3,99 €
Instytucja prawna - "papieża emeryta" - nie istnieje, a od dziewięciu lat Benedykt XVI powtarza: «Papież jest tylko jeden» ... nigdy nie wyjaśniając, który z nich dwóch. W Declaratio, czyli akcie jego "rezygnacji" z lutego 2013 roku, autorytatywni latyniści natychmiast zauważyli błędy i niedoskonałości składniowe, natomiast papież Ratzinger trzy lata później stwierdził: «Napisałem Declaratio po łacinie, aby nie popełnić błędów». Czy jest zatem możliwe, że światły i nieposzlakowany teolog oraz wyrafinowany znawca języka łacińskiego popełnił jednak wszystkie te osobliwości? A jeśli rzeczywiście papież Benedykt chciał abdykować, dlaczego nadal mieszka w Watykanie, nosi białą sutannę, zachowuje imię pontyfikalne i inne prerogatywy typowe dla panującego papieża? Po dwóch latach cierpliwego dochodzenia prowadzonego przez autora, przestudiowaniu ponad 200 artykułów na kanałach Libero, ByoBlu, RomaIT, ta gigantyczna mozaika została powoli uporządkowana, kamyczek po kamyczku. Scenariusz jaki się wyłonił jest szokujący, o milenijnym znaczeniu i nie został zdementowany przez nikogo, nawet przez Ojca Świętego Benedykta XVI. Poprzez swój subtelny sposób logicznej komunikacji, czyli "Kod Ratzingera", papież przybliża nas do Logos, rozumu, który objawia prawdę i pozwala zrozumieć jego sytuację kanoniczną, która będzie miała destrukcyjne skutki. Jest to książka – dochodzenie przeznaczona dla świeckich i wierzących, dla wszystkich, którzy są zakochani w prawdzie.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2023
ANDREACIONCI
KODRATZINGERA
KOD RATZINGERA
Autor: Andrea Cionci
Przełożyły z języka włoskiego:
Marlena Makowska i Małgorzata Czyżewska
Opublikowane przez
Byoblu Edizioni Srls
Via Deruta 20
20132 Milano
Copyright ©2022 Byoblu Edizioni Srls
Wszelkie prawa zastrzeżone.
ISBN: 9791280657435
Pierwsze wydanie: styczeń 2023
Redagowanie i koordynacja redakcyjna:
Małgorzata Czyżewska, Federica Prestifilippo
Wszelkie prawa zastrzeżone o ile nie zaznaczono inaczej.Żadna część tej pracy nie może być powielana bez pisemnej zgody wydawcy, z wyjątkiemkrótkich cytatów przeznaczonych do recenzji.
ZadedykowanaM.iF.
PRZEDMOWA
Dochodzenie, które wam tu przedstawiamy trwające dwa lata, było początkowo niewdzięczną pracą: wiele nieprzespanych nocy, rezygnacje ze współpracy z nami, ogrom pracy wykonanej ochotniczo i nieodpłatnie, możliwe zagrożenia różnego rodzaju i po co to wszystko? Po to by zostać przypisanym do przepełnionego już klubu “spiskowców”?
Jednak w życiu są rzeczy, które trzeba zrobić, nawet jeśli by się nie chciało, po prostu po to, żeby nie mieć wyrzutów sumienia.
Na świecie jest przecież “zaledwie” miliard 285 milionów katolików, którzy mają prawo do prawdy.
Ponadto wraz z możliwym końcem Katolicyzmu rzymskiego, nie będzie już żadnego bastionu oporu przed postępem ideologii politycznych i kulturowych, które są niezwykle niebezpieczne dla człowieka i jego fizycznej, społecznej i moralnej integralności.
Czy rozumiecie zatem, dlaczego konieczne było przedstawienie wszystkiego czarno na białym?
W miarę uzupełniania tych stron, początkowe dręczące poczucie obowiązku coraz bardziej ustępowało miejsca zdumieniu i pełnemu podziwu entuzjazmowi.
Joseph Ratzinger nigdy nie “uciekł przed wilkami” i mimo że został pozbawiony możliwości jakiegokolwiek działania, wykonał niezwykły, niewiarygodny gest o tysiącletnim znaczeniu, który chcemy wam tu zilustrować w całej jego istocie, zbadanej i odkrytej do tej pory.
Jest to książka napisana zarówno dla osób świeckich jak i wierzących, w imię obiektywności faktów i szacunku dla religijnego fundamentu naszej cywilizacji.
Prawdziwy podział nie będzie zatem na czytelników wierzących i niewierzących, ale na tych, którzy kochają prawdę i tych, którzy nie chcą jej zobaczyć z najróżniejszych powodów. Jest to historia niesamowita, szokująca: jesteśmy tego świadomi, ale trzeba było ją przedstawić z pewnym wyprzedzeniem, przed prawdopodobnym jej ostatecznym ujawnieniem. I ważne jest abyśmy dotarli do momentu clou z przygotowaną opinią publiczną. Uważamy, że jest to również wola samego papieża Benedykta.
Niektórzy będą skłonni sądzić, że są to śmiałe fantazje jak z powieści à la “Dan Brown”. Jest to błędne myślenie, ponieważ wszystkie przedstawione fakty i dokumenty są prawdziwe i obiektywne, dostępne w zasięgu jednego kliknięcia, a łączące je rozumowanie jest inspirowane logiką zrozumiałą dla każdego.
A przede wszystkim, gdyby to były elukubracje z powieści fantastyczno-religijnej, mielibyśmy do czynienia z największym arcydziełem fikcji wszechczasów, ponieważ książka ta zdołałaby zorganizować setki zupełnie przypadkowych elementów w narrację doskonale zgodną z prawem kanonicznym, z teologią, z historią Kościoła, z wydarzeniami bieżącymi, z masą dokumentów, produkując powieść kryminalną niewiarygodnie porywającą. Nie jesteśmy aż tak zdolni, nie mamy aż tyle wyobraźni ani żadnego interesu w dyskredytowaniu samych siebie, poprzez przedstawienie sfabrykowanej historii jako prawdziwej.
Kanoniczny “plan B” Benedykta XVI, który sam jasno wyraził i dał do zrozumienia w Kodzie Ratzingera jest historyczną rzeczywistością, o której będzie się mówiło przez kolejne wieki.
Zaczęliśmy coś z tego rozumieć dopiero w czerwcu 2020 roku, po opublikowaniu przez nas w gazecie Libero artykułu poświęconego błędom popełnionym w języku łacińskim w Declaratio, czyli w dokumencie “rezygnacji” papieża Benedykta XVI. Było to pierwsze pękniecie w tamie politycznie poprawnej narracji oraz opresyjnej i mdłej retoryki. Od tego momentu węzeł zaczął się powoli rozplątywać: niespójności stopniowo same się wyjaśniały w sposób autonomiczny, automatyczny i szybki, pozwalający na coraz łatwiejsze wyodrębnienie i umieszczenie we właściwym miejscu każdego nowego elementu tej ogromnej układanki.
Nie wiemy, czy kiedy będziecie czytać Kod Ratzingera pożar w końcu się rozprzestrzeni, czy też nadal będzie duszony w popiele medialnej obojętności.
Inni autorzy mogliby nad tym rozpaczać, załamać się nerwowo. My natomiast jesteśmy spokojni, pogodni i w pełni zadowoleni z tego, że wykonaliśmy nasz obowiązek z pasją, na jaką zasługiwało to dochodzenie. Mówiąc pół żartem pół serio: “nigdy nie popełnilibyśmy samobójstwa” ani z tego, ani z żadnego innego powodu. Nie przeszkadza nam w najmniejszym stopniu fakt, że ta prawda, która staje się coraz bardziej powszechna, ma trudności - na razie - aby być zaakceptowaną przez mainstream: w rzeczywistości trwa proces zbiorowego zrozumienia, który ma swoje własne życie i wykracza poza wolę ludzi zarówno tych, którzy próbują wcielić w życie obłąkane, żałosne projekty reorganizacji społeczno-antropologicznej świata, jak również tych, którzy pracują i poświęcają się, aby zdemaskować oszustwo.
Prawda narzuca się sama jak mówił papież Wojtyła. Wszystko pójdzie swoim torem, we właściwym czasie i z własną dynamiką. Dla tych, którzy są wierzący “kierowaniem działaniami” zajmuje się nie kto inny jak Matka Boża.
Fakt ten jednak nie powinien i nie może prowadzić do inercji, do bezczynnego obserwowania, do wygodnego “wycofania się na modlitwę” lub do pogodzenia się z sytuacją w imię wygodnych kompromisów ani dla osób wierzących, ani dla świeckich.
Żyjemy w czasach “ostatecznej wojny” i konieczne jest podjęcie decyzji, po której stronie stanąć: po stronie Prawdy czy po stronie Kłamstwa. Trzeba działać konsekwentnie: każdy z nas jest wezwany, aby wybrać obóz wojskowy w tej eschatologicznej bitwie – a w rzeczywistości w bitwie o kulturową tożsamość.
Papież Benedykt XVI, jeden z największych i najbardziej znaczących papieży w całej historii Kościoła, postawił nas na tym rozdrożu, którego nie da się ominąć.
Andrea Cionci
WSTĘP
«Papież jest tylko jeden» - powtarza od dziewięciu lat Benedykt XVI, nigdy jednak nie wyjaśnia, który z nich dwóch. Przez cały ten czas, nawet przez przypadek nigdy nie dodał, że «...jest [nim] Franciszek». Osobliwość ta była znana, ale została później potwierdzona w 2021 roku przez jego osobistego sekretarza Eminencję Georga Gänsweina, który odpowiadając Enrico Bernasconiemu, jednemu z księży ekskomunikowanych za wierność papieżowi Ratzingerowi, stwierdził: «Papież jest tylko jeden i jest to oczywiste, że jest nim Franciszek».1
Jeśli więc «jest to oczywiste», to Benedykt XVI nigdy jasno tego nie powiedział.
Już sam ten fakt wystarczyłby, aby każdemu dziennikarzowi zapaliła się w głowie czerwona lampka: tak więc w 2020 roku na blogu www.liberoquotidiano.it mogliśmy podjąć się dochodzenia, trwającego dwa lata, w sprawie tego, co niedawno zostało nazwane – i słusznie - “wydarzeniem tysiąclecia”.
Dochodzenie to, później kontynuowane również na ByoBlu - gdzie zostało całkowicie zreorganizowane, – opiera się przede wszystkim na genialnym rozwiązaniu kanonicznym zastosowanym przez papieża Benedykta, ale absolutnie fundamentalną dla zrozumienia jego celów jest kwestia dotycząca tego, co dla uproszczenia określiliśmy mianem “Kodu Ratzingera” jest to subtelny, ale doskonale logiczny i jednoznaczny język, w którym papież Benedykt XVI potwierdza sytuację kanoniczną.
Dogłębnie zbadaliśmy okoliczności, które doprowadziły papieża w 2013 roku do dokonania dramatycznego wyboru i wszystkie prawne, teologiczne, historyczne i kulturowe powody, według których Jorge Mario Bergoglio nigdy nie był ani nigdy nie mógłby zostać prawdziwym papieżem. Niektórzy uczeni twierdzą, że jest on fałszywym papieżem czy uzurpatorem; inni, że jest antypapieżem: w końcu w historii Kościoła było około czterdziestu takich przypadków: nihil sub sole novum.
Nieco miejsca poświęciliśmy również pasywno-agresywnym strategiom mediów i części duchowieństwa w celu ukrycia Magna Quaestio i uniknięcia tego tematu.
Książka ta stara się także oddać sprawiedliwość tym wszystkim, którzy na całym świecie odważnie dali świadectwo zaistniałej rzeczywistości: adwokatom, kanonistom, prawnikom, teologom, duchownym, znawcom języka łacińskiego, gdyż bez ich istotnego wkładu, drogo opłaconego przez niektórych z nich, żadna ze spraw, które tu przedstawiamy, nie mogłaby być zrozumiana, uporządkowana, a następnie opublikowana. Wśród czytelników wielu zwykłych ludzi odpowiedziało na nasz apel, dając początek prawdziwej “Krucjacie Maluczkich” i pierwszemu w historii “dochodzeniu partycypacyjnemu”: wielu z nich zgłosiło pożytecznie fakty i dokumenty o ogromnym znaczeniu.
Ponieważ zagadnienie to jest naprawdę zbyt obszerne, aby je przetrawić na raz, zacznijmy od kilku pytań.
Czy jest w ogóle możliwe, a przynajmniej wiarygodne, że w Declaratio “rezygnacji” z dnia 11 lutego 2013 roku, w akcie zrzeczenia się papiestwa - tak przynajmniej oficjalnie został nam wszystkim przedstawiony ten dokument – papież znany z doskonałej i wyrafinowanej znajomości języka łacińskiego, mógł popełnić błędy składniowe w oficjalnym języku Kościoła? Zostały one zauważone przez znanych filologów Luciano Canforę (w gazecie Corriere della Sera) i Wilfrieda Stroha2, który naliczył jeszcze około dwudziestu innych niedoskonałości językowych w tym dokumencie. Co dziwne, po naszym artykule na ten temat, artykuł Canfory zniknął z ogólnokrajowego serwisu internetowego gazety, ale ślad po nim pozostał na lokalnej stronie wydania z Bari.3
Niemniej jednak trzy lata później, w 2016 roku ponownie na łamach Corriere, papież Ratzinger powtórzył w wywiadzie to, co już wcześniej wyraził w książce Ultime conversazioni* Petera Seewalda (Garzanti 2016):«Tekst rezygnacji napisałem ja, nie mogę powiedzieć dokładnie kiedy, ale najwyżej dwa tygodnie wcześniej. Napisałem go po łacinie, bo tak ważną rzecz robi się po łacinie. Poza tym łacina jest językiem, który znam tak dobrze, że mogę pisać w nim w poprawny sposób. Oczywiście mogłem go również napisać w języku włoskim, ale istniało niebezpieczeństwo, że popełnię jakieś błędy»4
Jak stwierdza Benedykt XVI w Ein Leben**, innej książce autorstwa Seewalda (Garzanti 2020), dokument był pisany przez niego aż przez dwa tygodnie i przeszedł przez kontrolę Sekretariatu Stanu - pod pieczęcią tajemnicy papieskiej – w celu korekty błędów formalnych i prawnych. Pomimo tego filtru, Declaratio interpretowane jako zrzeczenie się papiestwa, przedstawia bardzo poważne problemy prawne dotyczące kilku różnych artykułów Kodeksu Prawa Kanonicznego (np. kanony 124, 332 § 2, 188, 14, 17).
Wrócimy jeszcze szczegółowo do tej kwestii.
Dziś, pomimo “rezygnacji”, papież Benedykt nadal ubiera się na biało usprawiedliwiając się, że “nie miał innych ubrań”. Nadal używa tytułu P. P. (Pater Patrum), by udzielać błogosławieństwa apostolskiego i korzysta z innych prerogatyw typowych dla panującego papieża.
Co więcej, jak niedawno ostatecznie ustalono, instytucja prawna papieża emeryta nie istnieje.5 Twierdzili to już wcześniej autorytatywni kanoniści i historycy, ale we wrześniu 2021 roku, sam Watykan publicznie przystąpił do pracy nad próbą opracowania orzecznictwa w tej sprawie. A zatem zasadne jest pytanie: kim był Benedykt XVI przez dziewięć lat? Może “kardynałem w letniej sutannie bez czerwonej nici”?
Joseph Ratzinger jest uważany za jednego z najbardziej światłych ludzi współczesnego Kościoła, a jednak wydaje się, że oprócz nieznajomości języka łacińskiego i prawa kanonicznego, ma również duże luki w znajomości historii Kościoła. We wspomnianej wyżej książce Ultime conversazioni,odkryliśmy bowiem niewiarygodne zdanie Benedykta XVI odnoszące się do jego własnej “rezygnacji”: «Przez tysiąc lat żaden papież nie zrezygnował, a także w pierwszym tysiącleciu było to wyjątkiem».6
Biorąc pod uwagę, że w pierwszym tysiącleciu ustąpiło sześciu papieży, a w drugim czterech, istnieją dwie hipotezy: albo Benedykt XVI nie pamięta dobrze, albo przekazuje nam coś niezwykle precyzyjnego.
Na razie zatrzymamy się tutaj: rozumiecie dobrze, że jest zbyt wiele elementów, które do siebie nie pasują. Doszliśmy do tego w ciągu dwóch lat pracy z pomocą kanonistów, prawników, psychiatrów, psychologów, latynistów, historyków, a nawet znawców twórczości Dantego, stosując nadzwyczajny proces “logicznego montażu” faktów i dokumentów.
Jeśli będziecie tak dobrzy i cierpliwi, by kontynuować lekturę tej książki, w następnych rozdziałach opowiemy wam niezwykłą “Historię papieża, który uratował Kościół katolicki”. A może nie tylko.
1. Cionci A., Benedetto XVI non ha mai detto che il papa è Francesco, in Libero (web), 09 luglio 2021. Cfr. https://www.liberoquotidiano.it/articolo_ blog/blog/andrea-cionci/27899260/monsignor-Gänswein-conferma- involontaria-benedetto-xvi-mai-detto-papa-francesco.html
2. Stroh W., Latein-Professor verbessert Benedikts Rücktrittserklärung, Abendzeitung, 22 febbraio 2013, in https://www.abendzeitung-muenchen.de/kultur/ latein-professor-verbessert-benedikts-ruecktrittserklaerung-art-187833
3. Canfora L., UnaccusativoalpostodeldativoCanfora«bacchetta»iltestodi Ratzinger, 12 febbraio 2013, in https://corrieredelmezzogiorno.corriere. it/bari/notizie /cronaca /2013 /12-febbraio-2013 /accusativo-posto- dativocanfora-bacchetta-testo-ratzinger-2113963174383.shtml
* książka dostępna na rynku polskim Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy P. Seewald Dom Wydawniczy Rafaele 2016
4. Benedetto XVI, Benedetto XVI si racconta: «Nessuno mi ha ricattato», 8 settembre 2016. Cfr: https://www.corriere.it/cronache/16_settembre_08/benedetto-xvi-papa-libro-vaticano-de3aa4e4-7537-11e6-86af-b14a891b9d65.shtml
**książka dostępna na rynku polskim Benedykt XVI. Życie. P. Seewald Wydawnictwo Znak 2021
5. Gagliarducci A., PapaemeritoePapaimpedito:ungruppodistudiopercolmareduevuotigiuridici, in Acistampa, 28 settembre 2021. Cfr: https://www.acistampa. com/ story/ papa-emerito-e-papa-impedito-un-gruppo-di-studio-per- colmare-due-vuoti-giuridici-18100
6. Seewald P., BenedettoXVI.Ultimeconversazioni, Garzanti, 2016
CZĘŚĆ I
WROGOWIE BENEDYKTA XVI
W tym rozdziale zajmiemy się wszystkimi “potężnymi siłami światowymi”, różnymi lobby i osobistościami, zewnątrz i wewnątrz Kościoła, które prześladowały papieża uniemożliwiając mu rządzenie, co doprowadziło go do wdrożenia tzw. kanonicznego “planu B”.
1
CAŁY ŚWIAT PRZECIWKO PAPIEŻOWI RATZINGEROWI
Żeby zrozumieć kontekst, w którym “Plan B” Benedykta XVI musiał się rozwinąć, odwołajmy się do bardzo dokładnej panoramy zrekonstruowanej dwanaście lat temu - paradoksalnie - przez jego najbardziej zdeklarowanego laickiego “arcywroga”: lewicowego dziennikarza i filozofa Paolo Floresa d’Arcais, założyciela i dyrektora magazynu o kulturze i polityce Micromega.
Aby dać natychmiastowe wyobrażenie o emocjonalnym dystansie, który oddziela Floresa od Ojca Świętego, oto co pisze dziennikarz w swojej książce La sfida oscurantista di Ratzinger (wyd. Ponte alle Grazie, 2010):
«Na tle męskiej surowości Jana Pawła II, tym bardziej uwypuklają się pretensjonalne względy odpychającego niemieckiego teologa, do denerwujących estetycznych frywolności, od wyszukanych i wystawnych nakryć głowy, przez czerwone pantofle, po sekretarza, który wygląda jakby wyszedł z Beverly Hills».
Rozważania o smaku, których nikt by się nie spodziewał u potomka szlacheckiego rodu (któremu ówczesny kardynał Ratzinger, w swoim czasie, dał zgodę na przeprowadzenie lojalnej, otwartej debaty publicznej), a które jeszcze bardziej zaskakują u filozofa: zamiast zrozumieć, że papież Benedykt odzyskuje papieskie camauro, czerwone buty i kapelusz rzymski Saturno czy piękne szaty liturgiczne Piusa IX, Jana XXIII i innych papieży z przeszłości, aby ukazać światu ciągłość Kościoła z Tradycją, Flores robi aluzję do rzekomej, dwuznacznej, osobistej próżności papieża. Zostawmy to bez komentarza.
Cała jego książka jest skażona niezrozumieniem teologicznego tła, którego nie usprawiedliwia ateizm autora: papież nie jest politykiem jak każdy inny, jest przywódcą religijnym i w tym przypadku jest kustoszem depositum fidei. W związku z tym nie ma żadnego sensu, że Flores krytykuje go za to, że strzeże nauk powierzonych mu przez jego Boga od dobrych 2000 lat. Byłoby to jak zakwestionowanie nauk Dalajlamy, ponieważ dając pierwszy z brzegu przykład, uparcie proponuje on niemerytokratyczną i zwolnioną z odpowiedzialności wizję istnienia, gdyż według jego kredo po śmierci nie będzie boskiego sądu, ale reinkarnacja w inne istoty żyjące.
W praktyce Benedykt XVI byłby “obskurantem”, ponieważ nie myśli jak Flores d’Arcais i nie zdradził wiary katolickiej idąc na kompromis z aborcją, eutanazją, gender, homoseksualizmem, skrajnym ekologizmem, krótko mówiąc: z „listą zakupów” ateistyczno-masońsko-maltuzjańskiego światopoglądu.
Pomijając wagę tych nieporozumień, d’Arcais, jako niewątpliwy znawca polityki międzynarodowej, maluje bardzo żywy i efektowny obraz na temat tego, jakoby Benedykt stanowił główną przeszkodę w postępie nieuniknionych i niepowstrzymanych globalistycznych przemian: «jego pierwsze lata pontyfikatu można podsumować jako konstantyńską odnowę, która obala w wyrazie i czynach, czas i przesłanie Soboru Watykańskiego II [...] Jego wzorem jest coraz wyraźniej Sobór Trydencki, integralizm doktrynyi próba moralnego oczyszczenia Kościoła. Benedykt XVI doskonale zdaje sobie sprawę z triumfalnego pochodu, który socjologicznie rzecz ujmując, dokonuje globalizacji duchowości, zmieniając ją w świecką, hedonistyczną, konsumpcyjną [...] Duchowny niemiecki zdecydował natomiast, że nowoczesność można zaatakować na wszystkich frontach. Zaplanował swój pontyfikat jako prawdziwą jej Rekonkwistę poprzez systematyczny atak na kulturowe i polityczne podstawy, z których się narodziła [...] Chce chrześcijańskiej odnowy w nauce i demokracji, która przekształci autonomię człowieka w powrót do posłuszeństwa Bogu, aby ocalić demokrację i naukę od samych siebie, zanim ta współczesna przygoda skończy się apokalipsą [...] Papież czuje odrazę do Wielkiego Szatana, tj. do zsekularyzowanego, rozpasanego konsumpcyjnie Zachodu, który uznając prymat przyjemności, banalizuje i usprawiedliwia nawet rzeź niewinnych, ludobójstwo jakim jest aborcja...”.7
W książce zilustrowane są wszystkie fronty tej “nieakceptowalnej” (dla Floresa) wojny, prowadzonej przez Ratzingera przeciwko współczesnej cywilizacji. Przede wszystkim przywrócenie doktryny katolickiej, co sugerowałoby rewizję Soboru Watykańskiego II (który Bergoglio ze swej strony “dogmatyzował”) głównie w kwestii ekumenizmu oraz wznowienie ewangelizacji (później anulowane przez Bergoglio jego wypowiedziami przeciwko prozelityzmowi). Jeszcze raz d’Arcais dobrze opisuje atak Benedykta XVI na relatywizm, neomaltuzjanizm, modernizm, nihilizm, oświecenie. Co więcej, daje on do zrozumienia, że papież chce potwierdzić chrześcijańskie korzenie Europy i wartości nienegocjowalne, obronę tradycyjnej rodziny, potępienie nieuporządkowanych zachowań seksualnych oraz odrzucenie aborcji i eutanazji. Inne kwestie, skrupulatnie przytaczane (i krytykowane), to uwagi przeciwko nauce stanowiącej “cel sam w sobie” i przeciwko takiemu ekologizmowi, który mógłby prowadzić do pomijania godności człowieka (tymczasem Bergoglio jak wiadomo, wręcz deifikował ekologię, intronizując w Bazylice Świętego Piotra pogańskiego bożka Pachamamę).8
Można więc dobrze zrozumieć, właśnie dzięki jego zagorzałemu przeciwnikowi, biorąc pod uwagę wojnę, którą papież Ratzinger prowadził przeciwko nowoczesnemu światu, masonerii, międzynarodowej lewicy, różnym liczącym się lobby i tzw. “potężnym siłom”, dlaczego musiał koniecznie zostać usunięty. “Zbrojnym ramieniem” do tego usunięcia było kilku wysoko postawionych ultra-modernistycznych prałatów, zwanych Grupą (lub Mafią) z Sankt Gallen, o których opowiemy w następnym rozdziale.
Paradoksalnie Flores d’Arcais jest dzisiaj najlepszym sojusznikiem i obrońcą papieża Ratzingera, wobec ataków pewnych środowisk tradycyjnych, które uparcie malują niemieckiego papieża jako “modernistę”: jest to rodzaj ideologiczno-emocjonalnej blokady, która uniemożliwia uchwycenie ewidentnych okoliczności ujawniających Plan B.
Na koniec dyrektor Micromegi przypomina nam również dwa doniosłe proroctwa papieża Benedykta: «Tylko Bóg może nas uratować, w sensie uratowania demokracji, która bez wiary staje się pustą skorupą i zostanie unicestwiona» i: «Wkrótce nie będzie już możliwe stwierdzenie, że homoseksualizm, tak jak naucza Kościół, jest obiektywnym, wewnętrznym nieuporządkowaniem ludzkiej egzystencji».
Tak więc dzisiaj wszystko się spełniło: często mówi się o zagrożeniach dla demokracji wynikających z tego, co jest określane mianem “dyktatury sanitarnej” oraz nadużyć władzy w kwestii wolności myśli, które, jeśli zostałyby zaaprobowane, otworzyłyby drogę do projektów ustaw przeciwko “homotransfobi”.
Na końcu wątpliwy prorok Flores d’Arcais wypowiada efektowne zdanie: «Rekonkwista Ratzingera rozpłynie się jak o świcie sny i wampiry».
Jesteśmy tego pewni? Jesteśmy pewni, że “obskurancki” wojownik Benedykt XVI, “papież inkwizytor” jak określa go autor, mógł opuścić pole walki bez oddania strzału, pod presją międzynarodowych sił globalistycznych i frakcji modernistycznej, z którymi zawsze walczył białą bronią?
Chciałoby się powiedzieć, że nie, jak zostanie pokazane w kolejnych rozdziałach. I pewnego dnia zobaczymy co się rozpłynie, czy Rekonkwista Benedykta czy – choć użyteczny - pamflet Floresa d’Arcais.
7. Flores d’Arcais P., op. cit., 2010.
8. Cionci A., Sacrifici umani? Due autorevoli studiosi spiegano tutto sulla Pachamama, in Libero (web), 15 gennaio 2021. Cfr. https://www.liberoquotidiano.it/ articolo_blog/ blog/ andrea-cionci/ 25873974/ sacrifici-umani-studiosi- spiegano-tutto-su-pachamama.html
