3,99 €
No AI, No AI translated by Eduard Wagner
Wydarzenia dzieją się każdego dnia i można je zobaczyć z innej perspektywy. Tutaj staram się dokumentować takie poglądy. To, czy się zgodzą, czy nie, zależy od ich punktu widzenia. Być może nie do końca się z tym zgadzasz, ale być może istnieją problemy, które łatwiej byłoby rozwiązać niż samo użycie siły zbrojnej. Nasza planeta odniosłaby korzyść z innego punktu widzenia na tak wiele wydarzeń. Dlatego postanowiłem spojrzeć na niektóre wydarzenia w społeczeństwie, polityce i klimacie z innej perspektywy.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2024
Przedmowa
Daleki jestem od atakowania kogokolwiek tutaj lub osądzania kogokolwiek. Jest to raczej mój pogląd na rzeczy, tak jak interpretuję go poniżej. Może się zdarzyć, że jeden lub drugi pomyśli, że jest to radykalny pogląd na rzeczy. Ale czasami wydaje mi się, że chowasz głowę w piasek. Brak reakcji rozwiąże się sam. Wydaje mi się, że ten wątek przewija się przez całe pisanie. Jak powiedziałem, to nie jest niczyj paternalizm, ale moja opinia na różne tematy w kraju i za granicą.
maja 2024 r.
Jak należy oceniać takie demonstracje, które miały miejsce w miniony weekend? Czy są to tylko odosobnione zjawiska, czy też zmierzamy w kierunku Państwa Islamskiego? Prawdopodobnie zbyt długo się przyglądali i mniej więcej pozwalali tym marginalnym grupom w naszej populacji robić, co chcieli. Jedyną rzeczą, która jest niezwykła, jest to, że zarówno wiek tych demonstrantów, jak i to, że można się zastanawiać, czy oni w ogóle wiedzą, jaka jest różnica między naszymi demokracjami a kalifatem. Po ich młodości nie będzie trudno to ocenić, ponieważ większość tej grupy demonstrantów nigdy nie żyła w kalifacie, ale najwyraźniej podąża się za takimi tezami, nie myśląc o tym, co by to dało. Jeśli spojrzymy na bieg czasu, można jedynie stwierdzić, że zbyt mało zrobiono ze strony rządzących. Owszem, zawsze mówiło się o integracji i próbowano jej wielokrotnie, ale z bardzo małym skutkiem. Trzeba mieć możliwość założenia, że jeśli ktoś chce wyemigrować do nas w Unii, to powinien również zaakceptować nasze społeczeństwo, a także naszą demokrację. Jeśli z jakiegoś powodu nie może się na to zgodzić, nie ma dla niego miejsca. Pytanie tylko, czy tacy demonstranci w swoich krajach też mogą wyjść na ulice i nawoływać do kalifatu. Tacy ludzie powinni żyć w takiej formie rządów przez jakiś czas, aby wiedzieć, jak ona działa, a nie w kraju, w którym panuje wolność słowa i demokracja. Jednym ze sposobów, ponieważ ta integracja nie prowadzi do celu, jakim jest lepsze informowanie krajów pochodzenia, byłoby to, że nie jesteśmy ani krajem mlekiem i miodem płynącym, ani nie pozwalamy na narzucanie nam jakiejś formy rządu.
