Gdzie idziesz Europo? - Andrzej Budzinski - E-Book

Gdzie idziesz Europo? E-Book

Andrzej Budzinski

0,0
7,99 €

oder
Beschreibung

Ta książka to analiza aktualnej sytuacji społeczno – politycznej w Unii Europejskiej. Autor próbuje odpowiedzieć na pytanie: Gdzie idziesz Europo??, które jest jej tytułem. Problemy poruszane w książce to między innymi pytanie: Czy Islam to religia pochodząca od Boga? Analizując Pismo Święte wydaje się absurdem sens zaistnienia wiary muzułmańskiej, ponieważ nie wnosi ona nic nowego do Historii Zbawienia. Przeciwnie – ją zuboża. Innym problemem poruszanym jest ryt pogański, który miał miejsc 4 października 2019 roku w Ogrodach Watykańskich w obecności papieża Franciszka. Według biskupa José Luís Azcona Hermoso: „ceremonia papieża Franciszka w Ogrodach Watykańskich przed otwarciem Synodu amazońskiego, gdzie ludzie pokłonili się przed drewnianym posągiem nagiej kobiety w ciąży (Pachamama), stanowiła skandaliczne i demoniczne świętokradztwo… W tych rytuałach jest diabeł, jest magia”.
 

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB
Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0



UUID: 0562e38b-ac8a-478c-9636-31287308bba6
Ta książka elektroniczna została przygotowana dzięki StreetLib Write (http://write.streetlib.com).

Wprowadzenie

Faktem historycznym jest, że Europa przez wiele stuleci była motorem rozwoju świata i zostawiła w nim swoje niezatarte piętno, pozytywne i obok niego także to negatywne. Jest to piętno, które odzwierciedla prawdę o samym człowieku, zgodną z jego naturą po grzechu pierworodnym. Znajduje się on w stanie „rozdarcia” między dobrem i złem i jest zdolny do czynienia jednego jak i drugiego. Od czego to zależy? Od tego kogo słucha i za kim podąża. Niestety wyborów nie ma wiele. Tylko dwa. Może wybrać albo dobro albo zło, to znaczy Boga lub szatana. W zależności od tego, kogo wybierze będą zależały także jego czyny, co ma także wielki wpływ na rozwój i moralność społeczeństwa. Mówi nam o tym Jezus: „43 Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. 44 Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. 45 Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta” (Łk 6,43-45). Jak więc widzimy drogi są dwie. Nie ma trzeciej możliwości. Chociaż wielu chciałoby taką możliwość: zatrzymać się pomiędzy w stanie zawieszenia między dobrem i złem, być nijakim i obmyć dłonie od odpowiedzialności. Taką postawę, czym ona jest, wyjaśnia nam Jezus: „37 Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,37). Potwierdzenie tego znajdziemy także w Apokalipsie: „15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! 16 A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15-16). Chęć powstrzymania się i nijakości jest niczym innym jak popieraniem zła. Człowiek nie może nie wybrać, nawet jeżeli powstrzyma się od decyzji, bo powstrzymując się już wybrał.

Obserwując to, co dzieje się w Europie na wszystkich poziomach życia: religijnym, politycznym, społecznym, ekonomicznym, edukacyjnym, rodzinnym, nie mamy wątpliwości w jakim kierunku zmierza społeczeństwo europejskie, często nieświadome, kierowane przez zwolenników antychrześcijaństwa [1]. W sposób doskonały wyjaśnia nam to papież Benedykt XVI: „Społeczeństwo bez Boga – społeczeństwo, które nie zna Go i traktuje Go jako nieistniejącego – jest społeczeństwem, które gubi swoją miarę. W naszych czasach ukuto powiedzenie: Bóg umarł. Kiedy Bóg faktycznie umiera w społeczeństwie, staje się ono wolne – zapewniano nas. W rzeczywistości śmierć Boga w społeczeństwie także oznacza koniec wolności, ponieważ to, co umiera jest celem, który zapewnia orientację. I ponieważ znika busola, która wskazuje nam właściwy kierunek, ucząc nas odróżniania dobra od zła. Społeczeństwo Zachodu jest społeczeństwem, w którym Bóg jest nieobecny w sferze publicznej i nie ma nic, co mógłby mu zaoferować. I dlatego jest to społeczeństwo, w którym miara człowieczeństwa jest coraz bardziej gubiona. W indywidualnych punktach staje się nagle jasne, że to, co złe i niszczy człowieka, stało się rzeczą naturalną” [2].

Z pewnością każdy Polak zna wybitne dzieło jednego z najbardziej znanych polskich pisarzy przełomu XIX i XX wieku, Henryka Sienkiewicza [3], pod tytułem „Quo Vadis”. Należy ono do najwybitniejszych i najpoczytniejszych dzieł polskiej literatury. Właśnie to dzieło było natchnieniem do nadania tytułu tej książki: „Gdzie idziesz Europo?”.

Akcja powieści napisanej przez Sienkiewicza rozgrywa się w Rzymie, 34 lata po śmierci Chrystusa, w czasie panowania cesarza Nerona i u początku prześladowań chrześcijan, które trwało przez trzy wieki i zakończyło się za sprawą imperatora Konstantyna Wielkiego [4], który w 313 roku wydał Edykt Mediolański, w który ogłosił wolność wyznania wiary chrześcijańskiej w Cesarstwie Rzymskim [5]. Tytuł utworu ,,Quo vadis” nawiązuje do jednego z ostatnich epizodów opisanych w książce. Ścigany z rozkazu Nerona apostoł Piotr, postanawia opuścić Wieczne Miasto i prześladowanych współwyznawców, aby „ratować własne życie”. Na drodze Appijskiej, krocząc, wraz z pacholęciem Nazariuszem ku równinom Kampanii, objawia mu się Chrystus. Pełen trwogi, ale i radości Piotr pada na kolana przed Zbawcą i pyta: ,,Quo vadis, Domine?” (Dokąd idziesz, Panie?). Do jego uszu dochodzi smutny, ale i słodki głos Jezusa: ,,Gdy ty opuszczasz lud mój, do Rzymu idę, by mnie ukrzyżowano raz wtóry”. Apostoł doskonale rozumie sens tego wyrzutu, bez słów podnosi się i odważnie zawraca w kierunku Rzymu. Nazariusz, który towarzyszył Piotrowi zwraca się do niego z tym samym pytaniem: ,,Quo vadis, Domine?”. Do Rzymu - odpowiada Apostoł. Wiemy, że w Rzymie oddał swoje życie umierają na krzyżu a Chrystusa.

W spotkaniu z Jezusem Piotr rozumie sens Jego słów: „23 Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. 25 Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?” (Łk 9,23-25). Scena ta ma wymiar symboliczny. Pierwszy papież pojmuje, że do końca musi pozostać wierny Chrystusowi, swojemu powołaniu i powierzonemu mu Ludowi Bożemu: „11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. 17 Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. 18 Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca” (J 10,11-18).

Męczeńska śmierć św. Piotra i pierwszych chrześcijan nie jest końcem, ale początkiem chrześcijaństwa w Europie, tak jak śmierć Syna Bożego nie jest końcem, ale początkiem Kościoła, który jest w drodze ku zbawieniu wiecznemu. Śmierć bowiem w oczach Bożych nie jest końcem ale początkiem. Źródłem i siłą wiary chrześcijańskiej jest Krew Chrystusa i męczenników. Była ona konieczna, by stary, pogański świat nasycił się swym okrucieństwem i ustąpił miejsca nowemu - potężnej cywilizacji Boga na ziemi.

Tytułowe pytanie „Gdzie idziesz Europo?” ma wymiar uniwersalny i ponadczasowy. Może być zadane każdemu człowiekowi z osobna i zarazem całemu społeczeństwu europejskiemu, bo przecież wszyscy do czegoś zmierzamy, niekoniecznie uświadamiając to sobie. W tej sytuacji warto zadać sobie pytanie: „Quo vadis homine?”(Dokąd idziesz człowieku?). Te słowa uderzają w każdego z nas z osobna i całe społeczeństwo, zmuszając do zatrzymania się w życiowym pędzie, zastanowienia się i dania odważnej i szczerej odpowiedzi. Odpowiadając na to pytanie może się okazać, że podążamy w złym kierunku. W takiej sytuacji, w obliczu Prawdy, dla dobra osobistego i całego społeczeństwa, należałoby się zatrzymać i zawrócić z niewłaściwej drogi, tak jak to uczynił Piotr.

„Dokąd idziesz Europo?” Oto pytanie - problem tej książki, która pragnie pobudzić nas, poprzez analizę dzisiejszej rzeczywistości, do zastanowienia się nad tym, w jakim kierunku zmierza dzisiejsza Europa. Wydaje się, że postawa św. Piotra „ucieczki, by ratować własne życie”, jest obecna w postawie społeczeństwa europejskiego, które oddala się od chrześcijańskich korzeni swojego pochodzenia, wręcz zaprzeczając im. Dotyczy to także postawy wielu chrześcijan, polityków a nawet licznej grupy pasterzy Kościoła Katolickiego, którzy chcąc „ratować Kościół” wyrzekają się prawdy Pisma Świętego i Tradycji Kościoła. W ten sposób, niestety, niszczą Kościół stając się zgorszeniem, oddalając wielu ludzi od Chrystusa. Na nieszczęście Kościoła dla wielu „pasterzy w Kościele” [6] narzędziem do dialogu nie jest Słowo Boże i Tradycja Kościoła, ale polityka, dyplomacja i zdrowy ludzki rozsądek. W tym sensie są najemnikami, opuszczają owce i uciekają, a wilk je porywa i rozprasza; dlatego, że są najemnikami i nie zależy im na owcach (por. J 10,11-15).

Doskonałym przykładem, który ukazuje, że Pasterze Kościoła mogą oddalić wierzących od Wspólnoty jest opowiadanie o „Uczniach z Emaus”. Jesteśmy przyzwyczajeni rozumieć to zdarzenie jako objawienia się Jezusa dwóm uczniom po swoim zmartwychwstaniu w czasie Eucharystii: „13 Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. 14 Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. 15 Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. 16 Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. 17 On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. 18 A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. 19 Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; 20 jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. 21 A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. 22 Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, 23 a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. 24 Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli. 25 Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! 26 Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? 27 I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. 28 Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. 29 Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. 30 Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. 31 Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. 32 I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?33 W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, 34 którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. 35 Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba” (Łk 24,13-35). Spójrzmy jednak na to zdarzenie z innego punktu widzenia i zadajmy pytanie o przyczynę: dlaczego dwaj uczniowie uciekają z Jerozolimy? Co ich skłoniło do tego, oczywiście poza lękiem przed prześladowaniem? Oto odpowiedź: „19 Zapytał ich (Jezus): Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; 20 jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. 21 A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Oto właściwa przyczyna: „jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali”. Nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza. Co więcej wydali Go na śmierć. Taka postawę Pasterzy Kościoła, którzy negują albo fałszują Ewangelię, można często spotkać w Kościele. Oni są często przyczyną oddalania się ludzi od Chrystusa i Kościoła. Są oni arcykapłani przywódcami, którzy wydają Chrystusa na śmierć i Go krzyżują, i razem z Nim krzyżują także Kościół i chrześcijan.

Co oznacza termin Europa?

Poruszając problemu pochodzenia Europy musimy wiedzieć, że początki naszego Kontynentu nie są jedynie zakorzenione w chrześcijaństwie, ale także w kulturze Starożytnej Grecji i Cesarstwa rzymskiego. To z nich pochodzi limfa, która daje życie kulturze europejskiej. Nie można zrozumieć mentalności Europy i jej mieszkańców bez zrozumienia tych trzech protoplastów cywilizacji europejskiej. Europa - część świata nazywana zwykle kontynentem leżąca na półkuli północnej, na pograniczu półkuli wschodniej i zachodniej, której część kontynentalna stanowi wraz z Azją kontynent Eurazję. Nazwa Europy wywodzi się z greckiego słowa Εὐρώπη (Europe) i zwykle poprzez łacińską formę Europa weszło do niemal wszystkich języków świata. Używane jest też określenie Stary Kontynent. Europę tradycyjnie uważa się za kontynent, co podkreśla jej odrębny od Azji charakter kulturowy, jednak z geograficznego punktu widzenia jest to nieprawidłowe. Niekiedy Europę (tak jak Półwysep Indyjski) nazywa się subkontynentem, co jest poprawne pod względem geologicznym [7].

Etymologia samego terminu Εὐρώπη jest niejasna. Być może pochodzi ono od εὐρωπός (europos), co znaczy tyle, co „łagodnie wznoszący się”, lub też od asyryjskiego „ereb” – „zachód”, „tam, gdzie zachodzi słońce”. Inne teorie wywodzą pochodzenia nazwy od semickiego słowa oznaczającego „ciemny” [8]. Etymologia nie jest pewna, czy jest pochodzenia semickiego, czy też greckiego. W każdym bądź razie, od czasów starożytnych odnosiło się do zachodniej części znanego świata.

Słowo „Europa” jest mitologiczne, nie tylko ze względu na jego pochodzenie, ale także z powodu cienia tajemnicy, która jest w nim ukryta. Kontynent europejski wziął nazwę z mitologii greckiej. Europa to imię mitycznej córki króla Tyru, w której zakochał się Zeus. Zauroczony piękną ziemianką porwał ją i uniósł na największą grecką wyspę – Kretę. Z ich związku urodzili się Sarpedonte, Radamanto i słynny Minos, który został królem Krety, gdzie dał początek temu, co jest kolebką cywilizacji europejskiej. Kiedy po raz pierwszy użyto imienia mitologicznej bohaterki dla nazwania kontynentu europejskiego? Nie wiadomo. Sugeruje nam to, że Europa w naszym w zrozumieniu, w czasach starożytnych nie istniała. W VIII w. p.n.e. nazwa Europa używana była do określenia obszaru północnej Grecji, później nieznane wówczas bliżej ziemie na północ od Hellady. Następnie opatrzono tą nazwą tereny od Morza Czarnego po Gibraltar. Żyjący na przełomie V i IV w. p.n.e. słynny lekarz Hipokrates oraz filozof Izokrates wyraźnie oddzielali Europę od Azji, podkreślając różnice w stylu życia między niezależnymi i wolnymi Grekami a żyjącymi pod despotycznymi rządami Persami. Sformułowanie Europa związane było z różnicami politycznymi a nie terytorialnymi. Nie było one jednak często używane w starożytności. Popularniejszy był podział świata na terytoria barbarzyńskie i na ziemie zamieszkane przez Greków, a później należące do wielkiego Imperium rzymskiego [9].

Nazwa Europa zaczyna pojawiać się po raz pierwszy dopiero w czasach Imperium Karola Wielkiego, to znaczy w VIII w. n.e. Nazwa Europy powraca w XV w., i tym razem odnosi się do całego chrześcijaństwa zagrożonego przez inwazję Turecką. W takim sensie używa jej np. wielki humanista, Eneasz Sylwiusz Piccolomini, późniejszy papież Pius II. Dla Piccolominiego Europa jest naszą ojczyzną, naszym domem. Stopniowo też nazwa „chrześcijaństwo” w sensie kręgu cywilizacyjnego, tak zasadnicze dla średniowiecza, zaczyna ustępować, z przemijaniem średniowiecza, świeckiej nazwie Europa [10]. Bardziej konkretna definicja Europy zaczyna obowiązywać po drugiej wojnie światowej. Aby uniknąć dalszych krwawych wojen, podejmuje się próbę nadania wspólnej tożsamości wszystkim obywatelom, którzy zamieszkują w granicach określonych przez termin Europa.

Zwykle przyjmuje się, że Europa rozciąga się od Oceanu Atlantyckiego na zachodzie do gór Ural na wschodzie oraz od Oceanu Arktycznego na północy do Morza Śródziemnego, Morza Czarnego i gór Kaukaz na południu.

Historia Europy obejmuje historię cywilizacji ludzkiej na kontynencie europejskim od pojawienia się pierwszych ludzi aż do czasów współczesnych. Jej historię możemy podzielić na cztery epoki historyczne:

Starożytność - obejmująca okres do 476 r. n.e., to głównie cywilizacje basenu Morza Śródziemnego – grecka i rzymska [11]. W tym okresie dokonuje się fenomen migracji plemion barbarzyńskich, w szczególności Hunów i Germanów na terytorium Cesarstwa rzymskiego i innych terenów Europy. Dokonuje się to u schyłku starożytności i u początków średniowiecza (IV-VI wiek). Proces ten radykalnie odmienił obraz kontynentu europejskiego, doprowadził bowiem do zmian etnicznych na dużych obszarach, wyznaczył koniec starożytności i pociągnął za sobą upadek cesarstwa rzymskiego [12].

Średniowiecze - to okres dominacji chrześcijaństwa na kontynencie oraz kształtowania się wielu państw współczesnej Europy. Epoka ta trwała do czasu wielkich odkryć geograficznych, za których symboliczną datę można przyjąć rok 1492 [13], w którym Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę. Jest to data kończąca epokę średniowiecza.

Nowożytność - obejmująca lata 1492–1789, to czas rozkwitu renesansu, pojawienie się reformacji i wojen religijnych na kontynencie. Okres ten obejmuje też dobę baroku i oświecenia. Data symboliczna kończąca ten okres to wybuch Rewolucji Francuskiej.

Początek Historii najnowszej jest połączony z Rewolucją Francuską (1789 – 1799), która doprowadziła do głębokich zmian polityczno-społecznych w Europie. Historia najnowsza kontynentu to okres dziewiętnastowiecznych imperiów europejskich ukształtowanych po kongresie wiedeńskim w 1815 r. Obejmuje on również I wojnę światową, okres międzywojenny, II wojnę światową, a także zimną wojnę, upadek systemu komunistycznego w wielu krajach Europy i powstanie Unii Europejskiej.

1. Starożytna Grecja

Starożytna Grecja ma wielki wpływ na rozwój Europy jest bowiem uważana za kolebkę zachodniej cywilizacji europejskiej. Jej religia, filozofia, kultura, sztuka i mitologia zostawiły niezatarty ślad w kulturze Starego Kontynentu przekazane szczególnie przez Imperium chrześcijanie, którego ekspansja doprowadziła, z jednej strony, do upadku starożytnej Grecji, a z drugiej do rozpowszechnienia jej bogactwa cywilizacyjnego. To prawda, suwerenne greckie i hellenistyczne państwa - polis zniknęły z mapy politycznej, jednak ich kultura wciąż trwała, mając silne oddziaływanie w Imperium Rzymskim. Wschodnia połowa tego Imperium pozostała greckojęzyczna, a część elementów greckiej kultury przyjmowały także inne państwa Wschodu i Zachodu [14].

By bardziej zrozumieć mentalność europejską musimy zacząć od źródła, to znaczy od greckich filozofów. To oni są początkiem myśli europejskiej. Pierwsze pytanie, by zrozumieć myśl grecką to: Czym jest filozofia? Słowo Filozofia składa się z dwóch części: philos (miłość) i sofia (mądrość), czyli:

od miłości do mądrości,

od mądrości do miłości,

prawdziwa mądrość jest w miłości,

miłość jest prawdziwą mądrością,

prawdziwa mądrość jest miłością!

Filozof jest więc człowiekiem, który kocha mądrość i szuka jej. Po co? By stać się jeszcze mądrzejszym. Znaleziona mądrość wznieca w nim jeszcze większą miłość, ta z kolei wznieca w nim jeszcze większą mądrość. Widzimy więc, że filozof jest człowiekiem, który rośnie w miłości i mądrości. Musimy wiedzieć, że każdy z nas jest filozofem, bo nie możemy nimi nie być. Wypływa to z naszej natury. Oznacza to, że możemy poznać mądrość i przez nią poznać miłość. Dlaczego? Ponieważ fundamentalną rzeczą w filozofii są poszukiwania odpowiedzi na pytania, które stawia nam samo życie. Każda znaleziona odpowiedź sprawia, że jesteśmy mądrzejsi. Mądrość, natomiast, przybliża nas do Miłości. Cel filozofii i filozofa jest to wzrost w mądrości i miłości. Wiemy, że poznanie Miłości i Mądrości nie mają końca.

Filozofia jest naturalną mądrością ponieważ jej źródłem jest ludzki umysł (ratio) i ludzkie doświadczenie, które poprzez obserwację i refleksję są w stanie dać nam odpowiedzi w sposób naturalny, zgodnie z ludzkimi zdolnościami i ograniczeniami. Widzimy, że te umiejętności umysłu ludzkiego poparte doświadczeniem, doprowadziły filozofię grecką do niezwykłego odkrycia, do tego stopnia, że cała teologia Kościoła opiera się na myślach i teoriach dwóch greckich filozofów: Platona [15] i Arystotelesa [16]. W tym sensie filozofia jest służebnicą teologii! Teologia opiera się na naturze. Doskonale określa to sekwencja łacińska: „Gratia supponit et perficit naturam” - Łaska nie znosi natury, lecz ją uszlachetnia!Możemy to wytłumaczyć w prosty sposób. Jeśli łaska znajdzie naturę złotą - buduje na złocie. Jeśli znajdzie diamentową - buduje na diamencie. Błotnistą - buduje na błocie. Gnojową - buduje na gnoju. Z tego, co pozostawili nam filozofie greccy możemy zrozumieć, że umysł ludzki ma wielkie możliwości, jest oceanem mądrości i miłości. Właśnie te dwie cnoty stoją u podłoża kultury europejskiej: mądrość i miłość.

1.1. Platon

1°. Ontologia [17]

System Platona był próbą rozstrzygnięcia dylematu, jaki dręczył filozofów przed - platońskich, który wynikał z pytania: Czym jest byt? Grecy mieli tradycję rozumienia bytu w kategoriach absolutnych, tzn. przyjmowali, że coś, co naprawdę „jest” powinno być od zawsze i takie same. Byt jest, a niebytu nie ma, czyli coś, co jest naprawdę, musi istnieć wiecznie i musi być niezmienne, bo inaczej jest tylko jakimś „pseudo bytem”, który jest stale zagrożony zmianą lub zniknięciem. Ten pogląd stał w sprzeczności z rzeczywistością obserwowaną zmysłami, która jest pełna zmian i niestabilności. Jak Platon tłumaczy ten konflikt między wiecznością bytu i jednocześnie jego niestabilnością? Podstawą systemu Platona było przyjęcie, że prawdziwy wieczny byt to idee, a rzeczywistość materialna jest jedynie odbiciem wiecznotrwałych, niezmiennych idei. Zdaniem Platona, relacja między światem idei a światem materialnym jest relacją wzorczą. Idee są wzorami i paradygmatami rzeczy fizycznych. Wymagało to przyjęcia istnienia swoistego mechanizmu „emanacji” idei w przedmioty materialne. Mechanizm ten, zdaniem Platona, jest niedoskonały, ponieważ na drodze od idei do przedmiotów materialnych następuje wiele przekłamań, podobnie jak to jest z cieniem przedmiotów rzucanym przez migotliwe światło świecy. Wyjaśnia to niekompletność, zmienność i niedoskonałość świata materialnego. Teorię zmiany zaczerpnął Platon od Heraklita [18]. Zmiana była dla Platona złem, ponieważ z każdą zmianą wszystkie rzeczy oddalają się coraz bardziej od pierwotnych idei. Przeciwieństwem zmiany jest stałość, która zdaniem Platona jest czymś boskim. Dlatego świat materialny jest zły, a świat duchowy jako niezmienny jest dobry. Świat idei Platon pojmował jako transcendentny [19] wobec świata rzeczy cielesnych. Świat idei składał się z nieskończonej liczby idealnych i doskonałych obiektów, takich jak np. bryły platońskie, które są bardziej realne i rzeczywiste od przedmiotów materialnych. Obiekty te są wieczne, co znaczy, że nie były nigdy stworzone ani nie mogą ulec zniszczeniu. Idee tworzą hierarchię, wśród których najwyższą jest idea Dobra, obdarzająca inne idee bytem i poznawalnością. Naczelnymi ideami u Platona były: dobro, piękno i prawda. Idea była dla Platona piątym i ostatnim etapem, który należy przejść, żeby osiągnąć doskonałość [20].

2° Dusza i Demiurg – Budowniczy Świata

Oba światy, świat idei i świat materialny, według Platona, są odseparowane i nawzajem się nie przenikają. Jedynymi odstępstwami od tej reguły jest ludzka dusza i Demiurg - boski budowniczy świata. Jak więc możliwe jest poznanie prawdziwego bytu i przejście od świata rzeczy do świata idei? Wiedzę o ideach rzeczy, według Platona, zdobywamy poprzez umysł, czyli duszę. Schemat platońskiej koncepcji duszy przedstawić można następująco:

dusza jest nieśmiertelna i ona jest motorem napędzającym ciało;

dusza, zanim przyoblekła się w ciało i zamieszkuje w nim niczym „ślimak w skorupie”, przebywała w świecie idei;

dusza, zstępując w ciało, zapomina o wszystkim, czego nauczyła się w świecie idei;

dusza, chcąc zdobyć wiedzę musi przypomnieć sobie to, czego doświadczała w świecie idei [21].

3°. Etyka

Dobro według Platona jest pamięcią o świecie idei, w którym panują „idealne” stosunki; zło, natomiast, jest brakiem tej pamięci i wynika z niewiedzy. Pogląd ten wywodzi się od Sokratesa i zwany jest intelektualizmem etycznym [22]. Dążenie do dobra zostanie po śmierci wynagrodzone poprzez powrót duszy do świata idei, podczas gdy dusze nierozumne zostaną ukarane ponowną utratą życia i wcieleniem. Ta koncepcja etyczna nawiązującą do podziału duszy na trzy części została uzupełniona przez teorię cnoty. Każdej części duszy odpowiada właściwe jej dobro. Zadaniem części rozumnej jest osiągnięcie mądrości, zadaniem niższych części jest podporządkowanie się rozumowi:

dusza racjonalna: intelekt, racjonalna myśl;

dusza nieuchwytna: odwaga, impulsywność;

dusza pożądliwa: apetyt „kulinarny” i seksualny.

Harmonię między częściami duszy gwarantuje cnota sprawiedliwości. Koncepcja ta została przyjęta przez chrześcijaństwo pod nazwą czterech cnót kardynalnych.

4°. Teoria państwa

Idealne państwo polega na podziale zadań i opiera się na trzech stanach społecznych:

stan uczonych (władców - filozofów) dbających o rozumne kierowanie państwem i umożliwiający prowadzenie przez pozostałych obywateli rozumnego i cnotliwego życia;

stan strażników (wojskowych) dbających o wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo państwa;

stan żywicieli, zapewniających zaopatrzenie wspólnoty w potrzebne dobra materialne.

Platon kładł ogromny nacisk na hierarchię społeczeństwa. Utożsamiał losy państwa z losem klasy rządzącej. Aby państwo było trwałe, potrzebna jest mu silna pozycja arystokracji. Osiągnąć ją należy przez swoisty kolektywizm, który polega na zrównaniu arystokracji względem siebie, aby nie było między nimi zazdrości, która prowadzi do podziałów. Państwem powinni rządzić najmądrzejsi, a więc filozofowie, ponieważ jedynie oni posiadają prawdziwą wiedzę i potrafią odtworzyć w umyśle wizję idealnego państwa, do którego realizacji będą dążyć.

Nadrzędną wartością dla Platona jest sprawiedliwość, lecz rozumiana inaczej od naszego sposobu pojmowania jej. Dla Platona najważniejsze było państwo i jego dobro. Wszystko, więc, co prowadzi do dobra państwa, jest dobre. Nawet kłamstwo rządzących, jeśli służy dobru państwa. Sprawiedliwe dla Platona jest to, aby każdy robił to, co do niego należy. Każdy ma pewne zdolności i powinien je rozwijać i realizować w swoim życiu dla dobra społeczeństwa. Podstawę państwowości, według Platona, stanowi wychowanie przechodzące kolejne szczeble wtajemniczenia, co odpowiada etapom przypominania sobie zapomnianych idei świata. Stan filozofów powinien być konsekwencją kształcenia oraz starannego doboru. Nauka ta powinna obejmować studia w zakresie różnych materii: matematyki, astronomii, muzyki, dialektyki oraz okres praktycznej działalności politycznej. Dwa wyższe stany powinny całkowicie poświęcić się dobru wspólnoty, wyrzec egoizmu i własności prywatnej (także kobiet i dzieci). Według Platona, nie należy wtajemniczać zbyt wcześnie w politykę młodych ludzi, ponieważ są skłonni do zmian i reform, co według rozumowania filozofa jest czymś złym, bo każda zmiana oddala od doskonałych idei.

5°. Czy Platon był heretykiem?

Widzimy, że między oficjalną wiarą Starożytnej Grecji i filozofią Platona nie ma zbieżności, wręcz przeciwnie często są one w opozycji. Z tego możemy zrozumieć, że jego filozofia nie miała zbyt wielkiego wpływu na społeczeństwo hellenistyczne w czasach, w których żył. Jego filozofia była raczej teoretyczna niż praktyczna. Wobec tej sprzeczności spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Czy Platon był heretykiem z punktu widzenia religii tradycjonalnej panującej w jego czasach? Jednym z fundamentalnych elementów religii Starożytnej Grecji były mity. Termin mythos przez greckich historyków: Tukidydesa, Herodota i Diodora Sycylijskiego był używany dla wyróżnienia nieprawdziwego, nierealnego opowiadania. Ci dziejopisarze określali nim, między innymi, opowiadania o przygodach bogów czy herosów, które wyraźnie oddzielali od przedmiotu swoich dzieł, czyli prawdy historycznej [23]. Co Platon myśli o mitach? Mit u Platona pojawia się w kontekście wychowania młodzieży w jego dziele „Państwo” napisanym około 360 p.n.e., które bez wątpienia ma wielką wartość i w wielu aspektach jest nadal aktualne, pomagając zrozumieć wiele procesów społecznych także w dzisiejszych czasach. Otóż zdanie Platona wobec mitów nie jest pozytywne i według niego nie są one odpowiednimi narzędziami w wychowaniu młodzieży. W swoim dziele Platon stwierdził, że mythos oznacza nieprawdziwe, a w konsekwencji naganne moralnie, opowiadanie o bogach [24]. Platon mity nazywa fałszywymi opowiadaniami ułożonymi przez poetów, takich jak Hezjod i Homer w przeciwieństwie do prawdziwych faktów, przez które rozumie np. historię. Warto zadać pytanie: Dlaczego Platon uważa mity za fałszywe i, że nie należałoby ich rozpowszechniać? Oto niektóre jego wypowiedzi: „przede wszystkim największa nieprawda i dotycząca istot największych. Nieładnie nakłamał ten, co ją opowiedział, jak to sobie Uranos poczynał, jak o nim powiada Hezjod, i jak się znowu Kronos na nim pomścił. A znowu czyny Kronosa i to, co mu syn zrobił – nawet gdyby to była prawda – to nie uważałbym, żeby to należało tak sobie opowiadać ludziom głupim i młodym, tylko najlepiej to przemilczeć, a gdyby już jakoś trzeba było o tym mówić, to tylko pod osłoną największej tajemnicy i niechby tego słuchało jak najmniej osób, po złożeniu ofiary nie z wieprza, ale z czegoś wielkiego i co by trudno było dostać, aby liczba słuchających była jak najmniejsza” [25]. Z tego, co napisał Platon możemy zrozumieć lepiej dlaczego ma negatywne zdanie o mitach. Otóż, według filozofa, mity nie wpływają dobrze na wychowanie młodzieży, bo przedstawiają Bogów dokonujących czynów, których ludziom się zabrania. Zdaniem Platona, mity powinny zawierać wzory, czyli przedstawiać Bogów jako ideały, bo Oni nie mogą być przyczyną zła, ale przyczyną szczęścia i powodzenia. Dla zła należy wymyślić inne źródło [26]. Bóg, jako byt doskonały, zawsze postępuje sprawiedliwie, nigdy się nie zmienia ani nie przybiera kształtów, gdyż to, co doskonałe może zmieniać się tylko w coś gorszego, a zatem sam Bóg nie chciałby się w to zmienić. Bogowie nie mogą też kłamać czy w jakikolwiek sposób mieć styczność z fałszem [27].

Wobec takich stwierdzeń można posądzić Platona o herezję, dlatego że mitologia nie była dla greków tylko zwyczajnym zestawem niesamowitych opowieści, ale świadectwem i podstawowym elementem ich religijności i wiary. Dowodem na to jest, że za podobną bezbożność został zamordowany Sokrates, który był mistrzem Platona. Stwierdził on, że mity, które mówią o życiu pozagrobowym i niecnych czynach bogów są nieprzyzwoite.

Tacy bogowie, jakich znamy z mitologii nie odpowiadają ideałom Platona i Bóg Platona nie odpowiada niczym bogom religii w Starożytnej Grecji, bardziej przypomina Boga religii monoteistycznej. Dlatego w oczach jego współczesnych mógł on uchodzić za heretyka, bo w jakiś sposób sprzeciwiał się ich wierze politeistycznej.

1.2. Arystoteles

1°. Ontologia

W przeciwieństwie do Platona puntem wyjścia dla filozofii Arystotelesa jest rzeczywistość realna świata materialnego. Otaczający nas świat jest zbiorem wielu różnorodnych bytów. Wielość ta i różnorodność nie jest pozorna, lecz jest rzeczywistym sposobem bytowania świata. Struktura i tożsamość istniejących rzeczy znajduje się wewnątrz nich a nie poza nimi. W strukturę każdego bytu wchodzą dwa czynniki:

zmiennościowy, obdarzony potencjalnością, który Arystoteles nazwał materią;

dynamiczny, czynnik aktualizujący ową możność i stanowiący o tożsamości każdej rzeczy, Arystoteles nazwał go formą.

Oba czynniki są konieczne dla bytowania każdej rzeczy. Dzięki nim konkretny byt może zmieniać się, zachowując przy tym swą tożsamość, oraz może być przedmiotem poznania zmysłowego i intelektualnego. Nie istnieją jednak owe czynniki samodzielnie, lecz istnieją zawsze istnieniem całości, a całość jest czymś więcej niż sumą poszczególnych części [28].

2°. Bóg

Nie istnieją poza naszym inne światy, i nigdy nie istniały, w związku z czym jest on światem jedynym. W tym właśnie świecie odbywa się jeden ciągły proces formowania materii. Wszechświat, więc, stanowi jednolity łańcuch zdarzeń powiązanych przyczynowo i celowo. Każda rzecz we wszechświecie ma swoją przyczynę a ta z kolei swoją przyczynę. Według Arystotelesa łańcuch przyczyn nie może biec w nieskończoność. Musi istnieć jakaś pierwsza przyczyna, która jako, że jest wyjątkowa musi posiadać własności odmienne od własności rzeczy nam znanych. O ile bowiem te mają swoje przyczyny, tamta istnieje sama przez się. Owa pierwsza przyczyna, niezależny byt według Arystotelesa musi posiadać następujące własności:

musi być nieruchomy i niezmienny, bo gdyby był poruszany przez coś nie byłby pierwszą przyczyną ruchu;

niezłożony z części, gdyby powstał z części musiałaby istnieć przyczyna jego istnienia;

niematerialny bo wszystko co materialne jest zmienne, musi więc być istotą duchową;

musi być doskonałym rozumem i nie może być pobudzanym do myślenia przez przyczyny zewnętrzne, poznając bowiem coś z zewnątrz upodobniłby się do tego, co oznaczałoby zmianę, a zmiana jest w jego przypadku niedopuszczalna;

musi stanowić cel wszystkiego, który pociąga za sobą świat niczym ukochany pociągający ukochaną. W ten sposób pociąga świat będąc jego celem i przyczyną;

może być tylko jeden, inaczej nie byłoby jedności we wszechświecie;

jest konieczny;

jest doskonały sam w sobie i daje doskonałość wszystkiemu.

Tego rodzaju wnioski wyciągnął Arystoteles z założenia, że jeśli istnieje niedoskonały świat musi też istnieć byt doskonały czyli Absolut. W taki sposób Arystoteles jako pierwszy z filozofów na podstawie badania świata fizycznego, poprzez rozumowanie, doszedł do „odkrycia” Absolutu, który jest niczym innym jak arystotelesowskim Bogiem. Dzięki tej koncepcji Boga pierwszy raz w filozofii greckiej można było mówić o dowodach na istnienie jednego Boga, dając tym samym potwierdzenie filozoficzne monoteizmowi. Bóg Arystotelesa nie jest jednak stwórcą świata, który jest wieczny, nie jest nawet jego budowniczym tak jak Platoński demiurg. On, po prostu, jako pierwsza przyczyna wprawił świat w ruch i jest jego celem, do którego świat dąży, jest także przyczyną wszelkich zachodzących w nim zmian, lecz osobiście się nim nie zajmuje pozostawiając go własnemu losowi.

3°. Etyka

Arystoteles nie zgadzał się z myślą Platona o zrównaniu dobra z wiedzą o ideach. Obserwacja życia i ludzi przekonały go, że nawet najmądrzejsi filozofowie nie są wolni od zwykłych ludzkich namiętności, a nawet zdarza się, że podlegają im silniej. Według niego każdy człowiek trwa w naturalnym konflikcie żądz cielesnych i racjonalnej oceny sytuacji, dostarczanej mu przez rozumną część jego duszy. Cnota to nie jest coś nabytego przez wiedzę ale stały proces przezwyciężania i kontrolowania żądz, wymagająca stałego wysiłku ze strony każdego człowieka. Moralność to nic innego jak podążanie za nakazami rozumu, które mogą być albo wpojone przez wychowanie albo uzyskane na skutek własnych przemyśleń. Stąd nawet człowiek mądry, ale o słabej woli bywa często mniej cnotliwy od człowieka niewykształconego ale o silnej woli.

Arystoteles dzieli cnoty na dwie grupy:

Cnoty intelektualne – z tych cnót najważniejsze są dwie: rozsądek (φρόνησις phronesis) i mądrość (σοφία sophia). Rozsądek dotyczy ludzkich spraw i dba o zapewnienie człowiekowi zarówno dóbr duchowych jak i materialnych. Polem działania rozsądku są rzeczy zmienne i przemijające. Mądrość, zaś, jest najwyższą z rodzajów wiedzy, zajmuje się, bowiem, bytami wiecznymi i niezmiennymi.

Cnoty moralne (etyczne) - najwyższa z nich jest sprawiedliwość, którą podzielił na rozdzielającą (słuszny podział dóbr) i wyrównującą (kompensację krzywd). Podstawą cnót moralnych jest przyjaźń, która konstytuuje społeczność. Postawa moralna (ἕξις hexis) powstaje nie tyle w wyniku samego rozumienia, ale przede wszystkim z praktyki życia i moralności otoczenia.

Podstawa etyki Arystotelesa jest tak zwana „teoria złotego środka”, to znaczy nie ignorować żądz ciała, ale też nie podporządkowywać się. Jego działanie ma być umiarkowane, ale ma jednocześnie przynosić mu przyjemność. Żądze muszą zostać zaspokojone, ale w sposób umożliwiający harmonijny rozwój także rozumnej części duszy, która to oprócz nabywania wiedzy powinna również kultywować umiejętności panowania nad żądzami, poprzez silną wolę, odwagę i rozsądek. Według Arystotelesa nie w każdym postępowaniu można odnaleźć „złoty środek”. Do takich czynów zalicza: cudzołóstwo, kradzież, morderstwo, bo są to czyny niegodziwe. Jego zdaniem życie człowieka jest rozciągnięte między dwoma niemożliwymi do osiągnięcia przeciwnościami: nadludzką cnotą upodabniającą go do bóstwa a jego przeciwieństwem, upodabniającym do bestialskiego zachowania zwierząt. „Złoty środek”, natomiast, zdaniem Arystotelesa jest to droga do osiągnięcia szczęścia, najwyższego dobra, które jest celem ostatecznym człowieka.

4°. Teoria państwa

Państwo, według Arystotelesa, jest naturalną formą rozwoju społeczeństwa, bowiem „człowiek jest z natury stworzony do życia w państwie”. Tak samo jak każda forma, także państwo powinno więc być dobrze dopasowane do społeczeństwa i warunków w których żyje. W praktyce oznacza to, że różne formy państwa są dobre dla różnych społeczeństw. Jedne społeczeństwa potrzebują monarchii, inne zaś funkcjonują dobrze w warunkach demokracji [29]. Arystoteles rozróżniał w zależności od układu przyjaźni i sprawiedliwości następujące ustroje.

Ustroje właściwe:

monarchia [30] (królestwo),

arystokracja [31],

politeja [32] (właściwa demokracja).

Ustroje niewłaściwe:

tyrania [33],

oligarchia [34],

demokracja populistyczna [35].

Ich główną wartością jest wolność, na mocy której obywatele mogliby uczestniczyć w życiu politycznym [36]. Tym, co stanowi bazę dla państwa są rodziny (wspólnoty domowe), z połączenia których powstaje gmina, a dopiero z połączenia gmin tworzone jest państwo. Arystoteles opowiadał się wbrew Platonowi za poszanowaniem własności prywatnej, uważał także za usprawiedliwioną instytucję niewolnictwa.

Większość form rządzenia powstaje zwykle na drodze historycznego rozwoju, w sposób naturalny. Właśnie te formy są zwykle najlepsze dla danego społeczeństwa. Ludźmi najlepiej przystosowanymi do rządzenia są ci, którzy w naturalny sposób znaleźli się na stanowiskach (przez wolę wyborców albo z urodzenia), a nie filozofowie - teoretycy. To czy dane państwo jest dobrze czy źle rządzone zależy często nie od formy rządów, lecz od jakości przymiotów ludzi, którzy sprawują władzę.

Zadaniem filozofów jest edukowanie i doradzanie rządzącym oraz proponowanie im dokonywania drobnych, powolnych zmian w strukturze społeczeństwa. Prawidłowa edukacja jest bardzo ważna dla osób rządzących, gdyż pomaga im w obiektywnej ocenie sytuacji. Osoby rządzące oprócz edukacji muszą rozwijać cnoty „złotego środka”, a więc silną wolę, odwagę i rozsądek. Cnoty te są często ważniejsze dla rządzących od wiedzy, którą można na bieżąco uzyskiwać od doradców - filozofów. Sami filozofowie najczęściej nie są zbyt dobrze przygotowani do sprawowania władzy, gdyż całe życie koncentrują się na nabywaniu wiedzy teoretycznej i dysputach, co nie zawsze jest związane z rozwijaniem i kultywowaniem cnót niezbędnych do rządzenia.

Zdaniem Arystotelesa człowiek jest zwierzęciem politycznym (ζῷον πολιτικόν zoon politikon) – jest stworzony do życia w państwie. Za człowieka Arystoteles uważał wyłącznie mężczyznę. Kobieta nie będąc w pełni człowiekiem nie mogła zajmować się polityką. Życie społeczne, według niego, opiera się na najbardziej trwałej strukturze jaką jest małżeństwo (więź pomiędzy kobietą a mężczyzną), które tworzy rodzinę, która, jednak, nie jest w stanie zaspokoić w pełni swoich potrzeb, a zatem łączy się w kolonie rodzin (gminę wiejską), a następnie w polis (państwo), które jest wspólnotą pełną i samowystarczalną. W ten sposób Arystoteles tworzy schemat genezy państwa: małżeństwo – rodzina - gmina wiejska – polis.

1.3. Religia w Starożytnej Grecji

Nie jest łatwa do zdefiniowania i zdaje się być w opozycji do filozofii Platona i Arystotelesa. Zarówno Platon jak i Arystoteles poprzez rozumowe i logiczne spekulacje doszli do odkrycia Absolutu -Boga. Interesujące jest, że przedstawiają go jako jedynego Boga, co jest zgodne z wiarą monoteistyczną. Są oni w pewnym sensie nowatorami. Ich myśl jest niezgodna z ludową wiarą Starożytnej Grecji, która skupiała się wokół trzech ważnych elementów:

mitów – termin μῦθος (mitos) pochodzi z języka greckiego. W okresie przedklasycznym, w starożytnej Grecji, μῦθος oznaczał opowiadanie i był synonimem słowa λόγος (logos) [37]. Jest to opowieść o bóstwach i istotach nadprzyrodzonych, przekazywana przez daną społeczność, zawierająca w sobie wyjaśnienie sensu istnienia świata i ludzkiego życia. Opowiadania wywodzące się z tradycji ustnej, które trwało w kulturze dzięki ciągłym transformacjom i reinterpretacjom dokonywanym przez pisarzy przy zachowaniu jednocześnie swojego pierwotnego sensu. Najczęściej są ponadczasowe i anonimowe odnosząc się do o postaci nadprzyrodzonych. Najstarszą definicję terminu mythos podał Platon. Stwierdził on, że występują dwie przeciwstawne formy poznawania rzeczywistości. Pierwsza, wyrażana określeniem logos, służy odkryciu obiektywnej prawdy poprzez racjonalne rozumowanie. Natomiast druga, odwołująca się do subiektywnych wyobrażeń i mająca na celu wyjaśnienie nieracjonalnych aspektów rzeczywistości.

panteonu bóstw, czyli politeizmu – pochodzi ze starogreckiego πολύς polys (liczny) i θεός theos (bóg), co oznacza wiarę w istnienie wielu bogów. W religiach politeistycznych bogowie mają zdefiniowane osobowości i zadanie. Tak na przykład w starożytnej Grecji Posejdon był bogiem morza, a Afrodyta, boginią miłości. Politeistyczne bóstwa mogą w mitach rodzić się, zakochiwać, walczyć między sobą. Zazwyczaj nie są wszechwiedzące ani wszechmogące, choć są o wiele bardziej potężne od ludzi, charakteryzujące się nieśmiertelnością [38].

Antropomorfizmu - termin jest złożony z dwóch greckich słów, άνθρωπος (anthrōpos), oznaczającego „człowiek”, oraz μορφή (morphē), oznaczającego „kształt” lub „formę”. Polega na nadawaniu niebędącym ludźmi przedmiotom, pojęciom, zjawiskom, zwierzętom cech ludzkich i ich sposobów postępowania [39]. Często odnosi się do wyobrażenia bogów na obraz i podobieństwo człowieka. Wygląda to tak, że człowiek stwarza bogów na swój obraz. Bogowie byli podobni do ludzi, jednak bez ich słabości, które ich cechują np.: nieśmiertelność. Bogowie mogli przybierać różne postacie, mogli być w różnych miejscach, w zależności od potrzeb chwili. Świat bogów był bardzo różnorodny i zhierarchizowany, każdy z nich miał swoją moc, zadania i miejsce w panteonie. Stałą siedzibą bogów była góra Olimp, ale zdarzało się, że schodzili do ludzi w określonej sprawie. Czasami wręcz płodzili dzieci z ziemskimi kobietami tworząc w ten sposób herosów, półbogów i półludzi o niezwykłej sile, urodzie i odwadze. Herosi spotykali się z kultem podobnym do bogów, często byli patronami polis. Wiarę w Starożytnej Grecji w sposób poprawny należałoby nazwać: politeistyczny antropomorfizm mityczny.

1.4. Polis

Pochodzi z gr. πόλις polis, pierwotnie „miejsce warowne”. Forma państwa w starożytnej Grecji i przyjęło się tłumaczyć jako miasto – państwo. Jest to jednak określenie niezbyt precyzyjne [40], gdyż sugeruje istnienie państwowego aparatu władzy oraz wskazuje na niewielki zajmowany przez niego obszar (miasto) jako cechę charakterystyczną [41]. Tymczasem istotą polis jest sposób sprawowania władzy a nie obszar. Jest to niezależna wspólnota obywateli, którzy rządzą się sami bez tworzenia oderwanych od społeczeństwa struktur państwowych. Wspólnota zamieszkująca określony obszar, zazwyczaj składający się z ośrodka miejskiego i okolicznych terenów wiejskich. To co jednoczył Polis to:

język;

kult religijny;

wyznawane wartości moralne.

Organizacja polityczna Polis była specyficzna i porównywano ją do obywatelskich wspólnot. W podejmowaniu decyzji brało udział całe zgromadzenie wszystkich obywateli, w którym uczestniczyli oni osobiście. Co roku wybierani przez zgromadzenie nowi urzędnicy byli świadomi, że w przyszłości będą słuchać tych, którzy słuchają ich teraz. Wymienianie się owymi funkcjami stanowiło podstawową zasadę greckiego państwa, która uniemożliwiała na powstanie profesjonalnego aparatu urzędniczo – politycznego, które ich zdaniem, które potwierdza współczesne doświadczenie, było najczęściej oparte na korupcji. Ta zasada wymiany władzy przez obywateli prowadziła do rozwinięcia społecznego poczucia odpowiedzialności społeczno - politycznej.

2. Wpływ Imperium rzymskiego na rozwój Europy

Historia bez wątpliwości ukazuje, że Rzym miał wielki wpływ na rozwój kultury i mentalności europejskiej i zostawił w niej do dnia dzisiejszego swoje niezatarte piętno.

2.1. Początki Rzymu

Rzym został założony nad Tybrem około 754 r. p.n.e. Historycy rzymscy starali się powiązać pradzieje miasta z wojną trojańską. Po upadku Troi, po długiej wędrówce, do Włoch miał przybyć bohater Trojański Eneasz. Ta historia została opisana przez Wergiliusza w poemacie „Eneida”, wzorowanym na homeryckiej „Odysei”. Eneasz poślubiwszy Lawinię, córkę miejscowego władcy Latynusa, osiadł w Lacjum i założył miasto Lavinium. Jego potomkowie mieli panować w mieście Albu Longa. Jeden z nich, Numitor, został usunięty z tronu przez swego brata Amuliusza. Aby uniknąć zemsty ze strony dzieci lub wnuków Numitora, Amuliusz zabił jego syna, a córkę Reę oddał na służbę bogini Weście. Za sprawą boga Marsa Rea powiła bliźniaki: Romulusa i Remusa. Król Amuliusz kazał je wrzucić do Tybru w wiklinowym koszu. Bliźnięta zostały jednak cudownie ocalone i wykarmione przez wilczycę w grocie Luperkal na zboczach wzgórza Palatynu. Romulusa i Remusa wychowali pasterze. Gdy dorośli i dowiedzieli się o swoim pochodzeniu ukarali Amuliusza i przywrócili tron Numitorowi. Bliźniacy założyli miasto w miejscu swego cudownego ocalenia. Wróżba z lotu ptaków wskazała, który z braci miał dokonać wymaganych obrzędów założenia miasta. Romulus wytyczył i zaorał jego granicę wokół Palatynu. Gdy Remus bez zgody brata przekroczył zaoraną bruzdę graniczną, Romulus zabił go. Według legendy, właśnie on jest założycielem miasta, które od jego imienia przyjęło nazwę Roma [42]. Z racji ukształtowania terenu Rzym został zbudowany na siedmiu wzgórzach: Palatyn, Kapitol, Eskwilin, Celius, Kwirynał, Wiminał i Awentyn. Dlatego też, między innymi, nazywany jest „miastem na siedmiu wzgórzach”. Z tego też powodu, dla starożytnych Rzymian, liczba siedem była symbolem tego miasta.

Nawiązując do siedmiu wzgórz, na których powstał Rzym, warto zadać pytanie o znaczenie liczby siedem. Prawie we wszystkich starożytnych kulturach jest to liczba uważana za mistyczną, wyróżniającą się bogatą symboliką. W wielu mitologiach i religiach świata jest symbolem całości, dopełnienia, symbolizuje związek czasu i przestrzeni. W Biblii oznacza pełnię i doskonałość. Starożytni filozofowie przypisywali jej własności opieki i władzy nad światem, kojarząc ją z siedmioma planetami. Pitagorejczycy uważali ją za najwyższą podstawową liczbę całkowitą. W wielu mitologiach stanowiła atrybut bogów, jej wartość była przedstawiana w architekturze, świętych pismach, przykazaniach i kosmologii [43].

2.2. Między mitem i historią

Wiemy, że istnieje znaczna różnica między mitem i rzeczywistością historyczną. Często jednak dostrzegamy, że w mitach ukryte jest coś, co wpływa w tajemniczy sposób na rzeczywistość, która potwierdza prawdę mitu. Tak też jest i w przypadku Rzymu. Jego miejsce, obecność i egzystencja w historii, jak się wydaje, jest ściśle związane ze znaczeniem „magicznej” liczby siedem. Już od starożytności Rzym zajmował centralne miejsce. Nie przez przypadek nazywano go: Wiecznym Miastem, Caput Mundi, Świętym Miastem, Stolicą Piotrową. Nazwy te podkreślają wielkość i znaczenie tego miasta. Tak też było przez wiele wieków rozwoju Europy aż po dzień dzisiejszy. Co było przyczyną tego faktu? Pierwsza bardzo ważna rzecz, że Rzym był stolicą Imperium rzymskiego, które dominowało nad państwami basenu Morza Śródziemnego. Po drugie, także i po upadku Imperium Rzym nie stracił ze swojego znaczenia i ze stolicy politycznej stał się centrum chrześcijaństwa, stolicą duchową Kościoła Katolickiego, można powiedzieć jego sercem. Jest siedzibą papieży, którzy są następcami nie tylko św. Piotra - rybaka z Galilei, ale przede wszystkim następcami Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który umarł i zmartwychwstał, który powróci aby sądzić żywych i umarłych. W tej perspektywie Rzym poprzez obecność papieży jest miejscem obecności samego Boga.

2.3. Przyczyny upadku Rzymu

Bardzo ważne jest wiedzieć, że upadkowi Rzymu towarzyszyło narodzenie się chrześcijaństwa, a może lepiej powiedzieć, przekształcenie Imperium pogańskiego w nowe Imperium europejskie zbudowane na chrześcijaństwie. Śmiało można stwierdzić, że ta przemiana była pozytywna, bo prowadziła od pogaństwa do chrześcijaństwa.

Gdy myślimy o przyczynach upadku Imperium rzymskiego możemy ich przytoczyć wiele:

korupcja;

niemoralność;

niesprawiedliwość;

bezprawie;

wyzysk;

przemoc i śmierć;

bałagan i chaos;

brak kontroli;

niewolnictwo.

Możemy wyliczyć bardzo długą listę przyczyn upadku Caput Mundi. Zastanawiając się nad przyczynami, właściwą rzeczą jest zadać sobie pytanie: Czy te wszystkie przyczyny są naprawdę przyczynami jego upadku? Może są one tylko skutkami przyczyny przyczyn? Co, albo kto, tak naprawdę znajduje się u podstaw upadku Mocarstwa rzymskiego? Jak to już zostało zaznaczone wcześniej Imperium chrześcijanie było zarazem Imperium pogaństwa, politeizmu, magii i zabobonów. Gromadziło pogaństwo wszystkich państw podbitych przez Rzymian. Z punktu widzenia chrześcijaństwa prezentuje się ono jako imperium Zła. Wyjaśnia nam to Jezus w bardzo prosty sposób: „15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,15-20). Co prawda ta aluzja, zgodnie z komentarzem biblijnym, odnosi się nie tyle do uczonych w Piśmie i faryzeuszy, albo do pogan, ile raczej do fałszywych nauczycieli i proroków chrześcijańskich. Jednak bez wątpliwości możemy ją rozciągnąć także na świat pogański starożytnego Rzymu. Jego rzeczywistość, opierając się na nauce Jezusa, w sposób jasny wskazuje skąd pochodzą jego czyny. Na pewno nie od Boga. W tej sytuacji nie zaskakuje nas koniec Imperium rzymskiego, nie mogło być inaczej, ponieważ koniec tych, którzy słuchają Zło prowadzi do zniszczenia i samozagłady. Poucza nas o tym Księga Mądrości: „12 Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie, nie gotujcie sobie zguby własnymi rękami! 13 Bo śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących. 14 Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu ani władania Otchłani na tej ziemi6. 15 Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci. 16 Bezbożni zaś ściągają ją na siebie słowem i czynem, usychają, uważając ją za przyjaciółkę, i zawierają z nią przymierze, zasługują bowiem na to, aby być jej działem” (Mdr 1,12-16); „23 Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka-uczynił go obrazem swej własnej wieczności. 24 A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” Mdr 2,23-24).

Titolo

Andrzej Budziński

Gdzie idziesz Europo?

Werona 2019

© 2019 Andrzej Budziński

Pierwsze wydanie 2019

Okładka: Andrzej Budziński