Bez wyboru - Lena Nowicz - E-Book

Bez wyboru E-Book

Lena Nowicz

0,0
4,99 €

oder
-100%
Sammeln Sie Punkte in unserem Gutscheinprogramm und kaufen Sie E-Books und Hörbücher mit bis zu 100% Rabatt.

Mehr erfahren.
Beschreibung

Autorka Lena Nowicz, pisząc książkę pt. „Bez wyboru” pragnie przekazać prawdę o dramatycznych przeżyciach kobiet, które zaszły w niechcianą ciążę. Powieść zawiera szokujące i przerażające fragmenty dotyczące wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości w latach 1973 – 1986. Zamysłem autorki jest przypomnienie peerelowskich realiów czytelnikom w średnim wieku oraz przybliżenie niedawnej, a jakże trudnej rzeczywistości młodemu pokoleniu. Zresztą w czasach nam współczesnych kwestia aborcji wciąż wywołuje wiele burzliwych emocji, ma zwolenników, ale przede wszystkim zagorzałych przeciwników. Sądzę, że na podstawie tej lektury niejedna osoba będzie mogła sama odpowiedzieć sobie na pytanie, czy usuwanie ciąży powinno być legalne, czy też wszystkie dzieci, nawet te niechciane, trzeba urodzić.

Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:

EPUB

Veröffentlichungsjahr: 2013

Bewertungen
0,0
0
0
0
0
0
Mehr Informationen
Mehr Informationen
Legimi prüft nicht, ob Rezensionen von Nutzern stammen, die den betreffenden Titel tatsächlich gekauft oder gelesen/gehört haben. Wir entfernen aber gefälschte Rezensionen.



Lena Nowicz "Bez wyboru"

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok, 2013 Copyright © by Lena Nowicz, 2013

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Wydawnictwo Psychoskok Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok Zdjęcie okładki © Haramis Kalfar – Fotolia.com

ISBN: 978-83-7900-098-2

Wydawnictwo Psychoskok ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin tel. (63) 242 02 02, kom.665-955-131

Lena Nowicz
BEZ WYBORU

ROZDZIAŁ 1

W roku 1986 Liliana ma 30 lat. To najlepszy wiek dla kobiety, już nie dziewczyna, jeszcze nie całkiem dojrzała kobieta, ale młoda osoba w pełnym rozkwicie, w dodatku klasyczna piękność, świadoma walorów swojego ciała i możliwości intelektualnych. Uroda stanowi jej największy kapitał, inteligencja i spryt niebezpieczną broń, oba te atuty wykorzystuje przede wszystkim do zdobywania mężczyzn. Nie ma figury modelki, jest raczej niska, za to bardzo drobnej kości, delikatnie zaokrąglona, co dodaje powabu i znajduje uznanie w męskich oczach. Ma trochę za krótkie i lekko krzywe nogi, ale za to malutkie stopy i dłonie oraz najcieńsze na świecie pęciny. Jej twarz uosabia klasyczne piękno: wysokie czoło, idealnie wykrojone w „serduszko”, średniej wielkości usta, apetyczne, pulchne policzki i przede wszystkim ogromne oczy. Podobno oczy są zwierciadłem duszy, w jej przypadku zmieniają wyraz w zależności od celu, jaki chce osiągnąć. Doszła do perfekcji w uwodzeniu, w wyrażaniu radości lub smutku, zdziwienia, bezradności, złości, pożądania, znudzenia. Wszystko można wyczytać w tych oczach, wszystko co ona pragnie przekazać. Bardzo rzadko odbija się w nich jej prawdziwy nastrój. Lilka oszukuje i kłamie, zwodzi i obiecuje, jest mistrzynią mistyfikacji i podstępnej gry. Swoją wyrafinowaną taktykę stosuje wobec mężczyzn, albowiem od nich pochodzi całe zło i nieszczęście na świecie. Nie jest tak wzniosła, aby myśleć o wojnach, przestępcach i okrutnych politykach, interesują ją samce, zwykli faceci, którzy zawsze krzywdzą słabe kobiety. Na nich bierze odwet, ale najpierw bezwzględnie ich wykorzystuje i stara się dobrze bawić. Została wychowana przez babcię i matkę w duchu fanatycznej nienawiści do mężczyzn. Nie miała ojca ani brata, ani nawet dziadka. Wpojono jej, że mężczyzna nie jest zdolny do przeżywania głębszych emocji, to konsument i pasożyt, a miłością nazywa zaspokojenie swojej chuci. Przypadkiem spotkana wiejska baba powiedziała jej „chłopu nalej w dupę ukropu, a sam krzycz choć ci nic”, nie wiadomo dlaczego to prymitywne powiedzenie utkwiło w jej pamięci. Stwierdziła, że wyjątkowo trafnie określa sposób, w jaki kobiety powinny traktować samców swojego gatunku.

Liliana ma za sobą dwa śluby i dwa rozwody, kilka romansów i parę nieważnych, krótkich miłosnych epizodów. Mimo, że nie czuje upływu czasu, chciałaby związać się z kimś na stałe. Teraz być może ma szansę. Stara się traktować nowego kochanka lepiej niż byłych partnerów. Jednak już na początku ich wspólnego życia pojawia się niełatwy do rozwiązania problem. Kobiecie wydaje się, że zaszła w ciążę. Nikomu nic nie mówi. Najpierw musi mieć pewność, potem przyjdzie czas na rozważanie wszystkich za i przeciw, na podjęcie decyzji.

W ciemny, jesienny wieczór podjeżdża autem pod piękną, przedwojenną kamienicę na Mokotowie. Na starej, zabytkowej bramie wisi tabliczka: „ginekolog, 3-cie piętro”. Lilka lekko pokonuje marmurowe, wyszczerbione schody i rytmicznie stukając szpilkami o kamienną podłogę wchodzi do dużego przedpokoju – poczekalni. Od razu czuje na sobie ciekawski wzrok kilku par oczu. Udaje osobę naturalną i skromną, ale wie, że wygląda niezwykle elegancko w dopasowanym, szarym kostiumie ożywionym bordowymi butami na wysokich obcasach, torebką i rękawiczkami w kolorze bordo. Całości dopełnia komplet delikatnej, złotej biżuterii: maleńkie rubinowe kolczyki, misterny wisiorek i pierścionek z rubinem. Szpakowaty, przystojny doktor, ordynator oddziału ginekologii w słynnym szpitalu, przyjmuje tylko polecone pacjentki. Lila jest protegowaną swojej starszej znajomej, której syn pozostaje adiunktem doktora.

Zaproszona do gabinetu kobieta siada na skraju krzesła. Najpierw spostrzega popielniczkę pełną niedopałków, potem znienawidzony fotel ginekologiczny. Sztywnieje i nie umie ukryć paraliżującego strachu.

- Co pani dolega? Z czym pani przychodzi do mnie? - ciepły głos doktora działa jak balsam.

- Wydaje mi się, a właściwie jestem pewna, że zaszłam w ciążę.

Lekarz zadaje kilka pytań, potem szybko i sprawnie przeprowadza rutynowe badanie. Nic nie mówi. Lilka ubiera się, on myje ręce, znowu siedzą po przeciwnych stronach biurka.

- Nie ma wątpliwości, szósty, najwyżej siódmy tydzień.

Kobieta pochyla głowę i próbuje opanować wzruszenie, ciężkie łzy nie dają się zatrzymać, szarą strużką spływają spod wymalowanych rzęs.

- To z radości czy z rozpaczy? Czy pani pali?

- Tak, chętnie - Z podsuniętej paczki Lila wyciąga papierosa.

- Ile razy pani była w ciąży? - „O Boże, on wie o moich ciążach, muszę mówić prawdę.”

- Cztery - odpowiada szeptem i głośno powtarza - cztery.

- Ile razy pani rodziła?

- Dwa razy. Dwie ciąże usunęłam.

- A więc ma pani dwoje dzieci.

- Nie, ja nie mam dzieci - przez moment dostrzega zdziwienie na twarzy doktora. Ręką zakrywa usta, by powstrzymać rozdzierający szloch.

- Nie będę pani dręczył. Jeżeli pani zdecyduje się urodzić dziecko i poddać mojej opiece, wówczas muszę poznać prawdę, całą prawdę.

- Tak, oczywiście. Ale ja nie wiem, co robić. Chcę i nie chcę, nie mogę powiedzieć, że pragnę tego dziecka.

- Ja nie mogę pani niczego sugerować ani radzić. Każda kobieta musi sama podjąć decyzję, ze wszystkimi jej konsekwencjami. Cokolwiek pani postanowi, służę pomocą. Jeżeli zabieg, to im szybciej tym lepiej, jeżeli urodzenie dziecka, to trzeba natychmiast zrobić badania. Przypuszczam, to znaczy zakładam, że to będzie trudna ciąża, która stanowi wyzwanie dla mnie i dla pani, ale ja lubię trudne przedsięwzięcia i podejmę się prowadzić tę ciążę. Być może, a raczej na pewno, trzeba będzie podwiązać szyjkę macicy i leżeć przez wiele miesięcy. Niech pani to weźmie pod uwagę, nie będzie łatwo, ale to pani ostatnia szansa na urodzenie dziecka. Jeśli podda się pani mojej opiece, muszę poznać szczegóły poprzednich porodów, w innym wypadku nie będę o nic pytał.

- Ja mogę powiedzieć, ale to takie okropne, straszliwie bolesne.

- Na razie nie trzeba. Proszę w ciągu tygodnia, najdalej dwóch, poinformować mnie o swojej decyzji.

- Dobrze, zadzwonię do pana. Dziękuję - Lilka wychodzi i nie pamięta o kołysaniu biodrami przed nosami oczekujących, ciekawskich pacjentek.

***

„Co robić, jak wybrnąć z tej beznadziejnej sytuacji?” - młoda kobieta szuka odpowiedzi. Ciężkie myśli rozsadzają głowę: „Boże, dlaczego znowu każesz mi przez to przechodzić? Nie chcę, nie mogę mieć dziecka. Ale przecież nie jestem tego pewna. Gdybym znała siebie samą, gdybym odkryła jakieś lepsze własne ego, gdybym mogła wyrzucić z siebie obrzydliwy egoizm, który rządzi moim życiem. Dlaczego nikt nie jest ważniejszy niż ja sama, przecież dobro dziecka musi być na pierwszym miejscu. Dobrze, że to rozumiem. Nie umiem kochać nikogo bardziej niż siebie. W tej sprawie nie mogę oszukiwać”. Lilka wie jedno: jej dziecko musi być oczekiwane, upragnione i szczęśliwe. Walczy z całych sił ze swoimi odrażającymi skłonnościami. Postanawia wydorośleć i zmienić się diametralnie. Potrzebuje pomocy i rady. Jeszcze nie wie od kogo.

ROZDZIAŁ 2

Następnego dnia Lilka jedzie przez miasto swoim małym samochodem do ulubionej pracy. Zwykle te poranne jazdy sprawiały jej ogromną przyjemność, świeżość poranka inadzieja na kolejny przyjemny dzień wśród miłych, szczęśliwych ludzi. Firma jest mała, ale bogata imieści się wwynajmowanej willi na Saskiej Kępie. Właściciel to Amerykanin, który sprowadza do Polski luksusowy sprzęt elektroniczny. Musiał otworzyć wWarszawie serwis, który naprawia uszkodzone egzemplarze. Lilka uwielbia kolegów icudowną, rodzinną atmosferę panującą wdomu zogrodem. Tutaj nie trzeba się bać ani stresować wymagającym szefem, nie ma zawistnych koleżanek ani wyścigu do awansu. Każdy spokojnie wykonuje swoje obowiązki iotrzymuje wysoką pensję. Mało jest takich miejsc pracy wkomunistycznej, siermiężnej rzeczywistości.

Dzień zaczyna się od prawdziwej kawy, parzonej wprawdziwej kuchni. Czasami chłopaki smażą jajecznicę albo robią kanapki. Prawie wszyscy palą papierosy. Gadają, wygłupiają się, potem omawiają problemy zawodowe irozchodzą się do swoich biur. Lilka zajmuje jasny pokój ztarasem, przyjmuje reklamacje od klientów. Tych jest niewielu, toteż wwolnych chwilach kobieta zajmuje się wyszywaniem serwetek lub szydełkowaniem. Nikt się temu nie dziwi, przeciwnie, koledzy chwalą jej umiejętności wdawno zapomnianej sztuce wykonywaniu robótek. Ona ma na biurku komputer, pani zkadr iksięgowa nadal posługują się maszynami do pisania ido liczenia. Zwykle koło południa Lila wychodzi po zakupy. Odwiedza pobliskie sklepy spożywcze iwarzywniaki, torby zostawia wbagażniku. Dzięki temu nie musi tracić czasu po pracy, wtedy od razu jedzie do domu, gdzie czeka ukochany Jan. Zdarza się, że pracownicy mają ochotę na drobne szaleństwo. Wtedy czekają na „dobrego” klienta, któremu zależy na ekspresowej naprawie, płaci inie prosi orachunek. Takich trafia się kilku wciągu tygodnia. Potem ktoś leci do sklepu monopolowego, ktoś inny przynosi konserwy, chleb iogórki na „zagrychę”. Nie można kupić nic lepszego, na sklepowych półkach jest mało produktów: makaron, olej, ocet, margaryna ikilka rodzajów konserw, szczególnie rybnych. Ale młodym ludziom nie zależy na jedzeniu, chcą się napić irozerwać. Wywieszają na zamkniętej bramie ogrodzenia napis: „z powodu awarii serwis nieczynny” inie dbają oto, że czasami zdarzają się klienci zinnych miejscowości. Trudno przyjadą jeszcze raz. Wtakich sytuacjach Lilka wraca taksówką, której złapanie często graniczy zcudem. Na postojach zwykle czeka kilkanaście osób, bywa też tak, że taksówkarz podjeżdża iokreśla kierunek jazdy.

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!

Lesen Sie weiter in der vollständigen Ausgabe!