

Projekt okładki

Anna Bącik

Korekta

Grupa Korektos

Skład i redakcja

Red Book

zbigniewbressa.com

Konwersja do epub i mobi A3M Agencja Internetowa

I. ZABŁĄKANE DUSZE

Rosalie od urodzenia była rozkapryszona, próżna i grymaśna. Zamiast skupić się na nauce i pomocy w gospodarstwie, całymi dniami wylegiwała się w łóżku, oddając się niedorzecznym fantazjom.

Zbytnia pobłażliwość rodziców w stosunku do jedynaczki, brak dyscypliny i łagodne traktowanie utwierdzały ją w przekonaniu, że wszystko jej wolno i że wszystko jej ujdzie na sucho. Ot taki rozwydrzony bachor, lekkoduszna dziewucha, rozkojarzona lafirynda.

Gdy czegoś nie otrzymała lub też nie zaspokoiła zachcianki, potrafiła być nieznośna dla otoczenia. Z byle powodu histeryzowała, dąsała się, nie odzywała się do rodziców, odmawiała jedzenia lub zamykała się w pokoju. Czasami w przypływie wściekłości rozbijała wszystko, co nawinęło jej się pod rękę.

Ojciec i matka – notabene bogobojni rolnicy – z niepokojem obserwowali zachowanie córki i prosili Boga, aby nakierował ją na właściwą drogę. Niejednokrotnie wyrzucali sobie, że obchodzą się z nią zbyt łagodnie i starają się jej we wszystkim dogodzić. To prawda, ulegali jej fochom, ale mieli nadzieję, że niedorzeczne zachcianki córki mają charakter przejściowy.

Wraz z upływem czasu, kaprysy Rosalie stawały się coraz bardziej uciążliwe. Czasami całkowicie odrywała się od rzeczywistości i poruszała w świecie fantazji. Jednego dnia pragnęła zostać nauczycielką i zażądała, aby kupiono jej biurko, tablicę, kredę, drewniany cyrkiel i tablice matematyczne; drugiego – lekarzem, więc kazała sobie kupić biały fartuszek, czepek, apteczkę, stetoskop i aparat do mierzenia ciśnienia. W końcu postanowiła, że wstąpi do zakonu. Ot tak, bez żadnego przygotowania, jakby miało się to stać za pstryknięciem palców lub dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

„Mój Boże” – powiedziałby ktoś –„tylko przyklasnąć takiej idei”. Przyświecał jej szlachetny cel i nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że była to kolejna fanaberia.

Zrozpaczona matka próbowała ją przekupić, ugłaskać, w końcu wyperswadować i uświadomić, że staje się pośmiewiskiem.

Doszło do słownych utarczek, a krewki ojciec złapał za pasek i zdzielił ją przez plecy. Wtedy całkiem jej odbiło. Jeszcze tego samego dnia demonstracyjnie opuściła dom, pragnąc w ten sposób zamanifestować niezależność. Przeklinała rodziców i życzyła im wszystkiego najgorszego. Nosiła się z zamiarem, aby ich zamordować, a następnie, dla zatarcia śladów, podpalić zabudowania. Przyrzekła sobie, że chociażby miała przymierać głodem, to jej noga już nigdy w życiu nie przekroczy progu rodzinnego domu.

Lesen Sie weiter in der vollst?ndigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollst?ndigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollst?ndigen Ausgabe!