5,49 €
Najnowsza biografia Swietłany Allilujewej – jedynej córki Stalina. Dostęp do zamkniętych wcześniej radzieckich archiwów umożliwił autorce stworzenie pełnego obrazu tej kontrowersyjnej postaci. Wychowana w luksusach „czerwona księżniczka”, a z drugiej strony nieszczęśliwa dziewczyna, która nie zaznała miłości rodziców, przez całe życie bezskutecznie poszukiwała swojego miejsca na ziemi. Autorka przedstawia fakty, które naznaczyły jej życie: samobójstwo matki, samotne dzieciństwo na Kremlu, skomplikowane relacje rodzinne, czystki w najbliższym kręgu dyktatora, nieudane małżeństwa, niespodziewana ucieczka na Zachód i równie niespodziewany powrót do ojczyzny, trudne lata ponownej emigracji.
Das E-Book können Sie in Legimi-Apps oder einer beliebigen App lesen, die das folgende Format unterstützen:
Veröffentlichungsjahr: 2013
Redakcja:
Zespół
Źródła ilustracji:
Wikimedia Commons
©Bjørn Christian Tørrissen (fotografia Łubianki)
Korekta:
Laura Ryndak
Opracowanie wersji elektronicznej:
Grzegorz Bociek
Wydanie II poprawione, Chorzów 2013
Wydawca:
Wydawnictwa Videograf SA
41-500 Chorzów, Aleja Harcerska 3c
tel. 32-348-31-33, 32-348-31-35
fax 32-348-31-25
www.videograf.pl
Dystrybucja wersji drukowanej:
DICTUM Sp. zo.o.
01-942 Warszawa, ul. Kabaretowa 21
tel. 22-663-98-13, fax 22-663-98-12
www.dictum.pl
© Wydawnictwa Videograf SA, Chorzów 2013
Tekst © Elwira Watała
ISBN 978-83-7835-294-5
Ogrom historycznego materiału, cała sfera lat i wydarzeń zmuszają nas, Drogi Czytelniku, do przyjęcia niekonwencjonalnej formy narracji; otóż chronologii nie będzie. Będziemy wybiórczo zanurzać się w życie, w psychiczny, obyczajowy świat Swietłany na różnych etapach jej życia. Pokażemy jej związek z ojcem, naświetlimy formy jego rządzenia w ZSRR, pokażemy bliskich Swietłanie ludzi. Może nawet zajrzymy w jej złożony, psychiczny świat, w którym nigdy nie odnalazła siebie, jak nie odnalazła siebie w żadnym kraju, w którym pragnęła znaleźć ojczyznę. Bo Swietłana to fenomen – produkt (nie ofiara) tyranii ojca, jego imienia, jego piętno, a imię którego brzmi Josif Wissarionowicz Stalin.
„Okazało się, że żyjemy w świecie zbrodni”.
(Nikołaj Bierdiajew)
Dla Sowietów była zdrajczynią, dla Amerykanów niedostatecznie amerykańską, dla Brytyjczyków zbyt niezależną, dla Hindusów zbyt niebezpieczną, dla Szwajcarów zbyt awanturniczą. Swietłano, czy jest miejsce na ziemi, gdzie czułabyś się spokojną i szczęśliwą?
Nie, nie było takiego miejsca w jej życiu.
Swietłana nie chce być córką Stalina! Oto mamy lata sześćdziesiąte, dopiero co po XX zjeździe partii, na którym Nikita Siergiejewicz Chruszczow obalił kult Stalina, jego mit boga i cara. O jej ojcu zaczęto źle mówić ilepiej jej, jego trzydziestosiedmioletniej córce, która roztropnie zmieniła nazwisko Stalina na matczyne Alliłujewa, gdzieś się ukryć, może zaszyć się na daczy w Żukowce, trzydzieści kilometrów od Moskwy. Zaszyć się na odludziu i przeczekać trwożne chwile, gdy nią, rudą, niepozorną, krępą kobietą przestaną interesować się wścibscy sowieccy i zagraniczni dziennikarze. Może nie tylko będzie spacerować po pięknych żukowskich, jodłowych i brzozowych lasach, zbierając grzyby i czerwoną jak rubin jarzębinę, może zacznie coś tam pisać. Pamiętniki, wspomnienia? Czemu nie? Wypluśnie z siebie ten ogromny bagaż gruzu, wrażeń, namiętności, rozczarowań po dwóch nieudanych małżeństwach, które zaowocowały dwojgiem dzieci z różnych ojców, synem i córką. Przypomni okrucieństwo ojca, który zniszczył jej pierwszą wielką miłość, gdy ona, zaledwie szesnastoletnia, zakochała się w żonatym, ponadczterdziestoletnim mężczyźnie. Niektórzy mówili, że to był kompleks Elektry. Możliwe.
Aniech i tak będzie, jeśli ojciec był ciągle zajęty i prawie go nie widywała, a jej dusza potrzebowała chociażby namiastki ojca. Nie doznała Swietłana w dzieciństwie matczynej miłości, bo matka była ciągle zajęta i miała mnóstwo problemów – z ojcem i ze swoją osobowością. Zresztą bardziej kochała syna Wasilija, w odróżnieniu od ojca, który uwielbiał swoją rudą Swietoczkę. Niestety, czasu na pieszczoty córki nie miał. Swietłana wychowywała się pod opieką niani Aleksandry Byczkowej, prostej chłopki, która włożyła dużo serca w jej wychowanie, lecz, niestety, nie potrafiła zagłębić się wzbyt złożony i nieco wypaczony świat dziewczynki, należącej do elity dzieci Kremla. Swietłana czuła się bardzo osamotniona w swej „złotej klatce”. Wożono ją limuzyną do szkoły, z tyłu zawsze szedł ochroniarz, z którym nie wolno było rozmawiać. Rozmawiała więc ze swoimi lalkami, którymi był zapchany jej luksusowy pokój na Kremlu. Gdy jej koleżanka Marfa Pieszkowa po raz pierwszy przyjechała do dziewięcioletniej Swietłany na Kreml, była przerażona mnogością tych lalek. Swietłana siedziała na podłodze, a raczej na ogromnym dywanie, i wycinała z dużej, kobiecej sukienki, obszytej perłami, jakieś malutkie kawałeczki. „Co robisz, Swietłana?” – zapytała Marfa. „Szyję sukieneczki dla lalek z sukienki mamy” – odpowiedziała Swietłana. Dopiero za kilka lat, będąc w 1942 roku wKujbyszewie, z zachodniego pisma w języku angielskim dowie się, że jej matka popełniła samobójstwo w 1932 roku. Dotychczas wmawiano jej, że matka umarła z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego.
