Oczyszczenie pamięci. Jan Paweł II i modlitwa międzypokoleniowa. - Andrzej Budzinski - E-Book

Oczyszczenie pamięci. Jan Paweł II i modlitwa międzypokoleniowa. E-Book

Andrzej Budzinski

0,0
6,99 €

oder
Beschreibung

„Jest on bardzo przydatny jako pomoc w prawidłowym zrozumieniu i przedstawieniu autentycznej prośby o przebaczenie, opartej na obiektywnej odpowiedzialności, która jest wspólna wszystkim chrześcijanom jako członkom Mistycznego Ciała i skłania współczesnych wierzących do uznania - obok win własnych - także win dawnych chrześcijan, w świetle wiedzy uzyskanej dzięki wnikliwemu rozeznaniu historycznemu i teologicznemu. Istotnie, ze względu na więź, która w Ciele Mistycznym łączy nas z innymi, my wszyscy, choć nie ponosimy osobistej odpowiedzialności i nie pragniemy zastępować sądu Boga, który sam tylko zna ludzkie serca, dźwigamy ciężar błędów i win tych, którzy byli przed nami”.                                                                                                                                                                                     Jan Paweł II

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB
Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0



Andrzej Budzinski

UUID: d9abaeee-db7b-11e8-aa69-17532927e555
Questo libro è stato realizzato con StreetLib Writehttp://write.streetlib.com

Indice dei contenuti

Wprowadzenie

Z?amana r?ka?

?wiadectwa

Znaczenie s??w

Co to jest tradycja?

Pismo ?wi?te o skutkach grzechu

Dlaczego nie genetyka Boga?

Sukcesja dobra i z?a!

Bo?e Narodzenie 1999 roku

Dzie? pojednania 12 marzec 2000 roku

Oczyszczenie pami?ci

Zako?czenie

Dokumenty

Bibliografia

Note

Wprowadzenie

Tytu? troch? prowokuj?cy: ?Oczyszczenie pami?ci. Jan Pawe? II i uzdrowienie mi?dzypokoleniowe?. To ju? moja druga ksi??ka, kt?ra dotyka problemu modlitwy o uzdrowienie drzewa genologicznego. Mog? ?mia?o powiedzie?, ?e to drugie wydanie troch? zmienione i poprawione. Nowo?ci? tego drugiego wydania jest przytoczone ?wiadectwo ?w. Jana Paw?a II o modlitwie ?oczyszczenia pami?ci?, kt?re w rzeczywisto?ci oznacza modlitw? o uzdrowienie z wp?yw?w grzechu mi?dzypokoleniowego albo uzdrowienie mi?dzypokoleniowe w Ko?ciele.

Pierwsza moja ksi??ka pod tytu?em: ?Nie zakazowi Episkopatu Polski modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe?, kt?ra jest pr?b? refleksji i zarazem wyra?eniem mojego ?sprzeciwu? wobec zakazowi Episkopatu Polski modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe wyra?one w: Uchwa?a 15/370/2015 Konferencji Episkopatu Polski

z dnia 6 pa?dziernika 2015 roku w sprawie tzw. grzechu mi?dzypokoleniowego i uzdrowienia mi?dzypokoleniowego [1].

Od razu po wydaniu mojej pierwszej ksi??ki spotka?em si? ze ?w?ciek?ym? atakiem os?b, kt?re stara?y si? w r??ne sposoby uzasadni? absurdalno?? modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe, z drugiej strony jednak, wi?kszo?ci czytelnik?w by?a przyj?ta z entuzjazmem dzi?kuj?c mi za odwag? w podj?ciu dyskusji na tak kontrowersyjny temat.

Mam nadzieje, ?e nie b?d? na indeksie ksi??ek zakazanych [2], dlatego ?e w niej nie dotykam tylko problemu modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe ale tak?e przywo?uj? na ?wiadka papie?a polaka, kt?ry jest nie tylko wielkim przyk?adem wiary ale jest tak?e polakiem. Oczywi?cie ?artuj?, co do indeksu ksi??ek zakazanych, bo jak czytamy w przypisie ta lista ju? nie istnieje. Jestem pewny, ?e nie b?d? prze?ladowany tak?e przez inkwizycj? [3], z bardzo prostej przyczyny, dlatego, ?e tak?e ona ju? nie istnieje. Upewniony, ze nie grozi mi ?adne niebezpiecze?stwo mog? spokojnie kontynuowa? pisanie mojej ksi??ki, wiedz?c, ?e istnieje wolno?? s?owa.

Papie? Polak ?wiadczy w spos?b jasny przeciw decyzji Episkopatu Polski. Jako jego ?wiadectwo przywo?uj? to co zrobi? w pierwsz? niedziele Wielkiego Postu 12 marca 2000 w roku Wielkiego Jubileuszu: ?W tej perspektywie akty dokonane przez Papie?a i akty, o kt?re prosi, w odniesieniu do win przesz?o?ci nabieraj? warto?ci wzorcowej i profetycznej zar?wno dla religii, rz?d?w i narod?w, jak r?wnie? dla Ko?cio?a katolickiego (ja doda?bym dla ka?dego cz?owieka), kt?remu w ten spos?b pomo?e si? w skuteczniejszym prze?ywaniu wielkiego Jubileuszu wcielenia jako wydarzenia ?aski i pojednania dla wszystkich? [4].

Dzisiaj nie jest ?adn? tajemnic?, ?e w przesz?o?ci i tera?niejszo?ci historii Ko?cio?a zdarzy?y si? i zdarzaj? rzeczy absurdalne ze strony ludzi w Ko?ciele, kt?rzy nie maj? nic wsp?lnego z lud?mi Ko?cio?a [5],kt?rzy nie promieniowali i nie promieniuj? zapachem Chrystusowego Ko?cio?a, lecz fanatyzmem i siark?: ?Odnosimy wra?enie, ?e przez jak?? szczelin?, wdar? si? do Ko?cio?a Bo?ego sw?d (dym) szatana? [6].

Jeden z nich to teoria, ?e s?o?ce kr??y wok?? ziemi. Naukowiec, kt?ry si? z ni? nie zgadza? to Galileusz [7]: ?Jest 22 czerwca 1633 roku. Dr??cy starzec kl?czy przed trybuna?em rzymskiej inkwizycji. ?w cz?owiek to jeden z najs?ynniejszych uczonych tego okresu. Swoje teorie popar? wynikami wieloletnich bada?. Dlatego jest ca?kowicie pewien s?uszno?ci swych pogl?d?w. Je?li jednak chce ocali? ?ycie, musi si? ich wyrzec? [8]. Wyrzek? si? prawdy, ze strachu, by uratowa? swoje ?ycie. Galileuszowi zakazano nauczania o heliocentryzmie [9]. Trybuna? Rzymskiej Inkwizycji stosunkiem g?os?w 7 do 3, kt?ry pocz?tkowo skaza? 69-letniego w?wczas uczonego na do?ywotni areszt domowy, jednak ostatecznie wyrok z?agodzono do 3 lat wi?zienia.

Kto mia? racj?? Dzisiaj wiemy, ?e Galileusz. Kto mia? jednak ?racj??? Kto mia? w?adz?, ludzie w Ko?ciele [10].

Dlaczego to pisz?? Bo mam w?tpliwo?ci. Kto wie mo?e w przypadku zakazu celebrowania Mszy ?wi?tych i wszelkich nabo?e?stw z modlitw? o uzdrowienie z grzech?w pokoleniowych czy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe, powtarza si? b??d zaistnia?y w procesie Galileusza?

Ludzie w Ko?ciele nie wzi?li pod uwag? do?wiadczenie wiedzy, kt?ra w czasach Galileusza nie by?a rozwini?ta tak jak dzisiaj. Dlatego decyzja ludzi w Ko?ciele siedemnastego wieku mo?e by? w jaki? spos?b usprawiedliwiona. Ale dzisiaj? Przy wiedzy jak? posiadamy, wydaje si?, ?e Episkopat Polski nie wzi?? pod uwag? do?wiadczenie psychologi i psychiatrii [11].

Aby zapozna? si? g??biej z tym problemem, proponuj? przeczyta? ksi??k? Ancelin Schutzenberger Anne [12]:?Tajemnice przodk?w. Ukryty przekaz rodzinny?, Virgo, 2016. Oto cytat tej ksi??ki: ?Niniejsza ksi??ka, zosta?a sprzedana we Francji w 500 tysi?cach egzemplarzy, mia?a tam dot?d osiemna?cie wyda? i osi?gn??a status bestsellera. Polecaj? j? sobie kolejni czytelnicy. Przet?umaczona zosta?a na wiele j?zyk?w, wielokrotnie by?a wznawiana i sta?a si? punktem odniesienia w swojej dziedzinie. Dzi?ki niej psychogenealogia i transgeneracyjno?? przyj??y si? w psychoterapii. Jest niezmiennie aktualna ? dla wszystkich, kt?rzy chc?

zrozumie? tajemnice swojego rodu, wyleczy? i opatrzy? rany po traumatycznych prze?yciach osobistych i cz?onk?w swojej rodziny. Nieodbyta ?a?oba po przesz?ych traumach, kt?re z powodu licznych dramatycznych wydarze? przeora?y nie tylko histori? danego kraju ale i jego ?psycho - histori??, jest cz?sto przyczyn? r??nych l?k?w, koszmar?w, trudno?ci w ?yciu i problem?w pogarszaj?cych jako?? egzystencji. Dlatego jest tak wa?ne, by osobist? histori? danej osoby czy rodziny zobaczy? w szerszym kontek?cie, by mogli oni odby?, w razie potrzeby ?a?ob?, osobist?, rodzinn? czy te? narodow?. To jednak ju? zupe?nie inna historia, kt?r? kto? mo?e kiedy? opowie?.

Po?yteczne by by?o przeczyta? r?wnie? artyku? dr. Alessandro Gambugiati: ?Psychosynteza drzewa genealogicznego?, gdzie w zako?czeniu napisa?: ?Na ?ycie ka?dego cz?onka rodziny mo?e wp?ywa? ?niewidzialna lojalno???, kt?ra mo?e mie? rzeczywisty wp?yw na los podmiotu i jego drzewa genealogicznego poza czasem (syndrom rocznicy) i przestrzeni (koncepcja ?tele?) , wszystkie zjawiska, kt?re psychologia i statystyki badaj? metod? naukow?. Chocia? spos?b przekazywania tych los?w nie jest jeszcze jasny, wiemy na pewno, ?e to zjawisko ma miejsce i wp?ywa na nasze ?ycie, nawet je?li chodzi o ?ycie i ?mier? (np. Syndrom rocznicowy)? [13]. Zn?w znajdujemy w konflikcie mi?dzy nauk? a wiar?? Zgodnie z decyzj? Episkopatu Polski wydaje si?, ?e nauka nie ma racji.

Jestem pewien, ?e Episkopat Polski mia? uzasadnione powody, aby opublikowa? Uchwa?? 15/370/2015 z dnia 6 pa?dziernika 2015 roku, jednak nie bior?c pod uwag? tak bardzo wa?nych fakt?w historycznych, kt?re si? wydarzy?y przed wydaniem wy?ej wymienionej Uchwa?y Episkopatu, jak ten papie?a w czasie Wielkiego Jubileuszu z 12 marca 2000 roku w pierwsz? Niedziel? Wielkiego Postu, oraz bardzo wa?ny dokument Mi?dzynarodowej Komisji Teologicznej ?Pami?? i pojednanie. Ko?ci?? i winy przesz?o?ci?, przytoczony na ko?cu ksi??ki uzasadniaj?cy akt ?w. Jana Paw?a II. Moim skromnym zdaniem Uchwa?a Episkopatu jest zbyt pochopna, powierzchowna i nie przemy?lana do ko?ca. W spos?b naturalny pytanie pojawia si? samo: Episkopat Polski nie wzi?? tych dw?ch fakt?w pod uwag?, bo ich nie zna? albo ich zapomnia?? W co nie wierz?. Albo po prostu nie chcia? ich wzi?? pod uwag?, bo by?y niewygodne.

Decyzja Konferencji Episkopatu wzbudzi?a we mnie ciekawo?? poszukiwa?. Moja intuicja mnie nie oszuka?a. Tak?e Francuska Konferencja Episkopatu, jeszcze przed polsk?, opublikowa?a dokument z 19 stycznia 2007: ?Sur la gu?rison des racines familiales par l?Eucharistie? [14], na trzy lata przed Wielkim Jubileuszem 2010 roku, co oznacza, ?e nie mogli zna? ani dokumentu Mi?dzynarodowej Komisji Teologicznej, ani tego, mia? dokona? Jan Pawe? II.Tak?e ten dokument na zako?czenie potwierdza: ?Lecz, ?e dusze zmar?ych, kt?re wci?? s? w czy??cu, mog? w spos?b aktualny i decyduj?cy zaszkodzi? duchowemu zdrowiu ich potomk?w i ?e uwolniwszy jednego, mo?emy r?wnie? uzdrawia? innych, wydaje si? to now? prawd? w Ko?ciele katolickim, kt?ry nie znajduje ?adnych ?lad?w w Tradycji, dlatego te? nie nale?a?by je uzna? ani praktykowa??.

W Polsce istnieje przys?owie: ?Nie wylewaj dziecka z woda?. My?l?, ?e to przys?owie mo?e by? u?yte w przypadku modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe albo lepiej powiedzie? od nast?pstw, kt?re prowokuj? grzechy mi?dzypokoleniowe. Ta modlitwa, jak to podkre?la Episkopat Polski i Francuski nie ma podstaw w Pi?mie ?wi?tym i Tradycji Ko?cio?a, przez co nie mo?e by? uznana przez Ko?ci?? i nie mo?e by? praktykowana. W konsekwencji zosta?a zabroniona.

Chcia?bym podkre?li?, ?e intencj? mojej ksi??ki nie jest wykaza?, ?e Episkopaty Polski i Francuski nie maj? racji, lecz pom?c w refleksji w dyskusji ukazuj?c opini? nie tyle przeciwn?, ale te, kt?ra pobudza do refleksji. Nie ukrywam, ?e osobi?cie jestem zwolennikiem modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe, lecz to nie znaczy, ?e za wszelk? cen? chc? j? promowa?. Mnie interesuje prawda, bo prawda czyni nas wolnymi (por. J 8,32).

Wielu katolik?w, w?r?d nich tak?e i kap?ani s? przekonani, opieraj?c si? na do?wiadczeniu w?asnym i innych, ?e modlitwa o uzdrowienie z konsekwencji grzech?w mi?dzypokoleniowych jest skuteczna. Nie jest ona te? przeciwna ani Pismu ?wi?temu ani Tradycji Ko?cio?a, co postaram si? wykaza? w dalszej cz??ci ksi??ki.

Uwaga! Jednak nie zawsze tam, gdzie cz?owiek otrzyma pomoc albo uzdrowienie oznacza, ?e to dzia?anie pochodzi od Boga, co podkre?la s?usznie bp Andrzej Siemieniewski [15]: ?Fakt znalezienia ?r?de? modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe w niekatolickich formach pobo?no?ci (do tego powsta?ych ca?kiem niedawno) oczywi?cie nie dyskwalifikuje samej modlitwy, ale na pewno zach?ca do roztropnego zbadania jej zasadno?ci. O. prof. Aleksander Posacki SJ twierdzi, ?e we wspomnianej ksi??ce DeGrandis zwodzi ludzi, odwo?uj?c si? do ezoterycznych hipotez, do ideologii, do wizualizacji (RoseMary, Nie krocz za mn? /konsultacja teologiczna Aleksander Posacki SJ/, Warszawa 2013). O. Posacki zauwa?a, ?e autorzy, z kt?rych korzysta DeGrandis, z aprobat? odnosz? si? do gnozy i wielu teorii okultystycznych, co grozi uwik?aniem w gnostycki spos?b my?lenia. I rzeczywi?cie tak jest: sam DeGrandis zach?ca do snucia szczeg??owych wizualizacji w modlitewnej wyobra?ni, co ma spowodowa? ?a?cuch uzdrowie? przep?ywaj?cy przez minione pokolenia. DeGrandis zaprasza te? do stosowania okultystycznych kategorii Carla Junga (przed jungowskimi wtr?tami do chrze?cija?skiej pobo?no?ci przestrzega? w 2003 roku watyka?ski dokument o New Age Jezus Chrystus dawc? wody ?ywej). Dotyczy to zw?aszcza idei nie?wiadomo?ci kolektywnej (nale??cej do metody o. DeGrandisa), kt?ra wprowadza gnostyckie w?tki New Age do katolickiej pobo?no?ci. Trzeba te? doda? z naciskiem, ?e sam Kenneth McAll, tworz?c metod? pomagania udr?czonym ludziom przez badanie drzewa genealogicznego i przez modlitw? o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe, stosowa? j? jako psychiatra? [16]. Inna wypowied? bp. Siemieniewskiego, kt?r? popieram w stu procentach: ?Paradygmat apostolski m?wi: Poznacie Prawd? i Prawda was wyzwoli. Paradygmat New Age m?wi: C?? to jest prawda? Je?li co? ci pomaga, to jest to prawd?, niezale?nie od tego, czy wyra?a poprawn? nauk? Ewangelii, czy nie! Paradygmat New Age'owski uj?ty jest w watyka?skim dokumencie Jezus Chrystus dawca wody ?ywej tak: Zasadnicz? kwesti? jest znalezienie swojej w?asnej prawdy zgodnej z dobrym samopoczuciem: ocena religii jest zale?na od czyich? uczu? i do?wiadcze?? [17]. Paradygmat New Age jest zawarty w dokumencie Papieskiej Rada Kultury i Papieskiej Rady do Spraw Dialogu Mi?dzyreligijnego, kt?ra na pytanie: Czy stwarzamy prawd?, czy te? j? przyjmujemy, odpowiada w ten spos?b: ?Prawda New Age dotyczy dobrych wibracji, kosmicznych odpowiednio?ci, harmonii i ekstazy, zwi?zanych z regu?y z przyjemnymi do?wiadczeniami. Zasadnicz? kwesti? jest znalezienie swojej w?asnej prawdy zgodnej z ?dobrym samopoczuciem?. Ocena religii i pytania dotycz?ce etyki s? w takim przypadku oczywi?cie zale?ne od czyich? uczu? i do?wiadcze?. Jezus Chrystus w chrze?cija?skim nauczaniu jest przedstawiany jako ?Droga, Prawda i ?ycie? (J 14,6). Ci, kt?rzy chc? i?? za Nim, proszeni s? o otwarcie swojego ca?ego ?ycia na Niego i na warto?ci, kt?re On proponuje, a inaczej m?wi?c na obiektywny zbi?r wymaga?, kt?re s? cz??ci? obiektywnej rzeczywisto?ci mo?liwej do poznania przez wszystkich? [18].

Wed?ug nauczania Pisma ?wi?tego: ?15 Strze?cie si? fa?szywych prorok?w, kt?rzy przychodz? do was w owczej sk?rze, a wewn?trz s? drapie?nymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera si? winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak ka?de dobre drzewo wydaje dobre owoce, a z?e drzewo wydaje z?e owoce. 18 Nie mo?e dobre drzewo wyda? z?ych owoc?w ani z?e drzewo wyda? dobrych owoc?w. 19 Ka?de drzewo, kt?re nie wydaje dobrego owocu, b?dzie wyci?te i w ogie? wrzucone. 20 A wi?c: poznacie ich po ich owocach? (Mt 7,15-20).

Papie? Benedykt XVI w homilii w czasie konsekracji biskup?w tak si? wypowiedzia?: ?Drug? cech?, kt?rej Jezus wymaga od s?ugi, jest roztropno??. Musimy od razu wyja?ni? pewne nieporozumienie. Roztropno?? jest czym? innym ni? przebieg?o??. W greckiej tradycji filozoficznej roztropno?? jest pierwsz? z cn?t kardynalnych; ustanawia ona prymat prawdy, kt?ra dzi?ki roztropno?ci staje si? kryterium naszego dzia?ania. Roztropno?? wymaga, by umys? by? pokorny, zdyscyplinowany i czujny; nie pozwala?, by za?lepia?y go uprzedzenia; nie os?dza? pod wp?ywem pragnie? i nami?tno?ci, ale szuka? prawdy - r?wnie? prawdy niewygodnej. Roztropno?? oznacza, ?e szuka si? prawdy i zgodnie z ni? post?puje. S?uga roztropny jest przede wszystkim cz?owiekiem prawdy i cz?owiekiem szczerego umys?u? [19]. Natomiast ?w. Pawe? Aposto? narod?w tak naucza: ?19 Ducha nie ga?cie [20], 20 proroctwa nie lekcewa?cie! 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma cho?by poz?r z?a? (1Tes, 5,19-22).

?Unikajcie wszystkiego, co ma cho?by poz?r z?a?. Nauczanie ?w. Paw?a mo?na rozumie? w dwojaki spos?b:

Z punktu widzenia Episkopatu Polskiego, modlitwa uzdrowienia od efekt?w grzech?w mi?dzypokoleniowych ma poz?r z?a, wi?c nie nale?y jej praktykowa?.

Z punktu widzenia os?b, kt?rzy j? popieraj?, decyzja Episkopatu ma poz?r z?a, a wi?c nale?a?oby j? rozpatrzy? na nowo.

Kto ma racj?? Dialog mi?dzy dwoma opiniami nie ma na celu wykazania w?asnej racji, w?adzy czy wy?szo?ci, ale przede wszystkim prawdy.

Chcia?bym na koniec przytoczy? jeszcze jeden g?os, kt?ry wed?ug mnie mo?e by? ubogaceniem w zrozumieniu modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowej: ?Ks. P?usa zauwa?a, ?e nie mo?na do jednego worka wrzuca? ?grzechu mi?dzypokoleniowego? i ?uzdrowienia mi?dzypokoleniowego?. Komisja Doktrynalna Mi?dzynarodowych S?u?b Odnowy w Duchu ?wi?tym stwierdzi?a, ?e ?idea uzdrowienia mi?dzypokoleniowego nie jest sama w sobie niezgodna z katolickim nauczaniem? ? ripostuje. Zwraca tak?e uwag?, ?e cho? chrzest g?adzi grzechy, to w ochrzczonym pozostaj? sk?onno?ci do grzechu. Cenna jest tak?e jedna z konkluzji ks. P?usy: O ile sformu?owanie uzdrowienie mi?dzypokoleniowe rodzi zbyt du?o niepotrzebnych i fa?szywych skojarze? dotycz?cych podwa?ania warto?ci sakramentu chrztu i pokuty, to praktyka dobrze rozumianej modlitwy za przodk?w w ich relacji do os?b ?yj?cych nie budzi zastrze?e?? [21].

Moja rada jest, aby w tym momencie przeczyta? dog??bnie dokument numer 1: Uchwa?a 15/370/2015 Konferencji Episkopatu Polski z dnia 6 pa?dziernika 2015 roku w sprawie tzw. grzechu mi?dzypokoleniowego i uzdrowienia mi?dzypokoleniowego kt?ry si? znajduje na ko?cu ksi??ki.

Z?amana r?ka?

Chcia?bym rozpocz?? moje rozwa?anie wydarzeniem, kt?re wydarzy?o si? w mojej rodzinie i mia?o wielki wp?yw w refleksji nad problemem ?Uzdrowienia mi?dzypokoleniowego? i cierpienia z powodu winy grzech?w przodk?w.

Moja mama opowiada?a mi, ?e kiedy jeszcze mieszka?a na Mazurach (przed Drug? Wojn? ?wiatow?), w jej mie?cie by? pewien ch?opiec ze sparali?owanym ramieniem. Inne dzieci, mi?dzy nimi tak?e ona, wy?miewa?y si? z niego. Spr?bujcie sobie wyobrazi?, nie wiem, czy to by? tylko zbieg okoliczno?ci lub nie, oce?cie to sami. Dla mnie osobi?cie nie by? to tylko zbieg okoliczno?ci. Kiedy mia?em mniej wi?cej 12 lat, z?ama?em lew? r?k?, spadaj?c na ziemi? z trzepaka. By?o to ci??kie z?amanie, w czterech miejscach. Przez d?ugi czas musia?em nosi? gips. Po jakim? czasie zorientowa?em si?, ?e nie mog? porusza? palcami. R?ka by?a prawie bezw?adna, sparali?owana. Lekarze podczas konsultacji wyrazili opini?, ?e nie wiedz? co robi? i w swojej bezsilno?ci skazali mnie na kalectwo. Pami?tam, ?e moja mama rozpaczliwie p?aka?a. Obwinia?a si?, ??cz?c gro??ce mi kalectwo z histori? ch?opca ze sparali?owan? r?k? z kt?rego si? wy?miewa?a. Obwinia?a si?, m?wi?a, ?e to jej wina, ?e zosta?a ukarana, ?e cierpi? z jej powodu.

Czy tak naprawd? by?o? Moje cierpienie by?o wynikiem grzechu mojej mamy? Mo?e tak, a mo?e nie, szczerze m?wi?c nie wiem co o tym my?le?. Jedna rzecz pewna, ?e ca?e to zdarzenie pozostawi?o mi wiele pyta? i w?tpliwo?ci. Czy to by? tylko zbieg okoliczno?ci?

Spr?bujmy postawi? hipotez?! To nie by? przypadek. W tej sytuacji oznacza?oby, ?e moje cierpienie mia?o swoje korzenie w grzechu mojej mamy. By?em ofiar?! Moje cierpienie by?o niezas?u?one i niewinne! Ona zgrzeszy?a, a ja jej syn, kt?ry nie zawini?em, p?aci?em za jej grzech niesprawiedliwie. Cierpia?em z powodu tego, ?e by?em jej synem a ona by?a moj? mam?. Niesprawiedliwo??! Uwierzcie mi, my?l?c o tym po tak wielu latach, moja mama ju? nie ?yje, przychodzi mi wiele my?li, kt?re nie zostawiaj? mnie w spokoju. My?l?c i zastanawiaj?c si? nad tym, automatycznie przychodzi mi na my?l kolejne pytanie dotycz?ce skutk?w grzechu pokoleniowego. Czy istnieje grzech pokoleniowy? Niewinne cierpienie, kt?re swoje ?r?d?o ma w grzechu przodk?w?

Wiem, ?e kwestia i problem grzechu pokoleniowego wywo?uje kontrowersje. Najlepszy przyk?ad to reakcja Episkopatu Polski i Francji zakazu praktykowania modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe. Osobi?cie uwa?am jednak, ?e powinni?my ten problem potraktowa? bardzo powa?nie. Roztropno?? mi m?wi, ?e lepiej by?oby pozostawi? t? kwesti? otwart?. Opinie Episkopatu Polskiego ju? znamy. Uwierzcie mi, nieustannie zakazu problem tej modlitwy nie zosta? rozwi?zany, bo nie wszystko si? da rozwi?za? poprzez zakazy czy nakazy. Mo?na powiedzie?, ?e jest to problem wyj?ty spod prawa i otwarty specjalnie w relacji do tego, co uczyni? papie? Polak i ?wi?ty, Jan Pawe? II, 12 marca 2000 roku w czasie Wielkiego Jubileuszu.

Problem bardzo powa?ny, kt?ry dotyka nie tylko nas, ale wszystkich ludzi na ziemi, kt?ry dotyka nie tylko naszych rodzin, ale wszystkich rodzin na ziemi. Dotyka naszej przesz?o?ci, tera?niejszo?ci i przysz?o?ci. Dlatego warto zatrzyma? si? i zastanowi? nad nim. Nikt z nas nie ma w?tpliwo?ci, ?e istnieje ?cis?y zwi?zek mi?dzy przesz?o?ci? i przysz?o?ci?, i ?e ona w jaki? spos?b j? okre?la, oczywi?cie bez pozbawienia nas wolno?ci decydowania. Nikt z nas nie ma w?tpliwo?ci, ?e przesz?o?? buduje fundamenty dla przysz?o?ci. Nie istnieje tera?niejszo?? i przysz?o?? bez przesz?o?ci. Dlatego zakaz modlitwy o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe mo?e niestety zada? wielk? szkod? naszemu zdrowiu psychicznemu, fizycznemu i duchowemu pozbawiaj?c nas pot??nego ?rodka w uzdrowieniu osobistym, rodzinnym i spo?ecznym.

Spr?bujcie sobie wyobrazi?, je?eli modlitwa o uzdrowienie mi?dzypokoleniowe jest zgodna z wol? Bo?? i jest os?dzona ?le przez Episkopat Polski, to zakaz jej jest wielkim b??dem. W konsekwencji mo?e si? okaza?, ?e wiele os?b zostanie pozbawione pomocy w ich cierpieniu. Oto moje w?tpliwo?ci, kt?re nie pozwalaj? mi milcze?, lecz mnie pobudzaj? do poszukiwania odpowiedzi i pobudzania te? i innych w tych poszukiwaniach.

W dalszej cz??ci tej ksi??ki postaram si? wyt?umaczy? zasadno?? tej modlitwy popartej cytatami Pisma ?wi?tego, kt?rych Dokument Episkopatu nie bierze pod uwag?. Nie wiem czy pomin?? je bo nie zna Pisma ?wi?tego [22], w co nie wierz?, albo po prostu nie chcia? ich przytoczy?, bo by?y niewygodne. Je?eli chodzi o praktyczne wskaz?wki co mo?emy zrobi?, by z?ama? negatywne skutki grzech?w mi?dzypokoleniowych to nie musz? si? wysila? by je znale??, daje nam je Jan Pawe? II. My?l?, ?e trudno jest znale?? lepszy przyk?ad.

Przepraszam ale oddali?em si? troszeczk? od mojej my?li przewodniej. Wracam od razu. Ot?? oczekiwa? mnie d?ugi okres leczenia. Prawie przez p?? roku przebywa?em w Klinice Ortopedycznej we Wroc?awiu, oko?o dwie?cie kilometr?w od domu i z dala od rodziny. Rodzice odwiedzali mnie raz w tygodniu. Ten dzie? by? dla mnie wielkim ?wi?tem. Przez ca?y tydzie? czeka?em na niedziel? i pami?tam, jak dzi?, od rana by?em przylepiony do okna, oczekuj?c ich przyjazdu. Tak by?o przez sze?? miesi?cy. D?ugich sze?? miesi?cy.

Pami?tam jak wczoraj. Na Bo?e Narodzenie przyjecha?em do domu na przepustk?. By?a to ogromna rado?? dla mnie i dla ca?ej rodziny. Ciekawe, ?e prawie nic nie pami?tam z tego okresu. Pami?tam jednak bardzo dobrze jedn? rzecz. Codziennie moja mama mi masowa?a sparali?owane rami? i p?aka?a, modl?c si? do Boga, aby mnie uzdrowi?. Ostatniego dnia pobytu w domu zacz??em porusza? palcami. Wyobra?cie sobie rado?? nas wszystkich, szczeg?lnie mojej mamy. By? to znak od Boga, ?e konsekwencje grzechu mojej mamy, kt?re mnie dotyka?y zosta?y prze?amane?

Aby lepiej zrozumie?, ?e dzieci mog? cierpie? z winy rodzic?w lub ?e rodzice, kt?rzy zgrzeszyli, s? karani przez cierpienie swoich dzieci, proponuj? przeczyta? histori? kr?la Dawida: ?1 Pan pos?a? do Dawida [proroka] Natana. Ten przyby? do niego i powiedzia?: W pewnym mie?cie by?o dw?ch ludzi,jeden by? bogaczem, a drugi biedakiem. 2 Bogacz mia? owce i wielk? liczb? byd?a, 3 biedak nie mia? nic, pr?cz jednej ma?ej owieczki, kt?r? naby?. On j? karmi? i wyros?a przy nim wraz z jego dzie?mi, jad?a jego chleb i pi?a z jego kubka, spa?a u jego boku i by?a dla niego jak c?rka. 4 Raz przyszed? go?? do bogacza, lecz jemu ?al by?o bra? co? z owiec i w?asnego byd?a, czym m?g?by pos?u?y? podr??nemu, kt?ry do niego zawita?. Wi?c zabra? owieczk? owemu biednemu m??owi i t? przygotowa? cz?owiekowi, co przyby? do niego. 5 Dawid oburzy? si? bardzo na tego cz?owieka i powiedzia? do Natana: Na ?ycie Pana, cz?owiek, kt?ry tego dokona?, jest winien ?mierci. 6 Nagrodzi on za owieczk? w czw?rnas?b, gdy? dopu?ci? si? czynu bez mi?osierdzia. 7 Natan o?wiadczy? Dawidowi: Ty jeste? tym cz?owiekiem. To m?wi Pan, B?g Izraela: Ja nama?ci?em ci? na kr?la nad Izraelem. Ja uwolni?em ci? z r?k Saula. 8 Da?em ci dom twojego pana, a ?ony twego pana na twoje ?ono, odda?em ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego by?o za ma?o, doda?bym ci jeszcze wi?cej. 9 Czemu zlekcewa?y?e? s?owo Pana, pope?niaj?c to, co z?e w Jego oczach? Zabi?e? mieczem Chetyt? Uriasza, a jego ?on? wzi??e? sobie za ma??onk?. Zamordowa?e? go mieczem Ammonit?w. 10 Dlatego w?a?nie miecz nie oddali si? od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekcewa?y?e?, a ?on? Uriasza Chetyty wzi??e? sobie za ma??onk?. 11 To m?wi Pan: Oto Ja wywiod? przeciwko tobie nieszcz??cie z w?asnego twego domu, ?ony za? twoje zabior? sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu wsp??zawodnikowi, kt?ry b?dzie obcowa? z twoimi ?onami - wobec tego s?o?ca. 12 Uczyni?e? to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszcz? t? rzecz wobec ca?ego Izraela i wobec s?o?ca?. 13 Dawid rzek? do Natana: Zgrzeszy?em wobec Pana. Natan odrzek? Dawidowi: Pan odpuszcza ci te? tw?j grzech - nie umrzesz, 14 lecz dlatego, ?e przez ten czyn odwa?y?e? si? wzgardzi? Panem, syn, kt?ry ci si? urodzi, na pewno umrze. 15 Natan uda? si? potem do swego domu. Pan dotkn?? dziecko, kt?re urodzi?a Dawidowi ?ona Uriasza, tak i? ci??ko zachorowa?o?(2Sm 12,1-15).

Kr?l Dawid zgrzeszy?, a jego syn musia? umrze?. Jego syn zmar? z jego winy. Jednocze?nie ?mier? syna by?a kar? dla Dawida. Rozumiem, ukara? Dawida, ale dlaczego w ten spos?b? Syn by? niewinny! Wed?ug naszej ludzkiej logiki wydaje si? to niesprawiedliwe. Dlaczego dzieci maj? cierpie? przez grzechy rodzic?w? Powr?c? do tego tekstu w dalszej cz??ci ksi??ki.

?wiadectwa

Chcia?bym podkre?li?, ?e te ?wiadectwa pochodz? z mojego osobistego do?wiadczenia. Pracowa?em wiele lat jako konsultant psychologiczny w centrach pomocy dla os?b o r??nych problemach psychicznych i duchowych. Prawie trzydzie?ci lat pracuje jako nauczyciel religii katolickiej. S?u?y?em przez wiele lat modlitw? wstawiennicz? wsp??pracuj?c z wieloma egzorcystami asystuj?c w czasie egzorcyzm?w.

Oczywi?cie m?g?bym przytoczy? wiele przyk?ad?w, kt?re osobi?cie spotka?em w czasie mojej pos?ugi. Przyjmowa?em wi?cej ni? tysi?c os?b na rok. Widzia?em wiele rzeczy, kt?re przekraczaj? nasze ludzkie wyobra?enia. To mo?e potwierdzi? ka?dy kto s?u?y modlitw? o uwolnienie i uzdrowienie.

Pierwsze ?wiadectwo ?z?amana r?ka?, ju? przeczytali?cie. Pochodzi ono z do?wiadczenia mojej rodziny. Mog? powiedzie?, ?e to do?wiadczenie by?o dla mnie bod?cem w poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie: Czy grzechy, albo lepiej powiedzie? konsekwencje grzech?w przodk?w, wp?ywaj? na przysz?e pokolenia?

1. Przebaczenie i bezsenno??.

Przychodzi?a do mnie m?oda dziewczyna, kt?ra od ponad trzech lat prawie nie spa?a. Nie dlatego, ?e nie czu?a potrzeby snu. Nie mog?a spa?. Co? je nie pozwala?o. Szuka?a pomocy u wielu lekarzy. Bra?a przer??ne tabletki. Poddawa?a si? przer??nym terapiom. Dziwne. Nic jej nie pomaga?o. Pami?tam, ?e na pierwszym naszym spotkaniu po?wi?ci?em prawie ca?y czas na modlitw? wstawiennicz?. Zaskakuj?ce. Po tej modlitwie, po raz pierwszy od d?ugiego czasu dziewczyna zacz??a spa? lepiej. Dla mnie by?o to jasnym znakiem, ?e jej choroba nie by?a fizyczna ale duchowa. W czasie drugiego spotkania dziewczyna mi opowiedzia?a histori? swojego ?ycia. Mi?dzy innymi opowiedzia?a mi, ?e cztery lata wcze?niej opu?ci? ich ojciec dla innej kobiety. Czu?a nienawi?? do niego i nie umia?a mu przebaczy?. M?wi?a mi, ?e cz?sto go widzi, bo mieszka w tym samym mie?cie. Gdy go widzi przeklina go, przechodzi na drug? stron? ulicy i robi wszystko, by ojciec jej nie zauwa?y?. Zrozumia?em, ?e powinna mu przebaczy?. Nie potrafi?a i nie chcia?a. Gdy j? zapyta?em od kiedy mia?a problemy ze snem. Odpowiedzia?a, ?e po odej?ciu ojca. Dziwne. Zrozumia?em, ?e przyczyn? jej bezsenno?ci jest grzech ojca. Opuszczenie rodziny to by? grzech ojca, kt?ry pobudza? w jego c?rce jej grzechy osobiste ? nienawi??, ch?? zemsty, nieprzebaczenie i przekle?stwo. Powodowa?o to w niej bezsenno??. Powiedzia?em jej, ?e ?eby przerwa? przekle?stwo grzechu ojca w jej ?yciu, musi mu przebaczy?. Nie potrafi?a, czu?a bowiem zbyt wielki b?l. Przychodzi?a do mnie przez jaki? czas. Modlili?my si?. Pewnego dnia przysz?a do mnie pe?na rado?ci i mi powiedzia?a: Wczoraj spotka?am mojego ojca na ulicy i w pierwszej chwili chcia?am uciec. Jednak nie zrobi?am tego, podesz?am do niego, przytuli?am go i mu przebaczy?am. Nie wiem, co si? sta?o, ale w tym momencie czu?am, ?e ca?y ci??ar b?lu sp?ywa? ze mnie. Przespa?am ca?? noc po raz pierwszy od czerech lat. Po tym wydarzeniu przysz?a do mnie jeszcze kilka razy. Bezsenno?? odesz?a razem z przebaczeniem. Kto? mo?e powiedzie?: ale jej ojciec jeszcze ?y?. Oczywiste jest, ?e post?powania ojca ma wp?yw na zachowanie dzieci. W?a?nie i to jest wa?ne: ? post?powania ojca ma wp?yw na zachowanie dzieci?. Dziewczyna cierpia?a fizycznie, psychicznie i duchowo z powodu grzechu ojca. Co wi?cej, jego grzech pobudza? j? do jej grzechu osobistego: nienawi??, nieprzebaczenie, zemsta, z?orzeczenie, przekle?stwo.

2. Zemsta po 120 latach.

W 1997 roku pracowa?em w Albanii. W tym kraju bardzo rozprzestrzeniona jest tak zwane prawo zemsty, Gjakmarrja [23], tzn. zemsta krwi. Znamy j? ze Starego Testamentu: ?oko za oko i z?b za z?b?.

To zdarzenie, o kt?rym chc? wam opowiedzie? pobudzi?o mnie do g??bokiej refleksji nad konsekwencjami grzechu mi?dzypokoleniowego.

Ot?? wydarzy?o si? to miej wi?cej 120 wcze?niej. Jeden z cz?onk?w rodziny zamordowa? cz?onka innej rodziny. Ca?a rodzina zab?jcy, by unikn?? Gjakmarrja uciek?a z Albanii do Ameryki. Wyobra?cie sobie, ?e w rodzinie zabitego m??czyzny przez 120 lat kultywowano nienawi?? i zemst? przekazuj?c j? przez miej wi?cej trzy pokolenia. A? w ko?cu po 120 latach nadarzy?a si? wspania?a okazja. Do Albanii wr?ci? prapraprawnuk mordercy. W rodzinie zamordowanego, wendet? zosta? obarczony prapraprawnuk zabitego. Wyobra?cie sobie, ?e wendeta zosta?a spe?niona, potomek mordercy sprzed 120 laty zosta? zabity. Na tym przyk?adzie wida? jasno, ?e w grzech pokoleniowy zosta?y wci?gni?te dwie rodziny, mordercy i zamordowanego. Gjakmarrja by?a kultywowana wytwarzaj?c histori? albo genetyk? grzechu. Mo?emy powiedzie? absurd, jednak absurd realny. Gjakmarrja nie sko?czy?a si? na tym, bo rodzina zamordowanego prapraprawnuka chcia?a si? zem?ci?. W ten spos?b zemsta mog?aby si? ci?gn?? a? do sko?czenia ?wiata. Rodziny wci?gni?te w ten absurdalny rozlew krwi nie chcia?y s?ysze? o pokoju. Po d?ugich negocjacjach i modlitwie o z?amanie skutk?w grzechu mi?dzypokoleniowego uda?o si? doprowadzi? obydwie rodziny do wzajemnego przebaczenia.

3. Przekle?stwo prababci.

Przychodzi?a do mnie pewna kobieta. Mia?a oko?o 50 lat. Cierpia?a na wszystkie choroby ?wiata. Pr?bowa?a si? leczy? u r??nych lekarzy, lecz bez pozytywnych efekt?w. Wydaje si?, ?e nic jej nie pomaga?o. Na koniec swoich poszukiwa?, jak to niestety cz?sto bywa: ?jak trwoga to do Boga?, trafi?a do naszego centrum pomocy. Jej dzia?anie by?o logiczne. Skoro nie znajduj? pomocy w medycynie znaczy to, ?e mo?e to by? problem duchowy. Jak to si? m?wi - trafi?a w dziesi?tk?. Jak to mia?em w zwyczaju, w czasie pierwszego spotkania nie wg??bia?em si? w histori? ?ycia osoby, lecz modli?em si? aby B?g, kt?ry zna ca?e ?ycie dotyka? wszystko to, co powinno by? dotkni?te Jego uzdrowieniem. Od razu sta? si? cud. Kobieta ta mia? wysokie ci?nienie, kt?rego przez wiele lat nie mog?a ustabilizowa?, po modlitwie ci?nienie si? ustabilizowa?o. Kobieta by?a zadziwiona. Dla mnie by? to dow?d, ?e pod jej chorobami ukrywa? si z?y duch. Gdy przeanalizowali?my jej ?ycie i jej przodk?w, wysz?a na wierzch bardzo interesuj?ca rzecz. Jej prababka przekl??a jej babk?. Opowiada?a mi, ?e jej babka cierpia?a na dziwne choroby. Podobnie tak?e jej mama. Teraz cierpi ona. M?wi?a mi, lekarze podejrzewali choroby genetyczne w rodzinie. To, co opowiedzia?a mi ta kobieta by?o dla mnie wyra?nym znakiem, ?e jej choroby wyp?ywa?y z przekle?stwa prababki. By?em pewny, ?e by?a to choroba genetyczna, kt?ra jednak wyp?ywa?a nie z genetyki cia?a, lecz z ?genetyki grzechu?. Modlili?my si? o z?amanie wszystkich skutk?w tego przekle?stwa. Wyobra?cie sobie, ?e po ka?dym naszym spotkaniu ust?powa?a jedna choroba. Mia?a ona te? cukrzyc? i bolesne rany w r??nych cz??ciach cia?a, kt?re po jednej modlitwie, miej wi?cej po tygodniu zagoi?y si? wszystkie. Co o tym my?le?? Przypadek?

4. W?drowny duch wr??b.

Nie musz? przekonywa?, ?e wr??enie to grzech zabroniony przez Pismo ?wi?te: ?26 Nie b?dziecie je?? niczego z krwi?. Nie b?dziecie uprawia? wr??biarstwa. Nie b?dziecie uprawia? czar?w. 27 Nie b?dziecie obcina? w k??ko w?os?w na g?owie. Nie b?dziesz goli? w?os?w po bokach brody. 28 Nie b?dziecie nacina? cia?a na znak ?a?oby po zmar?ym. Nie b?dziecie si? tatuowa?. Ja jestem Pan! 29 Nie wydawaj swej c?rki na ha?b?, czyni?c j? nierz?dnic?, aby kraj nie uleg? nierz?dowi i nie by? pe?en rozpusty. 30 B?dziecie zachowywa? moje szabaty i szanowa? m?j ?wi?ty przybytek. Ja jestem Pan! 31 Nie b?dziecie si? zwraca? do wywo?uj?cych duchy ani do wr??bit?w. Nie b?dziecie zasi?ga? ich rady, aby nie splugawi? si? przez nich. Ja jestem Pan, B?g wasz! (Kp? 19, 26-31) [24]?; ?26 Nie b?dziecie je?? niczego z krwi?. Nie b?dziecie uprawia? wr??biarstwa. Nie b?dziecie uprawia? czar?w. 27 Nie b?dziecie obcina? w k??ko w?os?w na g?owie. Nie b?dziesz goli? w?os?w po bokach brody. 28 Nie b?dziecie nacina? cia?a na znak ?a?oby po zmar?ym. Nie b?dziecie si? tatuowa?. Ja jestem Pan! 29 Nie wydawaj swej c?rki na ha?b?, czyni?c j? nierz?dnic?, aby kraj nie uleg? nierz?dowi i nie by? pe?en rozpusty. 30 B?dziecie zachowywa? moje szabaty i szanowa? m?j ?wi?ty przybytek. Ja jestem Pan! 31 Nie b?dziecie si? zwraca? do wywo?uj?cych duchy ani do wr??bit?w. Nie b?dziecie zasi?ga? ich rady, aby nie splugawi? si? przez nich. Ja jestem Pan, B?g wasz!? (Kp? 19,26-31). Praktyki wr??biarstwa w konsekwencji s? zabronione przez Ko?ci??: ?Nale?y odrzuci? wszystkie formy wr??biarstwa: odwo?ywanie si? do Szatana lub demon?w, przywo?ywanie zmar?ych lub inne praktyki maj?ce rzekomo ods?ania? przysz?o??. Korzystanie z horoskop?w, astrologia, chiromancja, wyja?nianie przepowiedni i wr??b, zjawiska jasnowidztwa, pos?ugiwanie si? medium s? przejawami ch?ci panowania nad czasem, nad histori? i wreszcie nad lud?mi, a jednocze?nie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te s? sprzeczne ze czci? i szacunkiem ? po??czonym z mi?uj?c? boja?ni? ? kt?re nale?? si? jedynie Bogu? [25]. Jest to grzech ci??ki przeciwko pierwszemu Przykazaniu Bo?emu, z kt?rego nale?y si? spowiada?.

Przychodzi?a do mnie kobieta, kt?ra wr??y?a z kart. Chcia?a si? z tego wyzwoli?, bo czu?a si? prze?ladowana przez z?ego ducha, kt?ry w r??ny spos?b si? manifestowa? w jej ?yciu. Czu?a si? przez niego zniewolona. Ju? w czasie naszego pierwszego spotkania podczas modlitwy objawi?a si? obecno?? z?ego ducha poprzez manifestacje. Dla mnie by?o to potwierdzeniem, ?e by?a zniewolona. Ciekawe jest, ?e kiedy opowiedzia?a mi histori? swojego ?ycia i jej rodziny wyszed? na jaw jeden element, kt?ry t?umaczy? jej stan. Wr??y?a jej babka (prawdopodobnie tak?e jej prababka czego nie mogli?my si? dowiedzie?), jej mama i w ko?cu tak?e i ona. Zrozumia?em, ?e w tej rodzinie by? obecny od pokole? duch wr??b, kt?ry ?w?drowa?? z pokolenia na pokolenie. Nie chc? teraz rozpisywa? si? o szczeg??ach modlitwy nad t? osob?. Istotne jednak jest, ?e po wielu modlitwach (tak?e egzorcyzmach), konsekwencje pokoleniowego grzechu wr??biarstwa wraz z duchem wr??b ?znikn?li? z ?ycia tej kobiety. Zosta?a wyzwolona z obci??enie pokoleniowego.

5. Lekarz rodzinny.