5,99 €
Kamienie szlachetne i półszlachetne towarzyszą nam od zarania dziejów. Kuszą wielobarwnością, blaskiem. Są niepowtarzalne wskutek swej czystości i piękna, a także dzięki twardości i sile promieniowania. O magii kamieni każdy z nas słyszał. Kamieniom, noszonym jako ozdoby, przypisuje się przynależność do określonych znaków zodiaku. Wierzy się w ich zaczarowaną moc, siłę przyciągania do nas innych oraz w to, że można nimi wpływać na osobowość, rzucać czary i uroki, a także leczyć ludzi. Czy tak jest naprawdę? Czy perły przynoszą nieszczęście i łzy, a diamenty miłość? Zastosowanie kamieni szlachetnych oraz półszlachetnych było i jest kwestią dyskusyjną. Z niniejszej książki, w sposób uporządkowany, zgodnie z wiedzą tantryczną, dowiecie się o magicznej i leczniczej mocy kamieni szlachetnych, czyli jakie kamienie (w zależności od osobowości i znaku zodiaku) chronią przed złem, nieszczęściami i chorobami, a jakie przynoszą szczęście ich posiadaczom. Czy opal to naprawdę symbol nadziei i czystości? Czy kamień księżycowy odsłania przyszłość? Ametyst zapewnia powodzenie w miłości i interesach? A z kolei akwamaryn odsuwa wszelkie niebezpieczeństwa? Jeśli mocno uwierzycie w magiczną siłę i energię tkwiącą w kamieniach szlachetnych, wtedy ją uwolnicie i na pewno dobrze spożytkujecie. Pomoże Wam w tym Magia kamieni szlachetnych autora Lloyda Cunighama.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2014
Czy to prawda, że kamienie noszone w odpowiednich miejscach na ciele mogą leczyć choroby? Po co kiedyś wrzucano do beczek z winem kamienie szlachetne? Czy dzisiaj też się to praktykuje? Jak smakuje wywar z kamieni? Skąd pochodzą pierwsze klejnoty? Czy święty Graal to kielich z kamienia szlachetnego? W czym tkwi potęga i magia kamieni szlachetnych? Istnieją niezliczone mity, w których można szukać odpowiedzi na te pytania. My będziemy to robić, zabierając czytelników w podróż poprzez wieki, opowieści i legendy, jak i odwołując się do badań.
Skąd się bierze ich potęga?
Skąd się wzięły klejnoty, dokładnie nie wiadomo. Może zostały podarowane człowiekowi przez Matkę Ziemię, Boga, kosmos, starożytnych bogów? Od zawsze były powodem do dumy. Dawały właścicielowi bogactwo, siłę i władzę wiążącą się z panowaniem nad rzeczywistością. Od zawsze też szły w parze z przemocą, wojnami, okupem, rywalizacją. U ludzi przywiązanych do ich posiadania budziły skrajne uczucia i stawały się częścią ich życia. Te skrajne uczucia ludzi przywiązanych do kamieni szlachetnych sprawiły, że stały się one częściążycia człowieka bogatego (forma zapłaty), chorego (wierzymy w ich uzdrawiającą moc), nieszczęśliwego (wierzymy, że przynoszą pomyślność), wątpiącego (dają siłę wewnętrzną), zagubionego (przywracają równowagę psychiczną)... niemal każdego. Zatem powodów do ich posiadania od zawsze było naprawdę wiele.
Tajemna moc
Kiedyś uważano, że pierwsze kamienie zostały stworzone przez samego szatana po to, by kusić kobietę ich kolorami i urodą oraz siać zazdrość i niepokój pomiędzy pierwszymi ludźmi. Miały odwracać uwagę od Boga i natury. Osoby, które straciły najbliższych, pragnąc zdobyć jak największą ilość drogocennych kamieni, podają sobie od wieków tę legendę jako jedyną prawdziwą. Chciwość nadaje im moc.
Inni wierzą, że kamienie to łzy Zeusa – najważniejszego ze starożytnych bogów. Posiadają w sobie jego mityczną siłę i potęgę, pozwalającą władać światem i ludzkimi sercami. Tajemna siła sprawcza to ich moc.
Niezbadana prawda jest taka, że faktycznie posiadają one w sobie jakąś magiczną moc. Różnie rozumianą i wykorzystywaną przez wieki. Fascynującą siłę, której do dziś nie potrafimy się oprzeć, a co ważniejsze, trudno nam ją zrozumieć.
Bogactwo
Istnieją tysiące przykładów na to, że są symbolem bogactwa. Rozpoczynając naszą wędrówkę szlakiem wybranych kamieni, zerknijmy choćby do mitów greckich. Nie sposób nie zauważyć, że zakochany po uszy syn króla Troi, Parys, miał w głowie coś więcej niż tylko afekt do pięknej Heleny. Porywając niewiastę, nie zapomniał o ograbieniu skarbca jej małżonka ze wszystkich klejnotów. Od razu stanął na wygranej pozycji, choćby dlatego, że Menelaos w sekundzie został biedakiem i nie mógł opłacićżołnierzy mających ścigać złodzieja.
Przekupstwo
W starożytnym Rzymie kamienie też miały magiczną moc. Nieposłuszni małżonkowie, którzy przeskrobali coś u swoich żon, wykupywali sobie klejnotami wybawienie. Niejeden majątek został w ten sposób mocno uszczerbiony. Można powiedzieć, że w dobrej wierze – na oczyszczenie sumienia i atmosfery w gnieździe rodzinnym. Zresztą ten zwyczaj panowie często stosują także dzisiaj, przychodząc skruszeni do małżonek z pięknym wisiorkiem, pierścionkiem lub broszką ozdobioną kamieniem szlachetnym. Taki prezent może nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale jest to sprawdzony sposób na zmiękczenie serca zagniewanej żony.
Zjednanie serca
Fantazja mężczyzn w tym względzie nie zna granic. Przykładem może być pomysłowa „sałatka” przygotowana przez Filipa II hiszpańskiego dla małżonki. Jak najbardziej dietetyczna, jednak jeszcze bardziej apetyczna. Zielone szmaragdy imitowały liście sałaty, a całość przyprawiona była dodatkowo rubinami i perłami. W tym konkretnym przypadku nie ma zastosowania przysłowie
„Wyrwał się jak Filip z konopi”, bo z pewnością stworzenie tego rodzaju dania nie było w żadnym stopniu dziełem przypadku. A żonę Filipa można uznać za wielką szczęściarę. Niejedna niewiasta na jej miejscu gniewałaby się częściej i równie chętnie wybaczała nieznośnemu mężowi. Do dzisiaj przecież pierścionek z błyszczącym kamieniem jest symbolem wiecznej miłości, obietnicą składaną przez mężczyznę podczas zaręczyn.
Sprytna inwestycja
Podarunki dla żon w postaci klejnotów to jednak nie tylko wyraz skruchy i miłości. To także wspaniała inwestycja, która daje zadowolenie zarówno mężowi, jak i żonie. Od wieków możni w ten sposób lokowali swoje pieniądze – na szyjach, dłoniach, sukniach swych ukochanych. W ten właśnie sposób próbowali uciec od płacenia podatków. Nie każdy kamień był przecież dokumentowany, zwłaszcza gdy był własnością żony.
Tego rodzaju sprawą zajął się kiedyś mediolański urząd podatkowy, chcąc dokładnie oszacować wysokość podatku, jaki zamierzał nałożyć na możnych. Pewnego razu posłano urzędników do La Scali, bynajmniej nie po to, by zaznali trochę kultury i rozrywki, ale żeby skrzętnie policzyli klejnoty, którymi obwieszone były wszystkie panie. Zrobili to bardzo dokładnie, co pozwoliło na nałożenie „odpowiedniego” podatku, od którego nie było już żadnej ucieczki.
Kamień lepszy niż mąż
To prawda, że kobiety mają szczególną słabość do obdarowywania miłością kamieni szlachetnych. Od wieków dawały im poczucie bezpieczeństwa, stanowiąc zabezpieczenie materialne. Taka „miska sałaty” czy drogocenna broszka mogły w potrzebie zasilić domową kasę lub zabezpieczyć byt na starość. Niejedna kobieta tak była zakochana w swoich klejnotach, że zapominała o bożym świecie.
Dobrym przykładem jest królowa Elżbieta I, która zgromadziła w swojej kolekcji tysiące ozdób z kamieni szlachetnych, wszystkie ceniła i pragnęła mieć blisko siebie. Dochodziło do tego, że obwieszona ukochaną biżuterią, podczas oficjalnych spotkań (kiedy można było zaszaleć i włożyć na siebie jak najwięcej ozdób) potrzebowała podpórki, by móc wystać kilka godzin podczas defilady czy przemówienia. Ale, jak wiadomo, szalejącej z miłości kobiety nic nie powstrzyma, nawet niewyobrażalny ciężar kamieni wspierany na ukrytej dyskretnie pod suknią drewnianej podpórce.
Lekarz rodzinny
Z biegiem lat siła kamieni ciągle rosła. I nie chodziło już tylko o potęgę, bogactwo i piękno, którymi obdarzały swoich właścicieli. Od samego początku przypisywano im także właściwości lecznicze. Nawet w średniowieczu dodawano sproszkowane kamienie do potraw i napojów, wierząc, że uleczą niektóre choroby. Wiara w ich moc witalizującą i oczyszczającą sprawiła, że do dziś wkłada się je do beczek z winem. Oczywiście trzeba wiedzieć kiedy, jak i przede wszystkim, które kamienie dodać do konkretnego napoju. Tajemnice te są pilnie strzeżone i przekazywane z pokolenia na pokolenie przez właścicieli winnic.
Woda, w której płukano kamienie, użyta do przemywania twarzy i ciała miała zapewnić piękną cerę i zdrową skórę.
Dawniej istniał też zwyczaj picia wywaru z kamieni, ale nie przetrwał do naszych czasów. Wierzono też, że kamienie wypłukane i zakopane w ziemi na kilka godzin lub pozostawione w naczyniu z wodą oczyszczają się i nabierają większej mocy.
Wiarę w ich moc propagowali także średniowieczni medycy, polecając konkretne kamienie szlachetne na konkretne przypadłości. Czasem doradzano po prostu noszenie przy sobie klejnotów. Kiedy ktoś nie mógł spać, lekarz przepisywał turkusy oprawione w srebro. Kiedy dokuczała astma, choroby serca lub nerwica, lekarstwem stawała się bransoleta z szafirami noszona na lewej ręce.
Ale leczenie kamieniami to czasy wcześniejsze niżśredniowiecze. Podania przekazują nam spis leków Dioskurydesa i Pedaniosa, którzy byli osobistymi lekarzami na dworze cezarów. Spis ten zawiera ponad 76 leczniczych minerałów. Pramatką dzisiejszej viagry był sproszkowany alabaster, a cesarskie dolegliwości żołądkowe leczono zwykłą saletrą.
Już babilońscy lekarze odkryli lecznicze właściwości bursztynu, które potwierdza współczesna nauka, zalecając stosowanie nalewek i maści na anemię czy reumatyzm. Kule z białego bursztynu wieszane na szyjach dzieci podczas pierwszej wojny światowej miały uchronić je przed wymiotami.
Pomysłowi Chińczycy także nigdy nie zostawali w tyle. W starożytności opracowano 2935 receptur z wykorzystaniem kamieni szlachetnych (i nie tylko). Oprócz właściwości typowo leczniczych, np. zauważenia, że malachit pomaga zatamować krwotok i ma wpływ na szybsze krzepnięcie krwi (kobiety po urodzeniu dziecka kąpały się w malachitowych wannach, a rannym pocierano nim rany), przypisywano im też tajemną moc. W dawnych Chinach nikt przecież nie znał poradni małżeńskich ani książek podpowiadających, jakzrozumieć kapryśnążonę czy nerwowego męża. Sposobem na rozwiązanie starożytnych kłótni było picie naparu z pereł.
Z dziada pradziada
Niektóre właściwości lecznicze i nadprzyrodzone zostały kamieniom nadane przez podania i legendy. Ważne osobistości, lubujące się w danym gatunku kamienia, nadawały mu swym majestatem i trybem życia cech charakterystycznych. I tak do dziś uważa się, że ametyst wspomaga leczenie alkoholizmu, granat pomaga zdobyć przyjaciół, perły zwalczać depresję i melancholię, a agat poprawia wzrok. Po prostu ich właściciele borykali się z takimi problemami a kamienie najwyraźniej pomogły im wyjść z opresji.
Prawdy naukowe
Dziś wiemy, że moc kamieni to jednak nie tylko nieprawdopodobne historie tworzone od zarania dziejów. Istnieją przecież współczesne badania potwierdzające moc poszczególnych kamieni szlachetnych. Jedną z dziedzin nauki zajmującą się właściwościami kamieni jest gemoterapia. Stąd wiemy, że wszystkie istniejące na ziemi minerały posiadają zadziwiające właściwości terapeutyczne i energetyczne, które można porównać do funkcjonowania baterii. Wiedzę tę wykorzystuje się powszechnie w terapii relaksacyjnej, antystresowej i przeciwbólowej. Skąd zatem dzisiejsza wiara w magiczną moc kamieni? Odpowiedź jest bardzo prosta. Dla każdego ważne jest, by w naszym zaganianym świecie mieć coś, co pozwoli na chwilę przystanąć i zatroszczyć się o własne zdrowie i dobre samopoczucie. Kamienie bywają czasem najwierniejszymi przyjaciółmi.
Tajemnica przyciąga
Ostatnią cechą kamieni, która sprawiła, że są od wieków pożądanymi klejnotami, jest przypisywana im tajemna moc. Tutaj nie sposób podać naukowych dowodów, zresztą nie ma takiej potrzeby. Istnieje wystarczająco wiele przekazów, historii, opowieści, by poczuć respekt dla tych wszystkich niewytłumaczalnych zjawisk i zdarzeń napędzanych magią kamieni szlachetnych. Poszczególne kamienie przypisane są także do znaków zodiaku, imion, liczb, kolorów, chorób, zachowań i cech charakteru. Tym wszystkim zajmiemy się w naszej książkowej podróży.
Gemoterapia czy litoterapia uwzględniają kolory kamieni. Najczęściej w terapii wykorzystuje się kamienie białe i czarne. Mocno podgrzane, przyłożone w odpowiednim miejscu na ciele pobudzają krążenie, co ułatwia relaksację i pomaga łagodzić ból. Ta praktyka jest nierozerwalnie związana z tradycyjnym przypisaniem czakrom odpowiednich kamieni, czyli czakroterapia.
Czakra Pierwsza – MULADHARA
Zwana czakrą korzenia, kolor: czerwony, zmysł: zapach, żywioł: ziemia, cielesna wola istnienia, przeciwieństwo duchowej woli istnienia. Wszystko co stałe: kręgosłup, kości, a także krew, jelito grube, prostata i nadnercza, czyli produkcja adrenaliny. Czakra ta wiąże nas ze światem fizycznym. Doprowadza energię do ciała.
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!
