2,49 €
Witold Oleszkiewicz, autor ośmiu części fraszek. Tym razem liryki mają wydźwięk patriotyczny: „Dedykuję patriotom polskim A nie rosyjskim czy niemieckim”. Tak jak w poprzednich częściach krótkich wierszowanych utworów odnajdywaliśmy satyrę na panujące obyczaje, kpinę z ludzkich wad i ułomności oraz refleksje filozoficzne, tak i w tej pozostajemy w takim samym kilimacie mimo, że patriotycznym. Kilka tematów zawartych w tym zbiorze: "Pazerność", "Branie łapówek", "Gęstwina fałszu", "Lizusy", "Marzenia", "Piękne przeżycie", itd. Wszystkie fraszki cechuje zwięzłość, mistrzowski język i trafne wyrażenie myśli.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2018
Witold Oleszkiewicz „Fraszki igraszki 9”
Copyright © by Witold Oleszkiewicz, 2018
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2018
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie
może być reprodukowana, powielana i udostępniana w
jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok
Zdjęcie okładki: © Annykos - Fotolia.com
Korekta: Autor zrezygnował z profesjonalnej korekty
Skład: Kamil Skitek
ISBN: 978-83-8119-400-6
Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.
ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin
tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706
http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]
„Dedykuję patriotom polskim
A nie rosyjskim czy niemieckim”
BIEDA
DOBROĆ
DUSZA
EMOCJE
GŁUPOTA
GODNOŚĆ
KOBIETY
MAŁŻEŃSTWO
MIŁOŚĆ
MŁODOŚĆ
NAŁOGI
NASZ LOS
NASZE WYBORY
NATURA
NAUKA I PRACA
PŁEĆ
PODŁOŚĆ
RELIGIA
RODACY
RÓŻNOŚCI
SAMOTNOŚĆ
STAROŚĆ
SUMIENIE
SZCZĘŚCIE
ŚMIERĆ
TUSZA
TWÓRCZOŚĆ
UŁOMNOŚCI
WOLNOŚĆ
Klient nie przychodzi do prawnika dla zabawy
On ma do załatwienia ważne sprawy
W artykułach monopolowych
Źródło wielu tragedii życiowych
Dolegliwości co w młodości dokuczają
Na starość często się odnawiają
Młodość do kitu, dorosłość do kitu
I jeszcze starość do kitu
To całe życie było do kitu
Gdy system sprawiedliwości kuleje
W państwie niedobrze się dzieje
„Moje życie na tym świecie to pomyłka była”
Konkluzja taka jedynkę ci wystawiła
Gdy człowiek coraz bardziej obojętnieje
Przestaje go interesować co wkoło się dzieje
Czasem są wzloty i upadki
A czasem same upadki
Kiedyś był ponoć romantyczny
Dziś jest raczej terrorystyczny
Bez pragnień bytowanie to bezwolne trwanie
Na wojnie giną wyłącznie wrogowie
Bo twój towarzysz broni
Dla przeciwnika jest wrogiem
Kto drobnych nie szanuje, grubych nie zasmakuje
Zasmarkane jest życie przy nieżycie
Niekiedy ją otrzymuje
Ktoś kto na nią nie zasługuje
Niekiedy zasypianie to spore wyzwanie
Kto agresją i nienawiścią emanuje
Swoje życie marnuje i innym je komplikuje
Niektórzy nie powinni nawet psem się zajmować
A co dopiero dziecko adoptować
Na wojnie żołnierze umierają
A w kieszeniach zdjęcia ukochanych mają
Zagraża nam globalne ocieplenie
Pazerność i na przyszłość zobojętnienie
Wojna to loteria szalona
Nieustannym strachem wypełniona
Sprawy niezałatwione to krany niedokręcone
Do świadomości wciąż stukają
I spokoju nie dają
Gdy szczęśliwych chwil nie pamiętamy
Pocieszyć się czym nie mamy
Wypadki z różnych przyczyn się zdarzają
Wojny zaś za sprawą polityków wybuchają
To Rosja i Niemcy Europą wstrząsają
I swymi ambicjami inne kraje nękają
Pacjent w kolejce umieszczony
Musi być w cierpliwość uzbrojony
Jak nie dożyje innym szansę daje
Ktoś niezdrów mówi że jakiegoś wirusa złapał
A jest na odwrót, to wirus jego złapał
Zdarzają się myszy bibliofilki
Lecz po nich już nikt nie przeczyta tej książki
Kiedyś kankan tu królował
Teraz islam go zawojował
Musimy mieć cierpliwość także po to
By użerać się z ludzką głupotą
Wstydzimy się tego co w nadmiarze posiadamy
Gdy oko w oko z ludzką nędzą się spotkamy
Jeśli się zastanawiasz „po co ja żyję ?”
Jeden problem się w tym kryje
Bo pośród zmartwień wielu
Brak ci określonego celu
Wierzyciela niemiłe zadanie
To spłat wierzytelności wymuszanie
Gdy się policja weźmie do roboty
Czekają was kłopoty
Kiedyś ludzie wojowali maczugami
Potem mieczami i toporami
Kolejno armatami, czołgami, samolotami
A dziś rakietami i dronami
Oby nie atomowymi bombami
Odlicza się koszty uzyskania dochodu
Lecz już nie koszty uzyskania rozwodu
Choć dotkliwe są i finansowo i nerwowo
Czasem więcej dobrego zaznasz od obcych
Niż od swoich bliskich
Jedni żołnierze w trumnach wracają
Inni inwalidami zostają
Kiedy szukasz przyjaźni, próżna twa praca
Jeśli wśród nieżyczliwych ludzi się obracasz
Ci co na przestępstwa oko przymykają
Współwinni się stają
Bardzo podupadają gdy kłamstwa się wkradają
Fałszywych przyjaciół rozpoznanie typowe
To często są straty finansowe
Gdy czarne myśli cię dopadają
Pomyśl o tych co gorzej mają
Im mniej głupot w życiu narobisz
Tym mniej potem się wstydzisz
Kiedy teraźniejszość smutna
I widoki na lepszą marne
Z poczucia humoru trzeba zrobić gardę
Nieprzyjaznego środowiska wada
To trudność znalezienia życzliwego sąsiada
Niezałatwione zmartwienie
To smutne dnia zakończenie
W tym że nie jesteś lubiany
Warto poszukać własnej winy
Posiedzenie na tronie pechowo wypadnie
Gdy smartfon do sedesu wpadnie
Słoma upchnięta głęboko w bucie
Zawsze znajdzie wyjście
Z rozkojarzenia błędy się popełnia
Nieprzyjaznego środowiska skutki
To że robią się z nas odludki
Już lepiej niech chodzą parami niż stadami
Niektórzy co sławę zdobywają
Egocentrykami się stają
Życie źle zorganizowane
Na turbulencje jest skazane
Nawet te odpokutowane są zapamiętane
Stwierdzenie „Żeby sąsiedzi nam zazdrościli”
Świadczy o tym że sąsiedzi nie są zbyt życzliwi
Brak dobrej woli
Porozumienia osiągnąć nie pozwoli
Na żywioły natury wpływu nie mamy
Lecz wojny sami wszczynamy
I populację przerzedzamy
Jeśli bez żalu mógłbyś umrzeć w każdej chwili
To znaczy że już nic życia ci nie umili
Pazerność i potrzeba dominacji
To zguby ludzkiej populacji
Kiedy świat zupełnie ci obojętnieje
Niedobrze z twą psychiką się dzieje
Pojebów na świecie nie brakuje
A każdy z nich komuś życie zatruje
Kto dla pieniędzy się szmaci
Życiorysu sobie nie ubogaci
Gdy pieniędzy niewiele na życie zostanie
Trzeba żyć oszczędnie
Zaangażowania w pracę to nie dowodzi
Gdy policjant powie „nic mnie to nie obchodzi”
Uzależniają i w narkomanię wpędzają
Już wiele ofiar na swym koncie mają
Zanim po nie sięgniecie poczytajcie w Internecie
Gdy w główce zaczyna się już pieprzyć
Eutanazja wyjściem najlepszym
Już lepiej gdy dobre zamiary się nie powiodą
Niż gdy złe się powiodą
Złodziejstwo ZAWSZE rodzi kłamstwo
Każdego imperium bytu racja
To wyzysk i dominacja
Jeśli z jakimś problemem sobie nie radzisz
Nie martw się, on sobie z tobą poradzi
U człowieka uczciwego budzi obrzydzenie
Kłamstwa i obłudy nieustanne powodzenie
Jak mrówka na swój dorobek przez lata pracujesz
A tu w jednej chwili wszystko się zmarnuje
Jeśli w nawyk wejdzie przegrywanie
Niemożliwe będzie czegokolwiek osiąganie
Gdy dzieciak jest zły do szpiku kości
Rodzice i nauczyciele są w bezsilności
Alzheimer tym skutkuje
Że chorego za życia od bliskich izoluje
Nie ma do radości powodu
Jeśli chory wyszedł z choroby nogami do przodu
Przepisy prawa swej roli nie spełniają
Gdy sędziowie przestępców na wolność wypuszczają
Choroby, insekty i podli ludzie
Uprzykrzają życie na świecie
„Nie widzi co w dole bo stoi na cokole”
Tak Henryk Sienkiewicz o władzy napisał
Bo to odwieczny jest banał
Kiedy bandyci do władzy się dorywają
W środkach nie przebierają
Niezbędne na ulicy w podłej dzielnicy
Gdy stracisz kogoś bliskiego
Nic cię nie pocieszy
Jedynie czas powoli ból zmniejszy
Sieją zniszczenie i co żyje zabijają
A ludzie swymi wojnami
Ten sam skutek osiągają
Kto w więzieniu homoseksualizmu zakosztuje
Taką traumę do końca życia zachowuje
Lub seksualnie się przeorientuje
Politycy wojny wszczynają
A nie tylko żołnierze życie w nich oddają
Brak w polityce rozeznania
To podatny grunt do manipulowania
To dla dorosłych zabaweczki
Z których bardzo szybki wylatują kuleczki
Krótką radość Europie sprawiali
Tylko wtedy gdy wojny przegrywali
W pałacach życie spędzają
O szarych ludziach blade pojęcie mają
Żołnierze wojen nie wywołują
Oni rozkazy polityków wykonują
Albo głupoty, albo kłopoty
Jeśli zbyt wiele ich weźmiemy
To jak w błocie w nich grzęźniemy
Gdyby nie ludzkie wady
Niepotrzebna byłaby policja, więzienia i sądy
Ani armie i wojenne narady
Gdy nieuleczalnej choroby czujesz brzemię
Zmienia się twoje na życie spojrzenie
Dopóki agresor się nie przebudzi
Pokój panuje wśród ludzi
Brak egzekwowania prawa
To dla przestępców dopiero zabawa
Broni atomowej masowe użycie
Zniszczy całkowicie na Ziemi życie
A ci co ją posiadają tą świadomość mają
Kiedy wojna twój kraj ogarnie
Nie będziesz już spał spokojnie
I twe życie zmieni się diametralnie
Każda to zabici, ranni i zniszczenia
I tych co przeżyli koszmarne wspomnienia
Katar od rozwolnienia
Różni poziom wyciekania
Pierwszy jest na poziomie wysokim
A drugi na niskim
Rak czyni z człowieka wrak
Gdzie wojują tam broń i amunicję potrzebują
A handlarze bronią z obiema stronami handlują
Dążenie do dominacji to wada
Przez którą ludzkość w konflikty wpada
Życie nie jest łatwe dla wszystkich
Lecz bardziej dla biednych niż dla bogatych
Chińczycy swoim wrogom życzyli
Oby w ciekawych czasach żyli
A nas to właśnie spotkało
Bo co się z Europą stało ?
Krzywdy przed laty zaznane
To rany pamięcią dotykane
Niemcy to hydra przebrzydła
Co z Republiki Weimarskiej
W III Rzeszę się zmieniła
Działania ludzi co rzeczywistość zakłamują
I złymi intencjami się kierują
Pajęczyna w którą kłamca sam siebie wtrąca
Swobodny dostęp do broni
Powiększa liczbę zbrodni
Duże pieniądze deprawują bogatych
A zbyt małe ubogich
Tę prawdę bogaci ukrywają
Że oni biednych w dupie mają
Każdy nowy dzień jest szansą do tego
Aby zrobić w nim coś dobrego
Niech ci w życiu szczęście sprzyja
Pech z daleka niech omija
Bez empatii i hojności
Nie byłoby dobroczynności
Dobroć serca to zaleta najcenniejsza
Z niej radość największa
Przyjacielem kogoś złego jest ktoś zły
Niezmiernie rzadko ktoś dobry
Gloryfikujmy miłość bo w niej jest dobroć
Kto z cudzego nieszczęścia się cieszy
Do dobrych ludzi nie należy
Dla kogoś kto wciąż cię atakuje
Jesteś wrogiem
A on dla ciebie jedynie utrapieniem
Trzeba nieustannie nad tym pracować
By w brudnym świecie czyste serce zachować
Z dobrych uczynków duma
Ze złych wstyd lub hańba
Generalnie ludzie są dobrzy
Lecz zdarzają się też niestety niedobrzy
Kiedy coś dobrego dla kogoś zrobisz
Oprócz osobistej satysfakcji
Maleńką chwałą swe czoło przyozdobisz
Pomaganie innym satysfakcję daje
Człowiek coraz lepszym się staje
Niełatwo ludziom łagodnym
Przetrwać w świecie drapieżnym
Dobroć bezgraniczna jest katastroficzna
Zła nie pokona dłoń łagodna
Łatwym celem jest dobroć
Trudniejszym fałsz i podłość
Walczymy wciąż o dobro w poważnym już wieku
Nie dla siebie, lecz dla dzieci i wnuków
Więcej jej u biednych niż u bogatych
Ludzie bogaci to zwykle egoiści
Dobroci się nie kupuje
A jej dawanie czasem kosztuje
Ludzi zjednuje się dobrocią a nie złością
A szacunek nie kłamstwem a uczciwością
Innymi z troską się zajmuje
I często siebie zaniedbuje
Ciekawe czy z natury ją się ma
I czy rozbudzić w kimś ją się da ?
Gdy dobroć w sercu panuje
Zło i nienawiść go nie zawojuje
Życzliwość to dobroci oczywistość
Niekiedy jednej przyjaznej dłoni zawdzięczamy
Że wciąż jeszcze życia się trzymamy
Milsza życzliwość niż złośliwość
Jak ktoś za darmo coś daje
W opinii wielu frajerem zostaje
Wy się nie kłóćta a dogadujta się i kochajta
Cecha niedoceniana a bardzo pożądana
Cenne w życiu nie są przedmioty
Lecz charakteru przymioty
Gdy coś dobrego z serca robimy
Na „dziękuję” po cichutku liczymy
Od wieków dobrzy ludzie w dzień i w nocy
Z podłymi walki muszą toczyć
Milej rozdawać uśmiechy i prezenty
Niż robić świństwa i przekręty
Zanim odejdziemy ze świata tego
Warto zostawić po sobie coś dobrego
Życzliwego cieszy cudze szczęście
A dla zawistnika to nieszczęście
Choć dla wszechświata znaczenia nie mamy
Jednak przyzwoicie żyć się staramy
Dobroć jest często z naiwnością połączona
I na działania oszustów narażona
Są to straty materialne, ale nie moralne
Ograniczają skutecznie do ludzi zaufanie
Czynienie go jest przyjemne, a zła wredne
Dusza jest królestwem dobroci i miłości
Ale też gniewu, podłości, nienawiści
Wielkich czynów wielkoludy nie dokonują
Lecz ci co wielkim duchem dysponują
Dusza w ciele uwięziona
Jest nim zniewolona
Człowiek jest duszą a nie ciałem
To wytłumaczenie bytu całe
Ciało to umieranie, dusza trwanie
To w istocie suma wiedzy o świecie
Na tamtym świecie nas witają
Zmarli którzy nas kochają
My jako dusze taką cechę mamy
Że miłość ze sobą zabieramy
Miłość którą w sercu nosimy
Czeka na kogoś konkretnego
By obdarzyć sobą jego
Królestwem człowieka jest dusza
To w niej są skarby najcenniejsze
I te duże i te mniejsze
Każdy został oszukany czy zdradzony
A mimo to nie jest do ludzi zrażony
Staje się jedynie bardziej ostrożny
O usuwanie goryczy z serca zabiega
Lecz jej osad długo jeszcze zalega
Zależnie od tego na której jest liście
Dusza do nieba, czyśćca lub piekła
Idzie osobiście
Bez pamiętania przeszłości
Lądujemy w bezosobowej nicości
Każdy w swym własnym świecie
Nieustannie gości
Czyli w swojej świadomości
Wiara że dobro zwycięży zło
Dusza mózg obsługuje
A życie jego pamięć nieustannie ładuje
Pod koniec mnóstwo danych zawiera
Twardy dysk biokomputera
Nie wszystko co głowa urodzi w życie wchodzi
Byłoby wtedy bardziej straszno niż śmieszno
Życie pozbawione jakichkolwiek radości
Nie należy do przyjemności
Więc w ich odkrywaniu potrzeba wytrwałości
To co wzrusza czuje dusza
Myśli nie rodzą się w głowie a w duszy
Dopiero ona mózg do pracy ruszy
Świadomości naukowo udowodnić się nie da
I w tym tkwi współczesnej nauki bieda
Wydanie ostatniego tchnienia
To moment duszy uwolnienia
Nie jesteśmy ciałami
Jesteśmy świadomościami
A ciała jedynie czasowo posiadamy
Gdy kończą się pragnienia tracimy sens istnienia
Bardzo wiele dzieli Polaka i np. Hindusa
Lecz jedno jest jednakowe - nieśmiertelna dusza
Dusza która na dobre opuściła ciało
Nie jest zainteresowana co się z nim stało
Ci co ją przeżyli wielokrotnie donoszą
Że dusze niewidomych za życia widzą
A głuchych za życia słyszą
Jedne dusze z zaświatów wracają
Inne już na stałe tam zostają
Gdy ciało umiera duszy drzwi otwiera
Stan naszej fizyczności na psychikę wpływa
W odwrotnym kierunku też to się odbywa
Stąd żołądka owrzodzenia
Lub zdarzenia samowyleczenia
Pragnienia i plany w duszy trzymamy
Pielęgnowanie dobra jest budujące, a zła - niszczące
⃰ ⃰ ⃰
Dobro to ciepło, a zło zimno
Zło zapominajmy, dobro pamiętajmy
To dla naszej psychiki
Z wewnętrznej apteki leki
Ciekawe czy w zaświatach dusze wybór mają
I jak nie chcą na Ziemię nie wracają ?
Patrzenie na szczęśliwych ludzi
Miłe ciepło w sercu budzi
Nasza tożsamość z pamięci się bierze
Tracimy ją gdy Alzheimer pamięć nam odbierze
Pozytywne uczucia są miłe dla duszy
Wszystko to co nas czule wzruszy
Zdarzają się momenty kiedy człowiek czuje
Że jakaś istota niematerialna
W jego życie ingeruje
Wrażliwa ma delikatne struny
A ta jak lód zimna to drut gruby
Nasza obecna świadomość
Została ukształtowana przez naszą przeszłość
Głównie egzystencji fizycznej jest poświęcony
Zaniedbujemy zaś duchowy
KAŻDY człowiek miłości potrzebuje
Nawet ten co tego faktu nie akceptuje
Niemiłych wspomnień skutek to smutek
Materialne pozostałości
Po dusz na ziemi bytności
To co jest wyłącznie twoje
Mieści się w sercu i w głowie
Urozmaicenie na radością znudzenie
Nie lubi siebie jako tego z przeszłości
Zbyt dużo było głupoty i naiwności
Ci co gehennę przeżyli
Okaleczeni do życia wrócili
Uczucie wrogości sprawia mnóstwo przykrości
Uczucia co w sercu siedzibę mają
Na nasze życie znacząco wpływają
Z zaangażowania skuteczniejsze działania
Doradca złośliwy a nie życzliwy
Początek życia czyli narodziny
Witane są zwykle radością
A jego koniec czyli śmierć
Smutkiem i często żałością
Takie odczuwanie to do życia przywiązanie
Atmosferę oczyści szczera rozmowa
Gdy sytuacja staje się konfliktowa
Przy dobrej woli zażegnać spór pozwoli
Jeśli twoja pokusa może komuś zaszkodzić
Należy ją za ucho z głowy wyprowadzić
To co drewniane kiedyś spróchnieje
To co stalowe kiedyś przerdzewieje
Z naszymi pragnieniami podobnie się dzieje
Jesteśmy istotami wypełnionymi emocjami
Smutek jest spokojny, złość chce wojny
Rdza która wiarę zżera
Przez wszystkich są znienawidzone
Zwłaszcza te nieuzasadnione
Otucha to pokrzepienie ducha
Lepsze już ze znajomości prawdy cierpienie
Niż w domysłach się gubienie
Za pieniądze z kradzieży czy rozboju
Nie zazna się spokoju
Wdzięczność więcej warta
Gdy materialnie lub rewanżem poparta
KONIECZNIE trzeba coś mieć
Dla kogo lub czego warto żyć
Na co dobrobyt komu
Jeśli w strachu żyjesz w pięknym domu
Oprócz podziwu sprawia
Że nutka zazdrości się pojawia
